Publicystyka‎ > ‎

Hollywood o zmartwychwstaniu - dobrze!

opublikowane: 9 paź 2016, 05:35 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 16 paź 2016, 04:38 ]
Film "Zmartwychwstały" (Risen) pozytywnie mnie zaskoczył, choć obawiałam się hollywoodzkiej bajeczki. Fabuła oparta o Ewangelię, ale ciekawie skontruoowana, osnuta wokół poszukiwań ciała zmarłego Jezusa. Bardzo realistycznie pokazana historia, która mogła się wydarzyć, wszak bazuje na faktach - zapisach Ewangelii, ale i innych źrodłach historycznych. Choć znamy na pamięć opisy Męki Pańskiej, choć pokazywał to już niejeden film, to warto poświęć czas i na ten obraz. Dobre zdjęcia, dobry scenariusz. Razi jedynie już tradycyjnie pomylenie Marii Magdaleny i uczynienie z niej prostytutki. Ale to błąd przecież bardzo wiekowy (wszak powielanych od wieków średnich w związku z rozpowszechnionym wizerunkiem tej świętej w rudawych włosach).

Mnie zawsze towarzyszy taka refleksja przy tego typu dziełach: ludziom współczesnym Jezusowi było naprawdę znacznie trudniej uwierzyć w Jego zmartwychwstanie niż nam dzisiaj. Dlatego tak uważam? W filmie są sceny przesłuchań różnych świadków, którzy opowiadają swoje doświadczenie zmartwychwstałego Nauczyciela. To brzmi tak abstrakcyjnie, że gdyby nie wiekowa Tradycja Kościoła (która przecież czasami nam przeszkadza w żywej relacji z Jezusem), pewnie widzowie śmialiby się i dzisiaj. Możliwe, że w czasach tak rozwiniętego agnostycyzmu i religijnej obojętności ktoś teraz też się śmieje, oglądając "Zmartwychwstałego". Mnie jednak bliżej było do wzruszenia.

Szczerze polecam.
Roma Zygmunt