Aktualności‎ > ‎

Nie tak łatwo spełnić te uczynki

opublikowane: 18 lis 2016, 07:45 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 19 lis 2016, 05:09 ]
Kończy się Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia. Taki wyjątkowy czas, który ofiarował, zaproponował nam nasz Ojciec Święty Franciszek.

Z takich postanowień, o których mogę coś wspomnieć, to pamiętam, że w pierwszą niedzielę adwentu, czyli w dniu rozpoczęcia Jubileuszu, postanowiłem sobie, że w ciągu tego roku przeczytam dokładnie i uważnie „Dzienniczek” s. Faustyny. Nie przeczytałem całego. I teraz oczywiście spoczywa gdzieś w jakimś kartonie i znaleźć tego nie sposób.

I drugie postanowienie. Na jednym ze spotkań wspólnoty osób żyjących w związkach niesakramentalnych postanowiliśmy włączyć się w posługę, w którejś jadłodajni w Poznaniu. Inspirował nas przykład nowojorskiego metropolity, kardynała, który ma zwyczaj jeden dzień w tygodniu poświęcać na taką właśnie posługę w jadłodajni, w noclegowni lub w hospicjum. Niestety, nie okazało się to takie proste ani łatwe – nie doczekaliśmy się odpowiedzi na naszą propozycję. I znowu się nie udało.

Uświadomiłem sobie przy okazji, jak wiele pomagamy w oparciu o instytucje wypracowane przez Kościół. Najczęściej wygląda to tak, że finansowo wspieramy wybrane inicjatywy czy przedsięwzięcia. Ale gorzej wygląda takie wsparcie jeśli chodzi o wolontariat, żeby na przykład w tygodniu spędzić godzinę lub dwie, pomagając innym.

Jubileusz się zakończył, ale miłosierdzia nadal potrzebujemy. I my, i ludzie obok nas.

ks. Adam Błyszcz

Polecamy również tekst Koniec Jubileuszu Miłosierdzia – jaki był dla Ciebie?