Wiara‎ > ‎

Wszystko inne to komentarz

opublikowane: 28 paź 2017, 09:54 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 28 paź 2017, 09:56 ]

Homilia na 30. niedzielę zwykłą

34 Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, 35 a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał Go, wystawiając Go na próbę: 36 «Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?» 37 On mu odpowiedział: «Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. 38 To jest największe i pierwsze przykazanie. 39 Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.
(Mt 22, 34–39)


To już trzecie spięcie między Jezusem a jego przeciwnikami, które zostaje opowiedziane w liturgii tych ostatnich niedziel. Wcześniej Jezus spierał się z arcykapłanami (ludźmi związanymi z sanktuarium jerozolimskim). Teraz natomiast naprzeciw niego stają faryzeusze, o których my mamy jak najgorsze zdanie, ale którzy tacy źli nie byli. Lud ich raczej szanował. Ot, patrzymy na nich przez pryzmat kilku, kilkunastu scen opowiedzianych przez autorów Nowego Testamentu, które stawiają te postaci w niekorzystnym świetle. To trochę tak, jakbyśmy na księży patrzyli wyłącznie przez pryzmat prasowych doniesień kronik policyjnych. A może nie są tacy źli?

Sercem sporu jest pytanie o najważniejsze przykazanie Prawa żydowskiego. Kwestia, która niepokoiła judaizm czasów Jezusa Chrystusa. Refleks tego niepokoju znajdujemy kilka razy na kartach Ewangelii. Nie tylko w pytaniu: które przykazanie jest największe, ale także w pytaniu: co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne.

W czym problem? Jest naszym błędem myślenie, że Prawo żydowskie sprowadzało się do Dziesięciu Słów (Dekalogu). Natomiast w Prawie (Tora – Pięcioksiąg) było 613 przykazań, których wierne przestrzeganie miało leżeć pobożnemu Żydowi na sercu. I miało mu gwarantować zbawienie. Stąd też pytanie: w tym gąszczu zakazów i nakazów, co jest najważniejsze? Odpowiedź Jezusa nie jest przypadkowa. Jak każdy prawdziwy, autentyczny nauczyciel odwołuje się do zasadniczego tekstu Prawa – Tory:

4 Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem - Panem jedynym. 5 Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił. 6 Niech pozostaną w twym sercu te słowa, które ja ci dziś nakazuję. 7 Wpoisz je twoim synom, będziesz o nich mówił przebywając w domu, w czasie podróży, kładąc się spać i wstając ze snu. 8 Przywiążesz je do twojej ręki jako znak. Niech one ci będą ozdobą przed oczami. 9 Wypisz je na odrzwiach swojego domu i na twoich bramach.
(Pwt 6, 4–9)

Fragment ten nosi tytuł Szma Israel (słuchaj Izraelu) i był recytowany, rano i wieczór każdego dnia przez pobożnych Żydów. Wyznanie wiary!

Sugestia Jezusa wydaje się oczywista (i jakby pomija nieczyste intencje pytającego – nie mają one znaczenia dla Jezusa): odpowiedź nie przychodzi z naszych intelektualnych poszukiwań i prowadzonej refleksji. Odpowiedź rodzi się ze słuchania. Słowa Bożego. Musimy bowiem pamiętać, że pragnienie kochania Boga może prowadzić nas ku rzeczywistości, którą nazywamy Bogiem, a która Bogiem nie jest. Jest jakimś idolem, bożkiem, czymś stworzonym na obraz i podobieństwo człowieka.

Słuchając Jego Słowa, odnawiając w sobie postawę kogoś, kto przyjmuje Jego Słowo, zdobywamy się na wysiłek odrzucenia boskich obrazów, wizerunków uczynionych naszymi rękami. Dopiero wtedy On odsłania przed nami swoje Boskie oblicze, które nas miłuje! W tę czynność słuchania jest także wpisane poznanie, że jest się kochanym w sposób niezasłużony i bezwarunkowy. A zatem odpowiedzią na takie słowo Boga jest miłość człowieka. Myśmy uwierzyli miłości… napisze autor pierwszego Listu św. Jana (por. 1 J 4, 16).

Z tego naszego odkrycia bycia kochanym wypływa świadomość powinności kochania bliźniego. Ta miłość bliźniego nigdy nie jest teoretyczna – rozlana jakby na całą ludzkość. Za każdym razem stajemy przed konkretnym człowiekiem, o konkretnej twarzy, i za każdym razem z wielką inteligencją, która nie ma nic wspólnego z dyplomami i wielką kreatywnością, musimy odpowiadać na ten apel miłości bliźniego. I tak schodzi się w nauczaniu Jezusa Chrystusa przekonanie, że człowiek wsłuchany (wsłuchujący się) w słowo Boga odkrywa, że jest przez Niego kochany, co rodzi impuls ku miłowaniu Boga, a stąd już tylko krok do miłości bliźniego. Wszystko inne jest tylko komentarzem.

ks. Adam Błyszcz CR