Wiara‎ > ‎

Tylko słuchać

opublikowane: 18 mar 2019, 10:42 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 18 mar 2019, 10:43 ]

Homilia na II niedzielę Wielkiego Postu

28 W jakieś osiem dni po tych mowach wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. 29 Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. 30 A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. 31 Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie. 32 Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim. 33 Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi. 34 Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy tamci weszli w obłok. 35 A z obłoku odezwał się głos: «To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!» 36 W chwili, gdy odezwał się ten głos, Jezus znalazł się sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmiali o tym, co widzieli.
(Łk 9, 28–36)

Łukasz opowiada nam dzisiaj o Przemienieniu Jezusa, najprawdopodobniej na górze Tabor. Dla trzech ewangelistów synoptycznych, to jest Łukasza, Marka i Mateusza, nie ulega wątpliwości, że Jezus został przemieniony. A to oznacza, że siła tej przemiany nie była w Nim, a poza Nim.

Dwie pierwsze niedziele tegorocznego Wielkiego Postu są skoncentrowane na człowieczeństwie Syna Bożego. Tydzień temu zostało ono poddane próbie, pokusie (tak jak każdy z nas ma to życiu). Jezus z tej batalii wychodzi zwycięsko dzięki Duchowi – łasce, która mu towarzyszy. A zatem zasada oporu wobec zakusów demona znajduje się poza człowieczeństwem Syna Bożego. Tak samo poza człowieczeństwem znajduje się zasada, która przemienia to człowieczeństwo i pokazuje, jakie jest ostateczne przeznaczenie naszego ciała. Jezus zostaje przemieniony przez Ojca tak samo, jak przez Ojca zostaje wskrzeszony z martwych. Takie byłoby bowiem najstarsze wyznanie wiary w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.

Cud przemienienia dokonuje się w atmosferze modlitwy. Jezus się modli. Łukasz bardzo delikatnie zaznacza, że ta Jezusowa modlitwa wiąże się z pewnym wysiłkiem. Jezus udaje się na szczyt góry w poszukiwaniu wyciszenia i samotności. Paradoksalnie – co na pierwszy rzut oka kłóci się z pragnieniem samotności – zabiera ze sobą trzech najbliższych uczniów – współpracowników, którzy Mu jednak nie przeszkadzali w modlitwie, gdyż zmęczeni zasnęli.

Dlaczego my mielibyśmy się modlić? Pierwsza odpowiedź ma charakter jak najbardziej chrystologiczny. Powinniśmy się modlić, gdyż Jezus się modli, to znaczy w milczeniu i w pewnym odosobnieniu szuka woli swojego Ojca. Modlitwa tutaj nie polega na recytowaniu jakichś formuł (jakkolwiek nie ulega wątpliwości, że Jezus jako pobożny Żyd rozpoczynał swój dzień od modlitwy Szema Izrael, to tak jak pobożny chrześcijanin rozpoczyna swój dzień od recytowania Ojcze nasz). Modlitwa Jezusa polega przede wszystkim na słuchaniu tego, co do powiedzenia ma Jego Ojciec. Stąd również znaczenie milczenia i ciszy oraz znajomość Biblii, w której Bóg powierzył swoje słowo Ludowi.

Myślę jednak, że oprócz tej racji chrystologicznej możemy znaleźć inne racje, dla których należałoby podjąć wysiłek modlitwy, wysiłek słuchania Boga. Jeśli dobrze rozejrzymy się we wszechświecie, w którym człowiek wydaje się być koroną wszystkich stworzeń, dostrzec możemy, że wcale nie jesteśmy tak wyjątkowi. Wataha wilków to obraz doskonale zorganizowanego społeczeństwa hierarchicznego, w którym każdy wie, co ma robić dla zapewnienia przeżycia wszystkim członkom stada, również temu, który jest najsłabszy – jak samiec omega. Musimy wyznać, że na polu społecznym organizacja człowiecza nie jest czymś odosobnionym. Podobnie rzecz wygląda, jeśli chodzi o rozwój techniki. Techniczny postęp ludzkości jest niewyobrażalnie wielki, ale nie zapominajmy, że obydwa gatunki szympansa (szympans zwyczajny i bonobo) dla zdobycia pożywienia potrafią posłużyć się prymitywnym narzędziem (kijem lub kamieniem). Nie inaczej rzecz wygląda w sferze seksualnej. Delfiny są ssakami, które podobnie jak człowiek, podejmują współżycie seksualne nie tylko ze względu na prokreację, ale dlatego, że znajdują w tym przyjemność. Rozglądając się zatem we wszechświecie, stawiamy sobie pytanie: co wyróżnia człowieka ze wszystkich stworzeń. Odpowiedź sugerowana przez dzisiejszą Ewangelię brzmi: tym czymś, co wyróżnia człowieka, jest zdolność modlitwy, wsłuchiwania się w to, co Bóg ma do powiedzenia. Byłaby zatem owa zdolność do modlitwy czymś, co sprawia, że człowiek jest człowiekiem. W modlitwie decyduje się jakość naszego człowieczeństwa. Im człowiek bardziej pogrążony w modlitwie (powtarzam jednak, że rzecz nie polega na recytowaniu czy deklamowaniu takich lub innych tekstów), tym bardziej staje się człowiekiem.

Byłoby czymś ważnym, abyśmy w naszym życiu kościelnym, duszpasterskim zdołali odzyskać ten wymiar wsłuchiwania się w Boga, prowadzenia modlitewnej lektury Słowa Bożego (tego, co w tradycji chrześcijańskiej nazywa się lectio divina). Jest jakimś wyrzutem, że zaniedbaliśmy w naszej codziennej praktyce kościelnej tak bardzo Słowo Boże. A przecież Ojciec nie oczekuje od nas niczego innego jak tylko tego, żebyśmy Go słuchali.

ks. Adam Błyszcz