Wiara‎ > ‎

„Wszyscy czekali na Królestwo Boże, a przyszedł Kościół”

opublikowane: 21 sty 2017, 10:32 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 28 sty 2017, 14:14 ]
Czym jest królestwo niebieskie, Królestwo Boże, o którym mówi Jezus Chrystus?

Kazanie na III niedzielę zwykłą


Nie sposób znaleźć w ewangeliach słów Jezusa, w których określałby jednoznacznie, czym jest Królestwo Boże. Właściwie to Jego proklamowanie Królestwa Bożego sprowadza się do dwóch podstawowych kwestii. Po pierwsze, że to Królestwo nadchodzi, i po drugie, że Jego nadejście nie zależy od wysiłków człowieka. [1]

Skoro Jezus Chrystus nie precyzuje, czym jest to Królestwo Boże, to najprawdopodobniej zakłada jakieś przed-zrozumienie tego pojęcia u swoich słuchaczy. Jak to zatem wyglądało w czasach Jezusa? Kardynał Walter Kasper tak charakteryzuje ówczesne zapatrywania się na Królestwo Boże: „Faryzeusze wyobrażali sobie pod tym pojęciem doskonałe wypełnienie prawa, zeloci pojmowali je jako polityczną teokrację, którą zdołają osiągnąć za pomocą oręża, apokaliptycy oczekiwali nadejścia nowego eonu, nowego nieba i nowej ziemi. Jezus nie daje się jednoznacznie zaszeregować do żadnej z tych grup”. [2]

Musimy pamiętać, że ta specyficzna otwartość Jezusa sprawiała, że wśród Jego uczniów i sympatyków spotkać można faryzeuszy (ewangelista Łukasz opowiada o posiłku, na który Jezus został zaproszony przez Szymona faryzeusza; wspomnieć należałoby również Saula z Tarsu, znanego jako Paweł Apostoł) jak i zelotów (Szymon zwany Gorliwym, jeden z apostołów Jezusa. Być może przynależał do tej frakcji również Judasz Iskariota). Sam Jezus przez swój związek z ruchem Jana Chrzciciela w jakiejś mierze musiał również cieszyć się sympatią apokaliptyków.

Jezus Chrystus nie jest pierwszym, który proklamował Królestwo Boże. Podobnie zresztą jak Jan Chrzciciel. Motywem podstawowym w przepowiadaniu Jezusa Chrystusa o Królestwie jest to, że ma ono nadejść. To orędzie zatem musi być rozumiane „w aspekcie ludzkich tęsknot za pokojem, wolnością, sprawiedliwością i życiem”. [3] Za takim ujęciem kryje się fundamentalne wyznanie, że tych dóbr człowiek nie posiada sam z siebie.

„Biblijna nadzieja na nadejście Królestwa Bożego nie jest jakimś zwykłym marzeniem albo utopią. Nadzieja ta nie wywodzi się również ze zrozumienia prawideł, jakie rządzą światem i historią lub trendami i tendencjami rozwojowymi. Nadzieja ta ma swoją jedyną rację w konkretnym historycznym doświadczeniu Izraela”.[4] Tu nie wystarczy zakasać rękawy i wziąć się do roboty albo odkryć reguły rządzące światem polityki i historii.

W XX wieku byliśmy świadkami budowania Królestwa Bożego na ziemi. Takie królestwo, posługując się ludzką przemyślnością, ale wykorzystując także ludzką nadzieję, próbował stworzyć nazizm. Takie królestwo próbował również stworzyć bolszewizm. Tamte projekty zostały obalone w imię godności człowieka.

Jesteśmy świadkami stwarzania Królestwa Bożego, które obecnie nazywa się Unią Europejską. Identyfikuję się z tym projektem, mam  wrażenie, że ten projekt gwarantuje człowiekowi wolność, dobrobyt, poczucie bezpieczeństwa. A mimo to, jako Europejczyk, muszę z bólem wyznać, że ten projekt umiera, bo umiera Europa. Wydawałoby się, że tak dobry projekt powinien przekonać Europejczyków. A jednak umieramy. „Co dzieje się z tym kontynentem, lepiej sytuowanym i zdrowszym niż kiedykolwiek, który odmawia kreowania ludzkiej przyszłości w najbardziej elementarnym znaczeniu – kreowania następnego pokolenia”. [5]

Królestwa Bożego nie można sprowadzić do ludzkiej logiki.

To dlatego z uwagą trzeba wczytać się, wsłuchać się w przypowieści Jezusa o Królestwie. Podstawowym przesłaniem tych przypowieści stanowi prawda, że nadejście Królestwa Bożego nie zależy od zachowania człowieka. [6]

Pojęcie Królestwa Bożego w ewangeliach w gruncie rzeczy sprowadza się do starej żydowskiej proklamacji wiary, że Bóg jest Panem, że Bóg jest Królem. [7] To żydowskie wyznanie wiary przez Jezusa zostało zmodyfikowane. Bóg jest nie tyle królem, ile Ojcem.

Dla właściwego zrozumienia tego wyznania trzeba sobie również uświadomić, że lud wybrany, Izrael, wiedział, że to Boże królowanie kontrastuje z istniejącą rzeczywistością (skorumpowanie władzy królewskiej w Izraelu, okupacja Izraela przez obce imperia, niesprawiedliwe struktury społeczne w samym Narodzie Wybranym). Stąd spojrzenie w przyszłość. To z niej wyłonić się ma Królestwo Jahwe.

„Z tego biblijnego rozumienia Królestwa Bożego wynika, że w eschatologicznej nadziei chodzi nie o antycypujący reportaż mających nastąpić wydarzeń. Idzie głównie o słowo pociechy i nadziei w trudnej sytuacji”. [8] Takiego słowa potrzebujemy również my.

Nawet jeżeli Jezus Chrystus nie jest pierwszą osobą, która proklamuje Królestwo Boże, to jednak w wydarzeniu Jezusa Chrystusa, w Jego przepowiadaniu, pojawia się pewna nowość. „Głosi On, że owa eschatologiczna nadzieja spełnia się już teraz”. [9] W Nim. Właśnie w Jezusie Chrystusie spełnia się obietnica Królestwa Bożego. Taka deklaracja Jezusa domaga się wiary, gdyż naoczność doświadczenia wydaje się przeczyć temu, aby w Nim spełniło się Królestwo Boże. „Nieznany Rabbi z zapadłego zakątka Palestyny, z garstką niewykształconych uczniów, otoczony wątpliwym towarzystwem składającym się z celników, upadłych niewiast, grzeszników. Czyż to miał być ów epokowy przełom, owo Królestwo Boże?” [10] Nie możemy zapomnieć, że według świadectwa ewangelisty Marka również rodzina Jezusa, Jego klan uważali go za niespełna rozumu (por. Mk 3, 21).

To orędzie można odrzucić w imię braku przekonywujących, po ludzku rzecz biorąc, argumentów. Ale dając wiarę Jezusowi, musimy przyznać, że „Przyszłość Boga jest sądem dla tego [i nad tym], kto owe teraz Boga nie przyjmuje i kto kurczowo trzyma się swej własnej teraźniejszości, swojej własnej przeszłości, a także swoich własnych marzeń o przyszłości”. [11]

W tej katechezie o Królestwie Bożym nie poruszyłem dwóch kwestii. Niektóre wypowiedzi Jezusa sugerują, że spodziewał się nadejścia Królestwa Bożego dopiero w przyszłości. W rychłej przyszłości. Ten problem w chrystologii nazywany jest kwestią niewiedzy Jezusa Chrystusa. Druga kwestia to związek między Kościołem a Królestwem Bożym. Jak kiedyś powiedział jeden z najwybitniejszych luterańskich teologów, Ernst Käsemann „wszyscy czekali na Królestwo Boże, a przyszedł Kościół”.

ks. Adam Błyszcz

[1] por. Walter Kasper, Jezus Chrystus, PAX 1983, str. 66

[2] Walter Kasper, Jezus Chrystus, PAX 1983, str. 66

[3] Walter Kasper, Jezus Chrystus, PAX 1983, str. 67

[4] Walter Kasper, Jezus Chrystus, PAX 1983, str. 68

[5] George Weigel, Katedra i sześcian. Europa, Stany Zjednoczone i polityka bez Boga, Fronda 2005, str. 29

[6] Charles Harold Dodd, Le parabole del Regno, str. 46

[7] cfr. Walter Kasper, Jezus Chrystus, PAX 1983, str. 69

[8] Walter Kasper, Jezus Chrystus, PAX 1983, str. 69

[9] Walter Kasper, Jezus Chrystus, PAX 1983, str. 69

[10] Walter Kasper, Jezus Chrystus, PAX 1983, str. 70

[11] Walter Kasper, Jezus Chrystus, PAX 1983, str. 72