• Koncert Campanelli - przewód doktorski dyrygentki Poznański Zespół Dziewczęcy Campanelli zaprasza na koncert pt. "Po drugiej stronie", który odbędzie się 19 maja br. (niedziela) o godz. 16.00 w kościele pw. Św. Marcina. Jest to koncert ...
    Opublikowane: 12 maj 2019, 10:27 przez: Roma Zygmunt
  • Na drodze kapłaństwa Homilia na srebrny jubileusz kapłaństwa ks. Adama Błyszcza CR, ks. Dariusza Kujawy i ks. Krzysztofa Malinowskiego. Bytom-Szombierki, kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa, 5.5.2019. Dz 5,27-32 ...
    Opublikowane: 7 maj 2019, 13:34 przez: Redakcja JotJotZet
  • Alleluja! Bartolomeo Cavarozzi: Wieczerza w Emaus (1625)ks. Kazimierz Wójtowicz CR To już dalej niż pod wieczór to już czarna głęboka noc która stłoczyła ich wokół stołu Na małym blacie też ...
    Opublikowane: 21 kwi 2019, 11:06 przez: Redakcja JotJotZet
  • Oczekuję pełnego zaangażowania, by dzieci i młodzież były bezpieczne Rozmowa z panią Ewą Kusz, wicedyrektor Centrum Ochrony Dziecka przy Akademii Ignatianum w Krakowie. Od kilku lat współtworzy Pani Centrum Ochrony Dziecka. Gdyby Pani zechciała przybliżyć nam, czym jest COD ...
    Opublikowane: 12 mar 2019, 12:41 przez: Redakcja JotJotZet
  • Campanelli zaprasza na koncert kolęd Zespół Campanelli zaprasza na koncert pt. "Kołysanka dla Jezusa", który odbędzie się w niedzielę 27.01.2019 r. w kościele pw. św. Marcina o godz. 18.45 (tj. po wieczornej ...
    Opublikowane: 24 sty 2019, 09:44 przez: Redakcja JotJotZet
Wyświetlanie postów 1 - 5 z 33. Zobacz więcej »

Koncert Campanelli - przewód doktorski dyrygentki

opublikowane: 12 maj 2019, 10:26 przez Roma Zygmunt   [ zaktualizowane 12 maj 2019, 10:27 ]

Poznański Zespół Dziewczęcy Campanelli zaprasza na koncert pt. "Po drugiej stronie", który odbędzie się 19 maja br. (niedziela) o godz. 16.00 w kościele pw. Św. Marcina.
Jest to koncert w ramach przewodu doktorskiego w dziedzinie sztuk muzycznych w dyscyplinie artystycznej dyrygentura założycielki i dyrygentki chóru, p. Beaty Sibrecht.


Na drodze kapłaństwa

opublikowane: 7 maj 2019, 13:27 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 7 maj 2019, 13:34 ]

ks. Malinowski, ks. Kujawa, ks. Błyszcz
Homilia na srebrny jubileusz kapłaństwa ks. Adama Błyszcza CR, ks. Dariusza Kujawy i ks. Krzysztofa Malinowskiego.
Bytom-Szombierki, kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa, 5.5.2019.

Dz 5,27-32, 40-41
Ap 5, 11-13
J 21, 1-19


Dzisiejsza liturgia słowa (III Niedziela Wielkanocy) kreśli nam oś czasu, która kończy się w wieczności. Ta wieczność potrącona już jest w kolekcie (gdzie prosimy, abyśmy „z ufnością oczekiwali chwalebnego zmartwychwstania”), a plastycznie opiewana w drugim czytaniu (gdzie mowa jest o uwielbieniu Chrystusa Pantokratora przez „wszelkie stworzenie”). Na tej osi czasu znajdujemy się wszyscy i posuwamy sie w tym samym kierunku. Na tej osi są też nasi jubilaci (Adam B., Dariusz K. i Krzysztof M.), którzy od 25 lat– jako rasowi duszpasterze – służą jako prezbiterzy Kościołowi i ludowi Bożemu (w różnych przestrzeniach geograficznych: obecnie – ks. Adam w Tivoli; ks. Dariusz w Sosnowcu, ks. Krzysztof w szwajcarskiej Arosie). Dziś postanowili w rodzinnej parafii ks. Adama świętować wspólnie swój jubileusz i dziękować dobremu Bogu za wszystkie dary i dobro, jakie Bóg przez ich posługę udzielić raczył.

Przypatrzmy się bliżej tej drodze kapłaństwa, które jest, jak to sformułował Jan Paweł II, „darem i tajemnicą”. Zobaczmy tę tajemniczą drogę (oczywiście tylko we fragmentach) w świetle słowa Bożego, bo ono zawsze mówi coś ważnego o Bogu i ludziach; i w słowie Bożym możemy się przeglądać jak w lustrze.


1. „Gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu”: wszystko zaczyna się od spotkania


Zacznijmy od Ewangelii, gdzie Jan roztacza przed naszymi oczami bardzo malownicze spotkanie Zmartwychwstałego z apostołami (nad Jeziorem Tyberiadzkim). Oto, gdy minęły te dramatyczne dni związane z męką i śmiercią Mistrza, ci najbliżsi (siedmiu: Piotr, Tomasz, Natanael, Jan i Jakub i dwóch niewymienionych z imienia) wrócili „razem” (czyli wspólnotą) do swoich starych zajęć, do rybołówstwa; wrócili na wody. I wtedy niespodziewanie przychodzi On:
– do nie przygotowanych i zaskoczonych (bo nie spodziewali się tej wizyty),
– do zrezygnowanych i rozczarowanych („bo tej nocy nic nie ułowili”),

Przychodzi:
– z pomocą i poleceniem: „po prawej stronie łodzi znajdziecie ryby”,
– ze śniadaniem (chleb przypiekany i ryby z grilla),
– z ważnym, a może najważniejszym, pytaniem testowym: „czy miłujesz mnie więcej aniżeli ci”.

Po trzykrotnej pozytywnej odpowiedzi Piotr otrzymuje jakby odświeżenie powołania, rozpalenie na nowo charyzmatu – jakby powiedział Paweł (por. 2Tm 1,6). W tej pięknej, czarującej wiosennej scenerii wyobraźmy sobie wschodzące słońce, ognisko na brzegu, zapach pieczeni i chleba zmieszany z wilgotnym zapachem wody i ta dziecięca nieśmiałość twardzieli rybaków: „nikt nie śmiał Go zapytać, kto ty jesteś, bo wiedzieli, że to jest Pan”, który zaprosił ich do posiłku: „posilcie się”. W tej niesamowitej atmosferze Piotr usłyszy na nowo wezwanie do naśladowania: „Pójdź za Mną!”.

***  Nasi jubilaci, Adam, Dariusz i Krzysztof, po 25 latach znów słyszą dziś to Jezusowe pytanie o miłość, przeżywają skrutynium wobec wspólnoty Kościoła i znów Pan Jezus w środku drogi na nowo zaprasza ich serdecznie do pójścia za Nim. A wiemy, że idąc za kimś, widzimy tylko jego plecy, nie dostrzegamy jego twarzy, jego oczu, jego ust. „Oto pełny horyzont ucznia, plecy Jezusa. Nie widzieć nic innego jak tylko plecy Jezusa” (ks. Adam Błyszcz, „Medytacje biblijne”, s. 147).
Dzisiaj wzruszeni – jak tych siedmiu na brzegu jeziora z rybą w ręku – patrzą w duchu na przebytą drogę, na pierwsze powołanie przed laty, przypominają sobie okoliczności tego pierwszego powołania (zapewne niespodziewanego, bo Bóg tym, których kocha, lubi robić niespodzianki, działa niejako z zaskoczenia). Przed oczyma staje im tajemnica pierwszego spotkania, bo od spotkania zaczyna się przygoda chodzenia za Panem, a chcąc iść za Panem, trzeba wyjść z ziemi rodzinnej, w tym wypadku: z ziemi śląskiej, wielkopolskiej czy podlaskiej.

Rzućmy jeszcze na chwilę okiem na przenicowanego Piotra! Zauważmy, że Jezus nie wytyka mu jego niewierności, zaparcia się, nie pyta, czy będzie wierny, czy więcej nie upadnie, nie pyta o wiedzę, wizję pracy, o misję czy o talenty, nie żąda żadnych przyrzeczeń czy ślubów. Pyta po prostu o miłość. Bo tylko serce, które potrafi kochać, może wypełnić powołanie, zrealizować misję, iść naprzód. Tylko kochające serce zdolne jest do poświęceń i ofiarnej służby. A ta miłość – jak to ujął Paweł (1 Kor 13,1-13) – „jest cierpliwa, łaskawa, wszystko znosi, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma”. Serce, które nie kocha, kamienieje albo więdnie. I co po takim sercu? I jaki pożytek z takich niekochających kapłanów.

*** Jubilaci nasi dowodzą, ich obecność tutaj przy ołtarzu manifestuje, że tej prawdziwej i aktywnej miłości Chrystusa, Kościoła i ludu Bożego im nie brakuje. Za wszystkie oznaki i konkretne czyny tej miłości Bogu niech będą dzięki. Myślę tu szczególnie o całej sferze Caritas i działalności charytatywnej, której jako proboszczowie na pewno nie zaniedbywali.


2. Dajemy temu świadectwo: konieczność odwagi i pasji


Ale do miłości konieczny jest jeszcze piękny dodatek, o którym mówi pierwsze czytanie z Dziejów Apostolskich. Słyszeliśmy: apostołowie krzątają się z całym zaangażowaniem wokół fundamentów Kościoła w Jerozolimie: głoszą orędzie zbawienia, modlą się, działają cuda; „napełnili całą Jerozolimę nauką Chrystusa” – jak to im zarzuca arcykapłan; ta aktywność przyniosła im prześladowanie i biczowanie, a jednak „nie przestawali nauczać i cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla imienia Jezusa”.

Apostołowie przed trybunałem Sanhedrynu dali dowód odwagi i pasji. A odwaga to nie tylko brak strachu, ale śmiałość i szczerość w głoszeniu prawdy i nauki; pasja zaś to zamiłowanie do tego, co się robi, co przynosi radość, energię i poczucie spełnienia.

*** Nasi jubilaci przeżyli to na własnej skórze i wiedzą, że bez odwagi i pasji nie da się iść na drodze kapłaństwa, a na pewno nie da się iść przez ćwierć wieku. A szli przez jakże różne wsie i miasta (Adam przez Gdańsk, Warszawę, Miglianico, Rzym, Poznań, Tivoli; Dariusz przez Poznań, Kościerzynę, Bytom Poznań, Sosnowiec, Krzysztof – Złocieniec, Gdańsk, Auerbach, Zernez, Arosę). W każdym razie tchórzostwo i lenistwo, pasywność i lękliwość tłamszą kapłańskiego ducha i spalają młodzieńcze ideały.

To zdarzenie sądowe mówi nam jeszcze coś bardzo ważnego, co jest też udziałem naszych jubilatów, mianowicie: jeśli ktoś naprawdę kocha Chrystusa i wierzy w Niego, to nie może nie mówić o swym doświadczeniu obecności Zmartwychwstałego w jego życiu, o miłosierdziu Bożym i o tym, że "Bóg kocha każdego z nas osobiście miłością bezwarunkową" (Konstytucje CR, 1).

Bogu niech będą dzięki za odważne i solidne świadectwo jubilatów, bo dzisiaj świadectwa są w cenie na światowych giełdach.


3. „Barankowi cześć i chwała”: modlitwa i kult


Zostało nam jeszcze nachylenie się nad drugim czytaniem i wyłuskanie z
niego ważnej sprawy na drodze kapłańskiej. Wielki wizjoner Jan w księdze Apokalipsy widzi i opisuje niebieski tron Baranka, czyli Chrystusa, który przez swoją mękę i krzyż wszedł do chwały Ojca i razem z Nim króluje (tron jest tego symbolem). Tron otaczają starcy, aniołowie i wszelkie istoty żyjące; cały ten zestaw „donośnym głosem adoruje Baranka”. Wizjoner widzi i słyszy, jak wszelkie stworzenie oddaje Barankowi cześć i chwałę.

Skoro wszystko co żyje, wielbi Boga, to cóż powiedzieć o tych, którzy są powołani i ustanowieni do służenia Bogu, do poświęcenia Mu więcej czasu niż inni. Stąd modlitwa, adoracja, kult – obok posługi pasterskiej i studium – należy do zrębów duchowości kapłańskiej. Modlitwa to "mówiąca wiara", a gdzie ustaje rozmowa, tam zamierają relacje i człowiek staje się jak spróchniała wierzba, staje się próchnem. A próchno nawet gdy się spala, to tylko kopci: ani nie grzeje, ani nie oświeca.


*** Jeżeli naszym jubilatom licznik czasu nabił na drodze kapłańskiej 9126 dni, tj. 219000 godzin, to z tej sumy wiele godzin (ile, to jedynie Bóg wie!) poświęcili na modlitwę osobistą, wspólnotową i kultową. Bo "modlitwa nie jest sprawą marginalną, modlenie się jest wręcz zawodem kapłana, także w imieniu ludzi, którzy nie umieją się modlić lub nie znajdują czasu na modlitwę" (Benedykt XVI, 10 VI 2010).

Bogu niech będą dzięki i uwielbienie za dar modlitwy, Mszy Świętych, nabożeństw, rekolekcji, katechez, za posługę sakramentalną jubilatów.


Ale każdy kapłan jest świadomy swoich słabości i ograniczeń; wie, że dzieło, do którego jest wezwany, przerasta go i potrzebuje sam wsparcia modlitewnego tych, którym posługuje. Ten jubileusz świętujemy w kościele, któremu patronuje Serce Jezusa. Jakże teraz i tu nie zobaczyć posługi kapłańskiej właśnie w kluczu Serca Jezusa, jakże im nie życzyć, aby byli kapłanami według serca Jezusowego. Jakże nie prosić to Serce, aby ukierunkowało serca kapłańskie na Boga i na bliźnich, aby te serca zostały przeszyte miłością Dobrego Pasterza.

***

Jubileusz to dzień radości i wdzięczności. Cieszymy się więc wszyscy (rodzina, rodzeństwo, przyjaciele) i dziękujemy dobremu Bogu za to, że przed laty pociągnął do siebie bliżej tych trzech młodzieńców i powołał do swojej służby; chwalimy Boga i jesteśmy Mu wdzięczni, że ten Jego głos oni wówczas usłyszeli i na Jego słowo wyruszyli – jak Abraham – w nieznane, aby pełnić w Kościele rolę rybaków ludzi. Bogu niech będą dzięki, że trwają w wierności i gorliwie i z oddaniem pełnią swoją służbę.

Jubileusz to również dzień prośby. Prośmy więc Pana Zmartwychwstałego, aby naszych jubilatów przeprowadził szczęśliwie przez wszystkie burze i jałowe połowy do następnego portu na osi czasu, od srebrnego portu do złotego portu. Ad multos faustosque annos! Carissimi Amici!

Na koniec prośmy także za nas tu zgromadzonych, abyśmy wszyscy zmieścili się w tej tajemniczej liczbie 153 (oczywiście podniesionej do x-potęgi) wybranych, którzy znaleźli się w sieci Pana i w przyszłym świecie otrzymali nowe życie, Amen.


ks. Kazimierz Wójtowicz CR

Fot. Adam Ciereszko















Alleluja!

opublikowane: 21 kwi 2019, 11:06 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 21 kwi 2019, 11:06 ]

Bartolomeo Cavarozzi: Wieczerza w Emaus (1625)


ks. Kazimierz Wójtowicz CR

To już dalej niż pod wieczór
to już czarna głęboka noc
która stłoczyła ich wokół stołu

Na małym blacie też ciasnota
bo jeszcze nikt nie tknął
ani winogrona ani chleba

Ten Obcy jeszcze nierozpoznany
w zarzuconej białej chuście
jakby wyszedł prosto z grobu


Dłoń wzniósł jak do błogosławienia
a może tylko wskazuje na niebo
skąd przyszedł i dokąd powróci

To jest ten moment gdy oczy towarzyszy
w Jego dłoni ujrzały ślad po gwoździu
i otwierają się zdumieniem


Il. Wikipedia.org, Attributed to Bartolomeo Cavarozzi [Public domain]

 

Oczekuję pełnego zaangażowania, by dzieci i młodzież były bezpieczne

opublikowane: 12 mar 2019, 12:36 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 12 mar 2019, 12:41 ]


Rozmowa z panią Ewą Kusz, wicedyrektor Centrum Ochrony Dziecka przy Akademii Ignatianum w Krakowie.


Od kilku lat współtworzy Pani Centrum Ochrony Dziecka. Gdyby Pani zechciała przybliżyć nam, czym jest COD?

Centrum Ochrony Dziecka zostało powołane w marcu 2014 roku przez senat Akademii Ignatianum w Krakowie jako mała jednostka międzywydziałowa tej jezuickiej uczelni. Centrum zostało pomyślane jako narzędzie pomocne do przygotowania odpowiedzi Kościoła w Polsce na wykorzystywanie seksualne małoletnich przez niektórych duchownych przy współpracy zarówno kadry Wydziału Pedagogicznego, jak i specjalistów praktyków spoza uczelni. Do jego zadań należy działalność szkoleniowa w tematyce związanej z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich. Ważną działką w Centrum jest opracowywanie i rozwój programów prewencji dla różnych środowisk duszpasterskich, formacyjnych i wychowawczych, aby były bezpieczne dla dzieci i młodzieży.

Czy mogłaby Pani oszacować skalę pedofilii w polskim Kościele?

Nie jestem w stanie, gdyż w Kościele polskim dopiero na jesiennym zebraniu plenarnym KEP w 2018 r. biskupi podjęli decyzję, by zebrać i opracować dane statystyczne, dotyczące liczby duchownych diecezjalnych i zakonnych oskarżonych o wykorzystanie seksualne osób małoletnich. W Polsce państwowe rejestry nie zawierają danych dotyczących zawodu wykonywanego przez osoby oskarżone i skazane za przestępstwa seksualne na szkodę dzieci i młodzieży. Stąd potrzeba było własnej inicjatywy Kościoła.

Od tylu lat razem z o. Adamem Żakiem SJ walczy Pani o przejrzystość w kwestii pedofilii w polskim Kościele i stara się o jak najlepsze traktowanie ofiar oraz wdrażanie procedur. Co czuje Pani po tych wszystkich latach, widząc skalę zjawiska i spotykając się z taką niechęcią polskiego Kościoła wobec robienia czegokolwiek?

Trudno odpowiedzieć na tak ogólne pytanie. Nie mogę potwierdzić generalnej niechęci polskiego Kościoła do robienia czegokolwiek w walce o przejrzystość. Widzę osoby, które chcą coś robić i robią – począwszy od biskupów, wyższych przełożonych zakonów męskich i żeńskich, kapłanów i świeckich. I widzę też tych, którzy nie tylko nie chcą robić, ale hamują to, co jest proponowane. I dotyczy to również przełożonych, jak i „szeregowych” księży oraz świeckich. I jest cała reszta – pośrodku. Jeśli chodzi o tych, którzy są niechętni i hamują, to jest to dla mnie niezrozumiałe. Nie rozumiem powodu, dla którego ktoś nie chce stanąć po stronie osób skrzywdzonych. Czasami mnie to zniechęca i zastanawiam się, czy nie szkoda czasu i energii na te ogólne działania, które można poświęcić na kontakt z konkretnymi osobami. Nie mam jeszcze odpowiedzi sama dla siebie.

Wydarzeniem ostatnich dni było watykańskiego spotkanie poświęcone skandalowi pedofilii w Kościele. Jak Pani ocenia to, co stało się w Rzymie?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba poczekać. Bo samo trzydniowe spotkanie nic jeszcze nie zmienia. Rezultaty tego szczytu będzie można ocenić na podstawie tego, czy w poszczególnych krajach nastąpią zmiany, czy – zgodnie z zapowiedzią Stolicy Apostolskiej – będą ukonkretnione normy motu proprio Franciszka Come una madre amorevole tak, aby biskupi i wyżsi przełożeni zakonni rzeczywiście byli pociągani do odpowiedzialności za rażące zaniedbania lub zaniechania działań w przypadkach zgłoszenia przestępstw wykorzystania seksualnego osób małoletnich popełnionych przez podległych im duchownych.

W Polsce watykański szczyt został zdominowany przez raport fundacji „Nie Lękajcie się’. Raport ostał wręczony papieżowi Franciszkowi (spotkanie z Nim okazało się łatwiejsze niż z przedstawicielami polskiego episkopatu). Jak Pani ocenia inicjatywę „Nie lękajcie się”?

Mam mieszane uczucia. Z jednej strony spotkanie p. Lisińskiego, ofiary duchownego, z Papieżem było dla niego, jak i dla innych osób skrzywdzonych ważnym gestem szacunku i przeprosin. Jeśli chodzi o osoby, które p. Lisińskiemu towarzyszyły, to mam wątpliwości co do ich intencji. Mam wątpliwość, co jest dla nich ważniejsze – ofiary czy kariera polityczna. Jeśli chodzi o raport, to jako Kościół nie przygotowaliśmy jeszcze takiego. To, co powstaje, to pierwsza próba podejścia do tematu. Raport przygotowany dla Fundacji Nie Lękajcie się przez p. Zyglewicz-Diduszko trudno nazwać raportem, gdyż ma on charakter niezweryfikowanych krytycznie „wypisków” z prasy, czasami uzupełnionych, aby informacje pasowały pod wcześniej ustaloną tezę.

Jak Pani odnosi się do postawy polskich biskupów wobec kwestii pedofilii w naszym Kościele? Media donoszą, że abp Marek Jędraszewski, reprezentujący polski episkopat, a zatem również polski Kościół, nie dotrwał do końca watykańskiego spotkania. Większość zainteresowanych kurii biskupich skrytykowała raport Fundacji „Nie Lękajcie się”.

Odpowiem od końca. Decyzja, aby abp Marek Jędraszewski jechał na watykański „szczyt” w zastępstwie chorego przewodniczącego KEP abp. Stanisława Gądeckiego, zapadła na kilka dni przed rozpoczęciem tego spotkania, gdy abp Jędraszewski miał już ustalone inne zobowiązania. Chcąc je pogodzić, już przed wyjazdem zdecydował, że w sobotę wieczorem poleci do Fatimy, gdzie miał być. Okazało się to niefortunne w tej sytuacji, ale trudno tutaj mówić o złej woli.

Nie dziwię się, że „raport” został skrytykowany, gdyż jest on nierzetelny. Dlatego słusznie pojawiają się sprostowania. Jednakże, poza oświadczeniem z Opola, mnie one nie przekonują. Sprostowania pokazują faktyczne błędy raportu. Natomiast brakuje w nich odniesienia do tego, co mogło wynikać np. braku wiedzy lub innych ograniczeń historycznych. W ten sposób z jednej strony mamy nieprecyzyjne oskarżenia, a z drugiej sprostowania pomijające wyjaśnienie błędów w podejściu do poszczególnych sytuacji. Przykre jest to, że takie zamieszanie komunikacyjne utrudnia wiernym ocenę tego, jak było i jak jest naprawdę.

W zakresie zwalczania pedofilii czego Pani oczekuje od polskiego Kościoła?

Oczekuję uczciwej oceny tego, gdzie popełnione zostały błędy, oczekuję pomocy tym, którzy zostali skrzywdzeni, oczekuję pełnego zaangażowania się w budowanie systemu prewencji by dzieci i młodzież były bezpieczne – nie tylko wewnątrz Kościoła, ale również w rodzinach i w innych miejscach. Oczekuję też jasnej komunikacji.

***
Ewa Kusz jest psychologiem, seksuologiem i terapeutą. Dwukrotnie uczestniczyła jako audytorka w Synodzie Biskupów (2008 i 2012). W latach 2004-2008 i 2011-2012 była przewodniczącą Światowej Konferencji Instytutów Świeckich. Należy do Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich i Zespołu Laboratorium „Więzi”.

Foto: ewakusz.pl

Campanelli zaprasza na koncert kolęd

opublikowane: 24 sty 2019, 09:44 przez Redakcja JotJotZet

Zespół Campanelli zaprasza na koncert pt. "Kołysanka dla Jezusa",
który odbędzie się w niedzielę 27.01.2019 r. w kościele pw. św. Marcina
o godz. 18.45 (tj. po wieczornej Mszy Świętej)

Rekolekcje "Amoris Laetitia" w Krakowie

opublikowane: 5 wrz 2018, 04:03 przez Roma Zygmunt   [ zaktualizowane 5 wrz 2018, 04:04 ]

Dlaczego czytać Amoris Laetitia? Dlaczego w ogóle czytać dokumenty papieża Franciszka? Czy trzeba być po studiach teologicznych, aby zrozumieć orędzie o bezwarunkowej miłości Boga do człowieka? Czy Franciszek jest dla Kościoła szansą czy zagrożeniem?

Jesteśmy przekonani, że nie. Dlatego zapraszamy na pierwsze rekolekcje z "Amoris Laetitia" organizowane razem z portalem DEON.pl, które poprowadzi ks. Adam Błyszcz CR.


Rekolekcje "Amoris Laetitia"

Małżeństwo - kapłaństwo - spowiedź


Dla kogo? Dla każdego

Gdzie? Kraków - kaplica w Domu Pisarzy, ul. Kopernika 26

Kiedy? Codziennie od 24 do 26 września 2018 r. o godz. 18.00 - Msza Święta + nauka rekolekcyjna

Udział w konferencjach jest bezpłatny.

Liczba miejsc ograniczona. Prosimy o zgłoszenia pod adresem rekolekcje@deon.pl

 Szczegółowe informacje zostaną podane mailem do osób, które się zgłosiły.


Polecamy rozmowę na temat tej adwohrtacji oraz planowanych rekolekcji z ks. Błyszczem.

Przypominamy, że identyczne rekolekcje odbędą się kilka dni wcześniej we włoskim sanktuarium maryjnym Mentorella, prowadzonym przez księży zmartwychwstańców niedaleko Rzymu. Szczegóły rekolekcji.

Rekolekcje z Amoris Laetitia

opublikowane: 6 cze 2018, 03:38 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 6 cze 2018, 03:48 ]

Małżeństwo – kapłaństwo - spowiedź

Zapraszamy na rekolekcje z Amoris Laetitia, które poprowadzi ks. Adam P. Błyszcz, zmartwychwstaniec, publicysta portalu DEON.pl.

Cykl sześć konferencji poruszy najważniejsze zagadnienia papieskiej encykliki: jak czytać ten dokument (pomogą w tym lektury innych autorów, m.in. kard. Ratzingera, Jana Pawła II, kard. Kaspera, kard. Antonelliego), kogo on demaskuje czy czego wymaga od świeckich i duszpasterzy.

Dla kogo? Dla każdego

Gdzie? We Włoszech, w urokliwie położonym w górach sanktuarium maryjnym na Mentorelli (ok. 70 km od Rzymu)

Kiedy? Od 17 do 20 września 2018 r.

Udział w konferencjach bezpłatny

Koszt pobytu i wyżywienia: 130 euro. W cenie:

  • pobyt w pokoju dwuosobowym (z łazienką),
  • trzy posiłki dziennie,
  • bar (kawa, herbata, ciastka i owoce) dostępny od godziny 8 do 22.

Przy zgłoszeniu należy na konto sanktuarium przelać 40 euro:

Banca Popolare Emilia Romagna

Congregazione della Resurrezione

Via della Mentorella 1, Guadagnolo

00030 Capranica prenestina RM

IBAN IT 73 P 05387 39320 00000 11 03431


Zgłoszenia na adres elektroniczny:

ks. dr Damian Korcz CR (korczd@gmail.com)
lub ks. Adam P. Błyszcz CR (blysch@libero.it).


2 kwietnia

opublikowane: 2 kwi 2018, 12:11 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 2 kwi 2018, 12:14 ]

Pielgrzym

Napełniony miłością
I radością posiadania wolności
Kroczył przez ludzkie losy
Rozdając miłość wszechobecną
Wszechpotężną
Jak szczerość dziecka
Albo oczy matki
Z wyblakłej fotografii

Wsparty na drzewie
Które dźwigało cierpienie
Uczył jak przebaczać
Tym, którzy sieją śmierć
Jak z czułością gasić nienawiść

Zatopiony w Boskiej mądrości
Donośnym wołaniem
Zawracał rzeki zwątpienia
Ostrzegał przed wojny pokłosiem
Z poranionej rozpaczą twarzy
Ocierał sieroce łzy
Przytulał młodość
Karmiąc doświadczeniem
Z Ewangelii płynącym

Szedł przez ludzkie dole
Pochylał władców
W pokłonie pokornym
Przed prawdą wtopioną
W krople Krwi Najświętszej
Dotykiem słowa jak gromem
Poruszał serca i sumienia
Łamał bariery niemożliwego
W możliwe zamieniał

W objęciach Jasnogórskiej Pani
Składał sny spokojne
Różańca dziesiątkami
Znaczył swój pielgrzymi szlak
Poddając się Opatrzności
I opiece Świętego Ducha
Przemierzał jasny, uparty
Do wypełnionego nadzieją jutra
Błogosławiony Sługa Miłości
Jan Paweł II jako pomost do Stwórcy
Kroczy godnie
Po niebieskich połoninach
Cały będąc uśmiechem
Podparty laską
W zmęczonych butach

Danuta Piotr

Dzień Założycieli CR

opublikowane: 17 lut 2018, 03:17 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 17 lut 2018, 03:56 ]

Dziś, 17 lutego Zgromadzenie Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa obchodzi Dzień Założycieli. Z tej okazji ks. Paweł Szymanowski CR z Rzymu przygotował kolejny numer “Skarbów z naszego Archiwum", czyli wybór dokumentów z Archiwum Kurii Generalnej Zgromadzenia.

Za zgodą o. Andrzeja Gieniusza CR, Radnego Generalnego Zarządu Generalnego Zgromadzenia publikujemy część tych materiałów. Dziękujemy za ich udostępnienie.



Prawdopodobnie wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, że w naszym Archiwum w Rzymie mamy ponad 200 czarnych skrzynek. Skrzynek, w których przechowujemy skarby naszego Zgromadzenia. Niektóre z tych skarbów ujrzały światło dzienne w różnych publikacjach, ale są tu też inne, które czekają na swój czas...

Dzień Założycieli

Dziś obchodzimy Dzień Założycieli. Wszyscy wiemy doskonale, jakie były początki naszej Wspólnoty. W Środę Popielcową, 17 lutego 1836 r., grupa młodych ludzi pod przewodnictwem Bogdana [Jańskiego - przypis redakcji] zdecydowała się zamieszkać razem. Mimo wielu trudności i nawet nazwania ich przez niektórych “półgłówkami”, wiedzieli oni, że Bóg “dał im powołanie, aby służyli braciom naprzód na wygnaniu, a potem w kraju”.
W dzisiejszym newsletterze zaglądamy do czarnej skrzynki numer 26, w której znajdują się listy, pisma i dokumenty o. Hieronima Kajsiewicza. Tam też znajduje się jego pamiętnik (ACRR 7496), w którym opisuje on początki naszej Wspólnoty.

W dzień zatem Popielcowy 1836 roku, Semenenko i Kajsiewicz wprowadzili się do małego przez Bohdana domku na dziedzińcu przy ulicy Notre Dame des Champs, pod N. 11. Za nimi za dni kilka Edward Duński, a wkrótce i sam Jański. Nieco później przybył Józef Hube; pomijając innych przechodnich tylko mieszkańców. Wszyscy oddali się wspólnym modlitwom i nauce. Majątek nasz był tak znaczny, żeśmy bielizny na siennikach nie mieli, sami na targ za kupnem chodzili, sami gotowali z niebezpieczeństwem otrucia się nieraz. Pierwszego funduszu na małe porządeczki i najem mieszkania dostarczył Jański. […]

Ci, którzy nas bliżej znali, i w uczciwość naszą wierzyli, brali krok nasz za jakiś głęboki manewr polityczny, uważali nas jako klub katolicki na kraj, i na duchowieństwo polskie obmyślany: inni po prostu ciskali nam w oczy takie dilemma: „alboście zgłupieli, alboście łotry.” Inni jeszcze, ludzie zresztą poważni, którzy się tego później wstydzili, z lekkości rozpowiadali, i rozpisywali o nas aż do kraju niesłychane dziwolągi: że mamy krucyfixy ogromne od sufitu aż do podłogi, że się biczujemy do krwi, itd.

Pełno tedy rodaków przychodziło dla oglądania tych półgłówków, a nie znajdując nic dziwacznego, widząc nas spokojnymi, prostymi, uprzejmymi, wyraźne zdziwienie i zbudowanie okazywali na twarzy, a często i słowy to wyrażali. Najmniej było jednak takich, którzy nam wierzyli gdyśmy po prostu mówili, że nam Bóg dał powołanie, abyśmy służyli braciom naszym naprzód na wygnaniu, a potem da Bóg w kraju: zawsze ludziom chce się odgadnąć coś tajemnego tak nawet, gdzie nic tajemnego niemasz.

Nam wszakże obojentnem było co ludzie o nas myśleli i mówili, tak nam było dobrze w duszy. Wspólne mieliśmy godziny wstawania, spoczynku i modlitwy: sam posiłek uświęcony był czytaniem duchownem. Na Mszę świętą chodziliśmy do kościoła Karmelitanek przy ulicy Vaugirard…
(ACCR 7496)

 

Koncert kolęd

opublikowane: 20 sty 2018, 10:13 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 20 sty 2018, 10:17 ]

Poznański Zespół Dziewczęcy CAMPANELLI wraz z dyrygentką Beatą Sibrecht zaprasza na koncert kolęd, który będzie miał miejsce w niedzielę 28 stycznia w Kościele Parafialnym p.w. Św. Marcina w Poznaniu. Początek o godzinie 18.45.

Redakcja JotJotZet przyłącza się do zaproszenia!

Parafia pw. św. Marcina


1-10 of 33