Aktualności‎ > ‎

Bądźmy zawsze gotowi

opublikowane: 25 lis 2016, 01:57 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 28 lis 2016, 11:59 ]
„Bądźcie zawsze gotowi” to hasło III Forum Ewangelizacyjnego, które odbyło się 12 listopada na Targach Poznańskich, zgromadziło kilkaset osób z całej diecezji poznańskiej – przybyli, aby się formować, aby poznać narzędzia i argumenty pomocne w szeroko pojętej ewangelizacji i aby ciekawsze propozycje przeszczepić na grunt własnych parafii. W tym roku przybyło sporo osób z Parafialnych Rad Duszpasterskich – bo w końcu trzeba wstać z kanapy i odpowiedzieć na wołanie Pana – „idźcie i głoście”.

„Pana zaś Chrystusa miejcie w sercach za Świętego i bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest.” (1P3,15)


Brałam udział w tym wydarzeniu (oczywiście razem z mężem). Już wiele miesięcy temu usłyszeliśmy to wołanie Pana. Przez trzy lata ewangelizowaliśmy młodych na Lednicy, spotykaliśmy się też przez dwa lata z młodymi ludźmi z naszej parafii, którzy prosili o chrzest dla swoich dzieci. Była to dobra okazja, aby dawać świadectwo o tym, jak Jezus zmienił nasze życie, głosić Dobrą Nowinę i modlić się z nimi, zwłaszcza że wielu z nich wróci do parafii dopiero w momencie Pierwszej Komunii ich dzieci, czyli za ok. 10 lat. Nawiasem mówiąc – wielka szkoda, że nie możemy tego kontynuować [Zapraszamy do lektury rozmowy z innym małżeństwem, które również podjęło się takiej misji i do niedawna w ten sposób dzieliło się swoim doświadczeniem z rodzicami – przyp. red.]. Nie mogło nas zatem zabraknąć właśnie w tym miejscu, bo takie spotkania mogą być źródłem inspiracji dla naszej wspólnoty parafialnej.

Biskup Damian Bryl mówił, że jesteśmy ludźmi drogi, idziemy z Jezusem i od Niego się uczymy, jak pełnić Bożą wolę i jak być coraz pełniej uczniem Pana. Musimy iść drogą formacji, aby się uczyć, jak być z innymi i jak im towarzyszyć w drodze.

Przybliżono nam wiele wymiarów działania na polu ewangelizacji, a w ramach warsztatów przedstawiono konkretne sposoby prowadzenia głębszej formacji. Nie zabrakło modlitwy i uwielbienia, no i wielu spotkań ze znajomymi.

Gorącymi brawami dziękowano młodemu księdzu, Radkowi Rakowskiemu, który mówił o formacji Eucharystycznej. Stwierdził, że ksiądz powinien odprawiać jedną mszę dziennie, szczególnie w niedzielę. Wiadomo, że Eucharystia jest źródłem i szczytem całego życia chrześcijańskiego, jest też streszczeniem i podsumowaniem naszej wiary. Zatem zadaniem kapłana jest przewodniczenie wspólnocie wiernych w modlitwie, a nie jedynie odprawienie dla nich pewnej usługi, czy zrobienie pięknego „przedstawienia” liturgicznego. Kapłan i wierni to nie są jakieś odrębne przestrzenie, ale wspólnota. Przez serce kapłana przechodzą wszystkie intencje, z którymi ludzie przychodzą do kościoła. Jak ma znać te intencje, jeśli przed mszą nie rozmawia z ludźmi. Co zatem robi ks. Radek? Wychodzi przed kościół, poznaje ludzi, pyta o intencje z jakimi przychodzą, proponuje jakąś formę zaangażowania w czasie Eucharystii. Po mszy każdego błogosławi, z chętnymi spotyka się na

herbatce, innych odprowadza. Mówił, że początkowo w czasie mszy wszystkie gesty wykonywał poprawnie, ale się nie modlił. Gdy zaczął się modlić i to w konkretnych intencjach, ludzie byli dotknięci, Bóg działał w ich sercach. Dobrze było spotkać takiego kapłana pasjonata – dodam tylko, że młodych na jego mszach nie brakuje, zaangażowania ze strony świeckich też nie, bo ksiądz wchodzi w relacje miłości z ludźmi.

Aby zaangażować się w kościele, Bóg musi dotknąć serca. Jak to się dzieje? Trzeba doświadczyć Jego miłości, troski, usłyszeć Jego Słowo skierowane do mnie. Trzeba dać się pochwycić. Bez ciszy, modlitwy, czytania Pisma Świętego i słuchania Go, bez wysiłku trudno o wzrost duchowy. Matka Teresa mówiła: „Owocem ciszy jest modlitwa, owocem modlitwy – wiara, owocem wiary – miłość, owocem miłości – służba, a owocem służby jest pokój. Bóg mówi bezpośrednio do mnie”.

Co zrobić, aby usłyszeć ten Boży głos? Jak mogę przygotować swoje serce, by otworzyć je na głos Boga? Jak rozeznać, czego chce ode mnie Bóg? Jest kilka narzędzi stałej formacji biblijnej, które można zaadaptować w swojej parafii. Ciekawe jest Spotkanie ze Słowem „Bóg, człowiek, ja”, w skrócie BJC. Tego typu formacja sprzyja budowaniu więzi w parafii, jest skierowana do każdego, zwłaszcza początkującego w modlitwie Słowem. Uczestnicy, po wstępnej modlitwie, dzielą się tym, co ważnego wydarzyło się w ich relacji z Bogiem od ostatniego spotkania. Rozważając Słowo Boże, nie tylko zastanawiają się, co mówi Bóg, ale próbują usłyszeć słowo „rhema” – czyli skierowane osobiście do każdego i odpowiedzieć na nie, co przyczynia się do wzrostu wiary i narodzenia się do nowego życia.

Wzięłam też udział w ciekawych warsztatach „O darze uczuciowości”, prowadzonych przez siostrę ze Zgromadzenia Sacre Coeur. Zainteresowanie było ogromne, chętni siadali nawet na podłodze. Bo uczucia towarzyszą nam nieustannie, czy tego chcemy czy nie, zarówno te przyjemne, jak i niechciane, i często nie radzimy sobie z nimi. One budują lub burzą relacje. Uczucia to także język, którym Pan Bóg mówi do naszych serc. Jezus przeżywał i komunikował wielkie bogactwo uczuć. On nas uczy, by się nie bać własnych przeżyć, ale też by im nie ulegać. Bo serce przepełnione uprzedzeniami i zmartwieniami nie zostawia wiele miejsca dla drugiego. Można pogłębić tę tematykę na rekolekcjach w Pobiedziskach.

W sumie podczas Forum odbyło się 19 warsztatów, 19 propozycji. Nie wiem, czy to wystarczy. Czegoś brakuje? Może coś bardziej radykalnego? Trzeba też ewangelizować na ulicach miasta. Celem takiej ewangelizacji jest przyprowadzenie ludzi do osobistej relacji z Jezusem. Kiedyś wydawało mi się, że nie byłabym zdolna głosić kerygmatu na ulicach, polach, placach, po domach. Wspólnota Św. Jacka i kilka innych wychodzą na ulice Poznania, by Pójść Ogłaszać Miłość Pana – PoMPa. Przedtem uczestniczą we mszy, potem uwielbiają Pana przez pół godziny i idą, by robić raban, do którego zachęcał papież Franciszek. Zaproszono nas do takiej ewangelizacji ulicznej. Idziemy! A Wy?

Ewa Czerwińska