Wiara‎ > ‎

Wystawienie Jezusa na próbę

opublikowane: 5 mar 2017, 02:36 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 17 mar 2017, 13:57 ]
Kazanie na I niedzielę Wielkiego Postu

Sekwencja zdarzeń jest następująca: chrzest, a po nim pobyt na pustyni, następnie kuszenie i publiczne wystąpienie Jezusa. Jak pisze Benedykt XVI w swoim dziele poświęconym Jezusowi: „Działalność jest poprzedzona wewnętrznym skupieniem, a skupienie to z konieczności jest także wewnętrzną walką o powierzone zadanie, walką prowadzoną przeciw zniekształceniom tego zadania, ukazywanym jako jego rzeczywista realizacja” (Benedykt XVI, Jezus z Nazaretu, p. 36).

Jezus wystawiony na pokuszenie. To nie zmienia prawdy, że najgłębszym rdzeniem wszelkich pokus jest odrzucenie Boga, który – obok tego wszystkiego, co w naszym życiu ukazuje się jako pierwszoplanowe – zostaje ukazany przez swego oponenta jako Ktoś lub coś nieistotnego i niemającego żadnego znaczenia.

Ewangelista Mateusz powiada, że post Jezusa trwał 40 dni. „W czasach Jezusa liczba 40 była już dla Izraela pełna treści symbolicznych: po pierwsze, przypomina nam o 40 latach wędrówki Izraela przez pustynię, które były zarówno czasem jego kuszenia, jak też czasem szczególnej bliskości Boga. Przywodzą nam też na myśl 40 dni, które Mojżesz spędził na górze Synaj, zanim otrzymał słowo Boga, święte tablice Przymierza. (...) W sztucznym już trochę rozszerzaniu symbolizmu liczbę 40 Ojcowie uważali za kosmiczną, symbolizującą cały świat: cztery strony świata wyrażają całość, a dziesięć to liczba przykazań. Ta liczba kosmiczna pomnożona przez liczbę przykazań staje się symbolicznym określeniem całych dziejów świata. Jezus powtórnie przemierza niejako exodus Izraela i w ten sposób przemierza całą historię, z wszystkimi jej błędami i zawirowaniami; 40 dni postu zawiera w sobie dramat historii, który Jezus streszcza w sobie i przeżywa do końca”. (Benedykt XVI, Jezus z Nazaretu, p. 38)

Pierwsza pokusa Jezusa to głód. Co bardziej sprzeciwia się wierze w dobrego Boga jak nie to, że tyle milionów ludzi cierpi głód, że każdego dnia tyle dzieci umiera z niedożywienia, z głodu? Pierwsza pokusa wydaje się zatem negować dobroć Boga. Ale, jak pisze Benedykt XVI, który nas dzisiaj prowadzi w tej refleksji, że „w życiu Jezusa są jeszcze dwa inne doniosłe wydarzenia dotyczące chleba: najpierw rozmnożenie chleba dla tysięcy ludzi, którzy podążali za Nim na pustkowie. Dlaczego teraz czyni to, co wtedy odrzucił jako z pokusę? Ludzie przyszli po to, aby słuchać słowa Bożego i ze względu na to pozostawili wszystko inne. I ponieważ otworzyli swe serce dla Boga i wzajemnie dla siebie, teraz mogę we właściwy sposób przyjąć chleb”. Drugim takim momentem jest ostatnia wieczerza, ale tę póki co zostawmy. Chociaż ta nas dobrze orientuje ku Misterium Paschalnemu.

„Przejdźmy do drugiej pokusy Jezusa (...) Najpierw zwróćmy tu uwagę na pewien zaskakujący szczegół. Żeby wciągnąć Jezusa w zastawioną na Niego pułapkę, diabeł przytacza Pismo Święte. Cytuje Psalm 91, 11nn, który mówi o opiece, jaką Bóg zapewnia człowiekowi wierzącemu (...) Teologiczny spór pomiędzy Jezusem i diabłem jest dysputą dotyczącą wszystkich czasów na temat właściwej interpretacji Pisma, a jej podstawowym problemem hermeneutycznym jest problem obrazu Boga”. (Benedykt XVI, Jezus z Nazaretu, p. 43). Kuszący jawi się jako teolog!

Zajmijmy się teraz trzecią i ostatnią pokusą, stanowiącą szczytowy punkt całej tej historii. W wizji diabeł wyprowadza Pana na wysoką górę. Ukazuje Mu wszystkie królestwa ziemi, z całym ich przepychem, i ofiarowuje Mu panowanie nad całym światem. Czy nie takie właśnie jest posłannictwo Mesjasza? Czyż nie ma On być królem pokoju i dobrobytu?

Jak widzieliśmy, w odniesieniu do pokusy chleba w historii Jezusa znajdują się dwa osobliwe, odpowiadające sobie momenty: rozmnożenie chleba i Ostatnia Wieczerza. Podobnie jest i tutaj. Zmartwychwstały Pan gromadzi swych uczniów „na górze” (zob. Mt 28, 16). I teraz rzeczywiście mówi: „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi” (Mt 28, 18). Dwie rzeczy są tu nowe i odmienne. Pan ma władzę w niebie i na ziemi. I tylko ten, kto ma tę władzę w całości, ma władzę rzeczywistą i dającą zbawienie (...) I drugi moment: Jezus ma tę władzę jako Zmartwychwstały. Znaczy to: władza ta zakłada Krzyż, zakłada jego śmierć. Zakłada inną górę, Golgotę, na której wyśmiewany przez ludzi i opuszczony przez swoich wisi na Krzyżu i kona. (Benedykt XVI, Jezus z Nazaretu, p. 46)

Moment pokusy, uświadomienia sobie głodów, deficytów, które szarpią naszą egzystencją jest niewątpliwie czymś, co stwarza okazję odkrycia prawdy o każdym z nas. To nie pokusa jest zagrożeniem dla naszej wolności. Takim zagrożeniem jest próba zaspokojenia głodu jakąś cudowną, skrótową metodą, która nie respektuje czasu.

ks. Adam Błyszcz

Il. Fresk "Kuszenie Chrystusta" Botticeliego