• Rekolekcje z Amoris Laetitia Małżeństwo – kapłaństwo - spowiedź Zapraszamy na rekolekcje z Amoris Laetitia, które poprowadzi ks. Adam P. Błyszcz, zmartwychwstaniec, publicysta portalu DEON.pl. Cykl sześć konferencji poruszy najważniejsze zagadnienia papieskiej encykliki: jak czytać ...
    Opublikowane: 6 cze 2018, 03:48 przez: Redakcja JotJotZet
  • 2 kwietnia Pielgrzym Napełniony miłością I radością posiadania wolności Kroczył przez ludzkie losy Rozdając miłość wszechobecną Wszechpotężną Jak szczerość dziecka Albo oczy matki Z wyblakłej fotografii Wsparty na drzewie Które dźwigało cierpienie ...
    Opublikowane: 2 kwi 2018, 12:14 przez: Redakcja JotJotZet
  • Dzień Założycieli CR Dziś, 17 lutego Zgromadzenie Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa obchodzi Dzień Założycieli. Z tej okazji ks. Paweł Szymanowski CR z Rzymu przygotował kolejny numer “Skarbów z naszego Archiwum", czyli wybór ...
    Opublikowane: 17 lut 2018, 03:56 przez: Redakcja JotJotZet
  • Koncert kolęd Poznański Zespół Dziewczęcy CAMPANELLI wraz z dyrygentką Beatą Sibrecht zaprasza na koncert kolęd, który będzie miał miejsce w niedzielę 28 stycznia w Kościele Parafialnym p.w. Św. Marcina w Poznaniu ...
    Opublikowane: 20 sty 2018, 10:17 przez: Redakcja JotJotZet
  • Hymny Maryjne Romana Brandstaettera Dyrygentka i założycielka chóru Campanelli Pani Beata Sibrecht zaprasza na koncert, który odbędzie się w najbliższą niedzielę 17 grudnia 2017 o godzinie 17.15 w kościele p.w. św. Marcina ...
    Opublikowane: 16 gru 2017, 06:03 przez: Redakcja JotJotZet
Wyświetlanie postów 1 - 5 z 27. Zobacz więcej »

Rekolekcje z Amoris Laetitia

opublikowane: 6 cze 2018, 03:38 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 6 cze 2018, 03:48 ]

Małżeństwo – kapłaństwo - spowiedź

Zapraszamy na rekolekcje z Amoris Laetitia, które poprowadzi ks. Adam P. Błyszcz, zmartwychwstaniec, publicysta portalu DEON.pl.

Cykl sześć konferencji poruszy najważniejsze zagadnienia papieskiej encykliki: jak czytać ten dokument (pomogą w tym lektury innych autorów, m.in. kard. Ratzingera, Jana Pawła II, kard. Kaspera, kard. Antonelliego), kogo on demaskuje czy czego wymaga od świeckich i duszpasterzy.

Dla kogo? Dla każdego

Gdzie? We Włoszech, w urokliwie położonym w górach sanktuarium maryjnym na Mentorelli (ok. 70 km od Rzymu)

Kiedy? Od 17 do 20 września 2018 r.

Udział w konferencjach bezpłatny

Koszt pobytu i wyżywienia: 130 euro. W cenie:

  • pobyt w pokoju dwuosobowym (z łazienką),
  • trzy posiłki dziennie,
  • bar (kawa, herbata, ciastka i owoce) dostępny od godziny 8 do 22.

Przy zgłoszeniu należy na konto sanktuarium przelać 40 euro:

Banca Popolare Emilia Romagna

Congregazione della Resurrezione

Via della Mentorella 1, Guadagnolo

00030 Capranica prenestina RM

IBAN IT 73 P 05387 39320 00000 11 03431


Zgłoszenia na adres elektroniczny:

ks. dr Damian Korcz CR (korczd@gmail.com)
lub ks. Adam P. Błyszcz CR (blysch@libero.it).


2 kwietnia

opublikowane: 2 kwi 2018, 12:11 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 2 kwi 2018, 12:14 ]

Pielgrzym

Napełniony miłością
I radością posiadania wolności
Kroczył przez ludzkie losy
Rozdając miłość wszechobecną
Wszechpotężną
Jak szczerość dziecka
Albo oczy matki
Z wyblakłej fotografii

Wsparty na drzewie
Które dźwigało cierpienie
Uczył jak przebaczać
Tym, którzy sieją śmierć
Jak z czułością gasić nienawiść

Zatopiony w Boskiej mądrości
Donośnym wołaniem
Zawracał rzeki zwątpienia
Ostrzegał przed wojny pokłosiem
Z poranionej rozpaczą twarzy
Ocierał sieroce łzy
Przytulał młodość
Karmiąc doświadczeniem
Z Ewangelii płynącym

Szedł przez ludzkie dole
Pochylał władców
W pokłonie pokornym
Przed prawdą wtopioną
W krople Krwi Najświętszej
Dotykiem słowa jak gromem
Poruszał serca i sumienia
Łamał bariery niemożliwego
W możliwe zamieniał

W objęciach Jasnogórskiej Pani
Składał sny spokojne
Różańca dziesiątkami
Znaczył swój pielgrzymi szlak
Poddając się Opatrzności
I opiece Świętego Ducha
Przemierzał jasny, uparty
Do wypełnionego nadzieją jutra
Błogosławiony Sługa Miłości
Jan Paweł II jako pomost do Stwórcy
Kroczy godnie
Po niebieskich połoninach
Cały będąc uśmiechem
Podparty laską
W zmęczonych butach

Danuta Piotr

Dzień Założycieli CR

opublikowane: 17 lut 2018, 03:17 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 17 lut 2018, 03:56 ]

Dziś, 17 lutego Zgromadzenie Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa obchodzi Dzień Założycieli. Z tej okazji ks. Paweł Szymanowski CR z Rzymu przygotował kolejny numer “Skarbów z naszego Archiwum", czyli wybór dokumentów z Archiwum Kurii Generalnej Zgromadzenia.

Za zgodą o. Andrzeja Gieniusza CR, Radnego Generalnego Zarządu Generalnego Zgromadzenia publikujemy część tych materiałów. Dziękujemy za ich udostępnienie.



Prawdopodobnie wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, że w naszym Archiwum w Rzymie mamy ponad 200 czarnych skrzynek. Skrzynek, w których przechowujemy skarby naszego Zgromadzenia. Niektóre z tych skarbów ujrzały światło dzienne w różnych publikacjach, ale są tu też inne, które czekają na swój czas...

Dzień Założycieli

Dziś obchodzimy Dzień Założycieli. Wszyscy wiemy doskonale, jakie były początki naszej Wspólnoty. W Środę Popielcową, 17 lutego 1836 r., grupa młodych ludzi pod przewodnictwem Bogdana [Jańskiego - przypis redakcji] zdecydowała się zamieszkać razem. Mimo wielu trudności i nawet nazwania ich przez niektórych “półgłówkami”, wiedzieli oni, że Bóg “dał im powołanie, aby służyli braciom naprzód na wygnaniu, a potem w kraju”.
W dzisiejszym newsletterze zaglądamy do czarnej skrzynki numer 26, w której znajdują się listy, pisma i dokumenty o. Hieronima Kajsiewicza. Tam też znajduje się jego pamiętnik (ACRR 7496), w którym opisuje on początki naszej Wspólnoty.

W dzień zatem Popielcowy 1836 roku, Semenenko i Kajsiewicz wprowadzili się do małego przez Bohdana domku na dziedzińcu przy ulicy Notre Dame des Champs, pod N. 11. Za nimi za dni kilka Edward Duński, a wkrótce i sam Jański. Nieco później przybył Józef Hube; pomijając innych przechodnich tylko mieszkańców. Wszyscy oddali się wspólnym modlitwom i nauce. Majątek nasz był tak znaczny, żeśmy bielizny na siennikach nie mieli, sami na targ za kupnem chodzili, sami gotowali z niebezpieczeństwem otrucia się nieraz. Pierwszego funduszu na małe porządeczki i najem mieszkania dostarczył Jański. […]

Ci, którzy nas bliżej znali, i w uczciwość naszą wierzyli, brali krok nasz za jakiś głęboki manewr polityczny, uważali nas jako klub katolicki na kraj, i na duchowieństwo polskie obmyślany: inni po prostu ciskali nam w oczy takie dilemma: „alboście zgłupieli, alboście łotry.” Inni jeszcze, ludzie zresztą poważni, którzy się tego później wstydzili, z lekkości rozpowiadali, i rozpisywali o nas aż do kraju niesłychane dziwolągi: że mamy krucyfixy ogromne od sufitu aż do podłogi, że się biczujemy do krwi, itd.

Pełno tedy rodaków przychodziło dla oglądania tych półgłówków, a nie znajdując nic dziwacznego, widząc nas spokojnymi, prostymi, uprzejmymi, wyraźne zdziwienie i zbudowanie okazywali na twarzy, a często i słowy to wyrażali. Najmniej było jednak takich, którzy nam wierzyli gdyśmy po prostu mówili, że nam Bóg dał powołanie, abyśmy służyli braciom naszym naprzód na wygnaniu, a potem da Bóg w kraju: zawsze ludziom chce się odgadnąć coś tajemnego tak nawet, gdzie nic tajemnego niemasz.

Nam wszakże obojentnem było co ludzie o nas myśleli i mówili, tak nam było dobrze w duszy. Wspólne mieliśmy godziny wstawania, spoczynku i modlitwy: sam posiłek uświęcony był czytaniem duchownem. Na Mszę świętą chodziliśmy do kościoła Karmelitanek przy ulicy Vaugirard…
(ACCR 7496)

 

Koncert kolęd

opublikowane: 20 sty 2018, 10:13 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 20 sty 2018, 10:17 ]

Poznański Zespół Dziewczęcy CAMPANELLI wraz z dyrygentką Beatą Sibrecht zaprasza na koncert kolęd, który będzie miał miejsce w niedzielę 28 stycznia w Kościele Parafialnym p.w. Św. Marcina w Poznaniu. Początek o godzinie 18.45.

Redakcja JotJotZet przyłącza się do zaproszenia!

Parafia pw. św. Marcina


Hymny Maryjne Romana Brandstaettera

opublikowane: 16 gru 2017, 06:01 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 16 gru 2017, 06:03 ]

Dyrygentka i założycielka chóru Campanelli Pani Beata Sibrecht zaprasza na koncert, który odbędzie się w najbliższą niedzielę 17 grudnia 2017 o godzinie 17.15 w kościele p.w. św. Marcina w Poznaniu.

Po koncercie chór zaśpiewa też na Mszy św. o 18.00.

Wydarzenie ma charakter poetycko-muzyczny.
Tytuł koncertu to HYMNY MARYJNE Romana Brandstaettera i związany jest z 30 rocznicą śmierci pisarza.
Teksty czytać będą ks. dr Antoni Klupczyński oraz Jakub Goral.

Parafia pw. św. Marcina


Stworzyć warunki do rozmowy - archiwalny materiał o o. Meissnerze

opublikowane: 22 cze 2017, 03:57 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 22 cze 2017, 04:25 ]

Gdy w 2008 r. o. Karol Meissner OSB miał wygłosić rekolekcje wielkopostne w naszej (eks)parafii, w ramach przygotowań do nich sam z siebie zaproponował cykl spotkań - z młodymi ludźmi. My (dorośli) byliśmy zachwyceni, młodzież chyba mniej sądząc po tym, ile osób przychodziło na spotkania. Ale dla mnie - która była tam z dziennikarskiej ciekawości - były to jedne z najważniejszych spotkań w moim życiu.
(RZ)

Człowiek rozwija się przez rozmowę. Toteż dzięki rozmowie rozwija się nasza wiara. Rozmawiajmy więc! – zachęca benedyktyn z klasztoru w Lubiniu, ojciec Karol Meissner na organizowanych w naszej parafii co miesiąc seminariach dla młodzieży.

Seminarium z ks. Meissnerem

Spotkania z gimnazjalistami – pierwsze uczestniczki spotkania wybrały do rozważań temat wiary. Spotkanie polega na wspólnym czytaniu publikacji o. Meissnera „Czy ty wierzysz? Wykłady o rozwoju wiary i ludzkiej dorosłości”. Każdy uczestnik czyta fragment, który następnie omawia własnymi słowami. Terminy trudne lub niezrozumiałe są wspólnie objaśniane, często drogą dedukcji.

Mówi każdy, nie ma złych odpowiedzi, a w miarę trwania seminarium, uczestnicy mówią coraz śmielej. Spotkanie trwa 45 minut „Bo lepszy niedosyt, niż przesyt” – tą dewizą kieruje się o. Karol. Na koniec zachęca, by każdy sprawdził któryś z omawianych terminów w encyklopedii i na następnym seminarium podzielił się nowo nabytą wiedzą książkową z pozostałymi.

Spotkania z młodzieżą licealną i akademicką wyglądają podobnie. Młodzież wybrała temat rodziny, stąd rozważania są oparte na publikacji ks. Meissnera „Płciowość człowieka w kontekście wychowania”.

Nieco spóźniony do korytarza wkracza energicznie żwawy starszy pan, serdecznie witając się z czekającymi – jedna gimnazjalistka, trzech gimnazjalistów i ja – bierny słuchacz seminarium przewidzianego dla uczniów gimnazjum.
Po wzajemnym przedstawieniu przystępujemy do dzieła. Ksiądz wykłada publikacje swojego autorstwa, nad którymi będziemy się pochylać zgodnie z wolą uczestników z poprzedniego miesiąca. Główne zagadnienie – wiara.

Bezpośrednio, z szacunkiem

Choć o. Karol zwraca się do 12- czy 14-latków przez „pan” i „pani”, jest bezpośredni. Wprowadza ciepłą atmosferę zażyłości, acz szacunku dla drugiej osoby – czy tu obecnej, czy omawianej. Pierwsza osoba zaczyna czytać „Czy Ty wierzysz”. Ksiądz przerywa, gdy uzna, że to wystarczający fragment do omówienia. Trudno znaleźć własne słowa do opowiedzenia filozoficznie wyrażonych prawd kościelnego autorytetu, ale sam autorytet przychodzi z pomocą – stawia pytania, przybliża wydawałoby się teologiczne abstrakty, podając przykład z życia. Wyłuskuje z tekstu terminy, które mogą przysporzyć trudność nastolatkom: „depozyt wiary”, „akt wiary”, „teologia dogmatyczna”.

Ale młodzież nie siedzi bezczynnie, bo spotkania z o. Karolem to nie wykład. Odpowiada każdy, każdy jest zmuszany do myślenia. – Muszę zrozumieć sytuację drugiego człowieka. Dlaczego Franek, który jest fajnym kolegą, dobrze się uczy, mówi, że wierzy w Boga, nie chodzi do kościoła. Dlaczego ja chodzę, a on nie? – zachęca prowadzący, podkreślając, że my często nie mamy odwagi, by zadać sobie takie pytania i w związku z tym pomyśleć. Bez względu na to, czy któryś kolega chodzi do kościoła czy nie, należy mu się szacunek.

Chłopcy śmiało wyjaśniają, że część z ich rówieśników chodzi na msze, bo każą im rodzice. Inni nie chodzą, bo z kolei ich rodzice nie praktykują. – A dorośli zabraniają chodzić Frankowi do kościoła? Jeśli nie, to może on z własnej woli pójdzie? Jak możesz mu pomóc, by zaczął chodzić do kościoła? By odkrył dar wiary? Niech Franek chodzi do kościoła i jako wierzący niech nie ocenia. Zostaw rodziców w spokoju. Czcić ojca swego i matkę swego nie oznacza ślepo go naśladować. Masz wierzyć i iść słuszną drogą – padają kolejne konkluzje, które jeszcze nieco onieśmielona młodzież przerywa coraz to obszerniejszymi odpowiedziami.

Na równi

Z całej postaci benedyktyna emanuje radość i spokój. – Jakże ja się cieszę, że przyszliście. Jestem wam ogromnie wdzięczny – podkreśla. Uczy się imion i z wielką wdzięcznością mówi do osoby, która przyszła po raz drugi.

Gdy pytam uczestników, co przywiodło ich wbrew małemu zainteresowaniu młodzieży tą propozycją, odpowiadają niepewnie:
– Trochę ciekawość, chęć poszerzenia wiary.
– Mnie namówiła koleżanka, więc spróbuję.

Niewielu dało się namówić, ale to absolutnie nie przeszkadza prowadzącemu. Kiedy tylko może, powtarza, iż należy się cieszyć, że ktoś w ogóle chce przychodzić. – Trzeba się pogodzić z tym, że żyją wśród nas ci bardziej i mniej świadomi. I robić coś dla tych, co naprawdę chcą – kwituje z uśmiechem.

Choć ksiądz później przyznaje skonfundowany, że żenuje go jego wiek – „mam przecież 80 lat!” – rozmawia z młodymi jak z rówieśnikami, gdyż jego zdaniem jako wierzący wszyscy jedziemy na tym samym wózku.

Bliski kontakt z osobą, z którą prowadzi zajęcia, benedyktyn wyniósł z tajnych kompletów, w których uczestniczył w czasie okupacji w Warszawie. I to tę atmosferę próbuje zaszczepić na swoich seminariach.

– Nie traktuję ich jako uczniów – mówi o przychodzących na spotkania. – Raczej tak jak nas traktowano na kompletach, czyli jak towarzyszy niedoli. Szanuję też ich świat, na pewno to wyczuli.

Z domu rodzinnego wyniósł szacunek, z jakim mówiono lub zwracano się do osób mniej wykształconych czy ubogich. Przypomina sobie, jak jego babka często to powtarzała. Wspomina ojca, który jako lekarz tak pomagał wszystkim potrzebującym, że zwolnił się z pracy w ramach ówczesnych kas chorych, gdyż notorycznie przekraczał wyznaczone limity.

Pełnym zdaniem

– Oni są strasznie mądrzy. Bystrzachy. Na komputerach znają się znacznie lepiej, na piłce nożnej też. Uczą się zupełnie innych rzeczy w szkole niż ja. Tylko nie potrafią o tym mówić.

Ojciec Karol nie zakłada, że młodzież nie potrafi mówić tylko o wierze czy seksie (chyba najczęściej w kontekście jego pracy wymienianych zagadnień), ale o wszystkim. Spostrzeżenie to poparł wykład o wpływie telewizji na dzieci i młodzież, którego słuchaczem był kiedyś o. Meissner. Otóż poruszyła go teza pewnego profesora o tym, że telewizja zamyka dziecko w milczeniu i samotności. Dziecko słucha telewizora, ale nic nie mówi. Obcuje z przedmiotem, a nie z osobą, a to właśnie kontaktu osobowego potrzebuje każdy z nas. Bo człowiek rozwija się poprzez mowę. Przez rozmowę.

– Jeszcze 20 lat temu jako katecheta czy duszpasterz mogłem prowadzić katechezę czy kazanie na mszy metodą hermeneutyki, czyli poprzez ciąg pytań i odpowiedzi. Dzieci odpowiadały całymi zdaniami, każde kolejne pytanie prowadziło nas bliżej sedna. Ale kilka lat później i dziś wszystko sprowadziło się do monosylab – opowiada i podaje przykład rozmowy z dzieckiem: „Gdzie urodził się Jezus?”, „W Betlejem”. Proszę dziecko, by powiedziało całym zdaniem. „W Betlejem” – powtarza bezwiednie. To ja cierpliwie proszę ponownie.
I znów: ”No mówię, w Betlejem”. A nawet jak już powtórzy to zdanie „Jezus urodził się w Betlejem”, robi to tak, jakby nie rozumiało przekazu, jakby brakowało w mózgu syntezy. Uznałem więc, że dziecko trzeba nauczyć mówić i stworzyć mu ku temu warunki. Dzieci i młodzież mają przecież wiele do powiedzenia – w ich świecie wiele się dzieje, dużo przeżywają.

Tak zrodził się pomysł, by dotrzeć do młodych i uczyć ich rozmowy – o wierze, Kościele, życiu rodzinnym czy relacjach damsko-męskich, ale i choćby o polityce. Dotychczas podobne zajęcia ks. Meissner prowadził z trzema grupami – zawsze równie kameralnymi. Nie chodzi bowiem o ilość. Ważne, by przyszło kilku, by chcieli, by robili to systematycznie.

– Na razie jeszcze za mało prowadziłem tego typu zajęć, by mówić o wynikach takiego katechetycznego eksperymentu, ale widzę, że po trzecim spotkaniu młodzież mówi znacznie więcej. Na razie to jeszcze ja dominuję, ale zobaczy pani, oni będą mówić. Jeśli tylko przyjdą ponownie. Byle wytrwali przez ten cykl.

Zauważa: – Nie mam wątpliwości, że gdy tak się spotykamy i rozmawiamy, jest wśród nas Duch Święty i nas łączy – bez względu na wiek. Pytanie tylko, czy potrafimy odczytać Jego obecność. Przywołując zdanie św. Augustyna: „Obawiam się Pana Jezusa przechodzącego mimo”.

W minioną środę się nie minęliśmy.

Kończąc naszą rozmowę, stwierdza: – Wiem jedno: z tymi, którzy tu przychodzą, nikt tak dotąd nie rozmawiał.

Romana Zygmunt

Wspominamy śp. o. Karola Meissnera OSB

opublikowane: 22 cze 2017, 03:41 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 22 cze 2017, 04:14 ]

W 2007 roku rekolekcje wielkopostne na zmartwychwstańczej Wildzie wygłosił nielubiany i niechciany (w niektórych kręgach Kościoła) ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski. Rok później udało mi się zaprosić ojca Karola Meissnera OSB. Z tym zaproszeniem była mała jazda. Próbowałem się skontaktować z nim i spotkać, ale podobnie jak z ojcem Janem Górą OP (widać obydwaj mieli podobny charyzmat) nie było to łatwe. Po iluś tam telefonach w końcu ojciec Karol zaproponował, żebyśmy spotkali się pod HCP (poznański szpital usytuowany na Wildzie), gdzie przechodził jakieś badania. Podjechałem o ustalanej godzinie i w ustalonym miejscu, dostrzegłem starszego człowieka, w benedyktyńskim habicie. Bingo!

- Czy Wy tam macie w zakonie to stabilitas loci? Bo nie sposób się z ojcem spotkać? – zagadnąłem rześko i niezobowiązująco.
- Mamy, tylko że bierzemy przykład z was młodych – równie rześko odpowiedział ojciec Karol.

Już wiedziałem, że jestem w domu.

W rekolekcjach ojciec Karol zażyczył sobie każdego dnia specjalnej konferencji dla małżeństw. Już po pierwszej wiedziałem, że stawka jest wysoka. Otóż ojciec Karol tę pierwszą zaczął tak: „Mówię wam to jako stary mnich i lekarz. Nikt Wam tego nie powie: to żadna sztuka wsadzić członka do pochwy…”

Wycofałem się z zakrystii na z góry upatrzone pozycje.

Raz jeszcze ojciec Karol mnie zaskoczył. Przy okazji tych rekolekcji zapytał mnie, czy może zrobić coś dla młodzieży naszej parafii. Nie miałem pomysłu, więc On sam zaproponował, że mógłby raz w tygodniu przyjeżdżać i spotykać się z tymi, którzy chcą spotkać się z nim. I tak przyjeżdżał przez kilka miesięcy z Lubinia do Poznania (jakieś 70 km w jedną stronę) PKS-em, aby spotykać się z grupą czworga, pięciorga młodych ludzi. Do dzisiaj mam wyrzuty, że tej propozycji ojca Karola nie wykorzystaliśmy lepiej, skuteczniej duszpastersko. Wierzę, że tym osobom, które przychodziły na spotkania z ojcem Karolem te rozmowy służyły.

I jeszcze dwie odsłony moich osobistych spotkań z ojcem Karolem.

Kiedyś, podczas moich szemranych rekolekcji u benedyktynów w Lubiniu, podszedł do mnie tamtejszy nowicjusz i powiada, że to dzięki mnie odkrył swoje powołanie do życia mniszego. Ja oczywiście, jako przykładny klerk i zgodnie z kościelną mentalnością zacząłem rosnąć, że o mało sufitu nie wywaliłem, a on powiada, że to dzięki temu, że do parafii właśnie zaprosiłem ojca Karola. Nic więcej.

Ach, i to muszę powiedzieć. Do spowiedzi jechałem do Niego, do Górki Duchownej, gdzie wakacjami spowiadał, z okazji tamtejszego odpustu. Zaprosił mnie wtedy do swojego pokoju. I tak na stoliku nocnym Imitatio Christi Tomasza a Kempis (po łacinie), zaś na biurku pisma świętej Teresy Wielkiej, z Avila, po hiszpańsku.

ks. Adam Błyszcz

Alleluja!

opublikowane: 16 kwi 2017, 00:04 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 16 kwi 2017, 00:06 ]

Może to jest ten moment
gdy Jezus (jeszcze nierozpoznany)
zdążył już tych dwóch w drodze
pociągnąć za język i rozpalić ich serce
a teraz zasiadłszy z nimi do stołu
trzyma mocno w dłoniach biały chlebek
(jeszcze nie połamany)
zmówił modlitwę uwielbienia
i za chwilę otworzy ich oczy

A oni jakby byli wczorajsi
nie zwracając uwagi na Gościa
(którego do wspólnej wieczerzy
sami wcześniej zaprosili)
zdają się dalej rozmawiać tylko ze sobą
o wydarzeniach czasu przeszłego
a przecież przyszło nowe dzisiaj
(dzień ósmy) który już świta
w sercu posługującej karczmarki

ks. Kazimierz Wójtowicz CR, Wielkanoc 2017

il. Hendrick ter Brugghen: Wieczerza w Emaus (1616)

Kościoły stacyjne w Poznaniu na Wielki Post

opublikowane: 28 lut 2017, 10:24 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 28 lut 2017, 11:37 ]

Zaproszenie kurii metropolitalnej na pielgrzymowanie do kościołów stacyjnych miasta Poznania. Wykaz poznańskich kościołów stacyjnych znajduje się na stronie archidiecezji.

Od Środy Popielcowej rozpoczniemy przeżywanie czasu Wielkiego Postu, który ma nam uświadomić, jak wielkim darem dla nas wszystkich była odkupieńcza śmierć Pana Jezusa na krzyżu i zawarcie na Golgocie nowego przymierza Boga z ludźmi. Owocne przeżycie tego świętego czasu będzie dobrym przygotowaniem do świętowania wraz z całym Kościołem Zmartwychwstania Chrystusa, największej tajemnicy naszej wiary.

W wielkopostnej pobożności uczestniczymy w nabożeństwach pasyjnych, które na stałe wpisały się w życie religijne i liturgiczne naszych wspólnot parafialnych. Niedzielne nabożeństwa Gorzkich Żali, piątkowe nabożeństwa Drogi Krzyżowej, podejmowanie wielkopostnych postanowień, postów i czynienie uczynków miłosierdzia to tylko niektóre z nich. Wszystkie pomagają nam przemieniać serca i czynić je otwartymi na blask Chrystusa Zmartwychwstałego.

Chciałbym zaprosić mieszkańców miasta Poznania i najbliższych okolic do włączenia się w wielkopostne wydarzenie „Kościołów stacyjnych miasta Poznania”. Jest ono kolejną propozycją obok wymienionych już tradycyjnych nabożeństw świętego czasu Wielkiego Postu do podjęcia wyrzeczeń, pokuty i modlitwy, które mają pomagać dobrze ten czas przeżyć. Każdego dnia, począwszy od Środy Popielcowej, z wyłączeniem niedziel i Wielkiego Tygodnia będziemy gromadzić się w innej świątyni naszego miasta, aby trwać na modlitwie przed Najświętszym Sakramentem, poprzez sakrament pokuty powracać do jedności z Bogiem, rozważać mękę i śmierć Pana Jezusa w nabożeństwie Drogi Krzyżowej oraz karmić się słowem Bożym i Ciałem Pańskim w czasie Eucharystii. Dokładny spis 34 kościołów stacyjnych, szczegółowy program oraz intencje modlitewne towarzyszące poszczególnym stacjom odnajdziemy w „Przewodniku Katolickim” oraz na stronie internetowej Archidiecezji Poznańskiej. Wydarzeniu towarzyszyć będzie hasło: „Nawracajcie się, idźcie i głoście”, które nawiązuje do hasła trwającego roku duszpasterskiego Kościoła w Polsce.

Tradycja stacyjnego pielgrzymowania sięga przełomu IV i V wieku. Wywodzi się z Rzymu. Również dziś mieszkańcy Wiecznego Miasta w Wielkim Poście pielgrzymują do różnych kościołów, aby się modlić i przez nawrócenie przygotowywać się do Paschy Chrystusa. Także w miastach naszej Ojczyzny, w Warszawie, Łodzi i Lublinie od kilku lat trwa stacyjne pielgrzymowanie do wybranych świątyń. Pragniemy także w Poznaniu w taki właśnie sposób przeżywać czas Wielkiego Postu, aby dać kolejną szansę na jeszcze owocniejsze nawrócenie i przemianę życia.

Na pielgrzymowanie do kościołów stacyjnych miasta Poznania

z serca błogosławię

+ Stanisław Gądecki
Arcybiskup Metropolita Poznański


Premiera albumu o Wildzie z czasów PRL

opublikowane: 19 lut 2017, 03:58 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 28 lut 2017, 11:34 ]

Rok po wystawie fotograficznej ilustrującej życie mieszkańców Wildy w latach 1945-89 ukazał się album fotograficzny z wybranymi historiami.

SPOT. zaprasza na spotkanie autorskie dotyczące książki "Poprawiajmy stosunki międzyludzkie, Wilda w czasach PRL", autorstwa dr Magdaleny Mrugalskiej-Banaszak. Jak pisze organizator wydarzenia i wydawca albumu, "to żywa opowieść o powojennej historii Wildy, bogato uzupełniona fotografiami mieszkańców dzielnicy oraz opowiadanymi przez nich historiami".

Premiera książki będzie ponownie okazją do spotkania autorów i właścicieli zdjęć - osób, które przez kilka lat zaangażowały się w ten projekt.
Podczas spotkania rozlosowane zostaną egzemplarze książki, ale w sprzedaży książka pojawi się dopiero jesienią.
Spotkanie poprowadzi Piotr Bojarski - powieściopisarz i dziennikarz zainteresowany tematyką historyczną i polityczną.

Miejsce - SPOT. przy Dolnej Wildzie
Wstęp: wolny
Data: 2 marca 2017, (czwartek), godzina: 18:00

(Mat. prasowe)

1-10 of 27