Wiara‎ > ‎

Gorszące słowa Jezusa

opublikowane: 19 sie 2018, 03:32 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 19 sie 2018, 03:44 ]

Homilia na XX niedzielę zwykłą

51 Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata». 52 Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do spożycia?» 53 Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. 54 Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. 55 Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. 56 Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. 57 Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. 58 To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».
(J 6, 51–58)

Być może słuchamy dzisiaj najbardziej gorszącego fragmentu Ewangelii Jana. Zgorszeni zapewne byli Żydzi, słyszący, że mają jeść ciało i pić krew Jezusa Chrystusa. A przecież w Księdze kapłańskiej każdy pobożny Żyd mógł przeczytać słowa Jahwe:

10 Jeżeli kto z domu Izraela albo spośród przybyszów, którzy osiedlili się między nimi, będzie spożywał jakąkolwiek krew, zwrócę oblicze moje przeciwko temu człowiekowi spożywającemu krew i wyłączę go spośród jego ludu. 11 Bo życie ciała jest we krwi, a Ja dopuściłem ją dla was tylko na ołtarzu, aby dokonywała przebłagania za wasze życie, ponieważ krew jest przebłaganiem za życie. 12 Dlatego dałem nakaz Izraelitom: Nikt z was nie będzie spożywał krwi. Także i przybysz, który się osiedlił wśród was nie będzie spożywał krwi.
(Kpł 17, 10–12)

Musiało to być również coś ważnego dla rodzącego się Kościoła, skoro efektem tzw. Soboru jerozolimskiego, który otworzył Kościół na pogan, była decyzja apostołów, że

nie należy nakładać ciężarów na pogan, nawracających się do Boga, 20 lecz napisać im, aby się wstrzymali od pokarmów ofiarowanych bożkom, od nierządu, od tego, co uduszone, i od krwi.
(Dz 15, 19-20)

Żydzi zatem pozostają zgorszeni słowami Jezusa, które ranią ich religijną wrażliwość. Takie zachowanie Proroka z Nazaretu wywołuje opór i sprzeciw: kimże On jest, abyśmy jedli Jego ciało i pili Jego krew, i kimże On jest, aby w ten sposób gwarantować nam życie wieczne?

Ten i taki realizm gorszył także uczniów Jezusa, którzy przyszli do Niego z tradycji pogańskiej. Z tradycji, która odnosiła się z niechęcią do ludzkiego ciała, w którym widziała przede wszystkim więzienie duszy. I cała ich dotychczasowa droga duchowa polegała na uwolnieniu się od ciała.

Rozpoznanie człowieczeństwa (z wszystkimi ograniczeniami fizjologicznymi i kulturowymi) Syna Bożego staje się zatem kryterium bycia chrześcijaninem:

każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. 3 Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; (1J 4, 2–3)

Syn Boży, Jezus Chrystus, zbawia nas w swoim ciele, swoimi trzewiami. I tę prawdę trzeba przyjąć w całej dosłowności. To ciało miało swoje ograniczenia fizjologiczne. Jak każdy z nas pocił się, musiał korzystać z toalety i zapewne też doświadczał chorób. Było to również człowieczeństwo naznaczone kulturowo. Zapewne wierzył w to, że Ziemia jest płaska i i nie miał pojęcia o istnieniu dwóch Ameryk.

I tak chyba dochodzimy do trzeciej grupy osób zgorszonych Jezusem, człowieczeństwem Syna Bożego. Jak to? Jesteśmy zbawieni przez kogoś, kto sam nie zdołał umknąć śmierci? Jak to? Nasze zbawienie jest w tym ciele, które na krzyżu przypominało strzęp mięsa?

ks. Adam Błyszcz