Wiara‎ > ‎

Tęsknota za Kościołem

opublikowane: 9 cze 2019, 06:43 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 24 cze 2019, 13:40 ]

Homilia na Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

19 Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: «Pokój wam!» 20 A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. 21 A Jezus znowu rzekł do nich: «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». 22 Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego! 23 Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane».
(J 20, 19–23)

Pięćdziesiąt dni po uroczystości Paschy Żydzi świętowali Pięćdziesiątnicę. Było to święto, które miało upamiętniać dar Prawa, Tory, którą Naród Wybrany otrzymał od Jahwe w trakcie swojej wędrówki po pustyni ku Ziemi Obiecanej. Należałoby w tym miejscu przeczytać rozdziały 19 i 20 Księgi Wyjścia. Otrzymane Prawo było jednym z elementów konstytuujących lud. To Przymierze, zawarte między Bogiem a ludem, w czasach ostatecznych miało być potwierdzone, spisane nie na kamieniu, lecz w sercu wierzących. Tak to przynajmniej widział prorok Jeremiasz:

31 Oto nadchodzą dni - wyrocznia Pana - kiedy zawrę z domem Izraela i z domem judzkim nowe przymierze. 32 Nie jak przymierze, które zawarłem z ich przodkami, kiedy ująłem ich za rękę, by wyprowadzić z ziemi egipskiej. To moje przymierze złamali, mimo że byłem ich Władcą - wyrocznia Pana. 33 Lecz takie będzie przymierze, jakie zawrę z domem Izraela po tych dniach - wyrocznia Pana: Umieszczę swe prawo w głębi ich jestestwa i wypiszę na ich sercu. Będę im Bogiem, oni zaś będą Mi narodem.
(Jer 31, 31–33)

W oparciu o te dwa momenty (przymierze na Synaju i tajemnicze proroctwo Jeremiasza), a także (a może przede wszystkim) w oparciu o fakt zmartwychwstania Jezusa Chrystusa pierwsi chrześcijanie wierzyli, że spełnia się w ten sposób obietnica Jahwe. W Nowym Testamencie znajdziemy dwa opisy tej realizacji: Łukasz w Dziejach Apostolskich mówi o zesłaniu Ducha Świętego właśnie w uroczystość Pięćdziesiątnicy:

Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. 2 Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. 3 Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. 4 I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. 5 Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. 6 Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku. 7 «Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami?» - mówili pełni zdumienia i podziwu. 8 «Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? - 9 Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, 10 Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, 11 Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie - słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże». 12 Zdumiewali się wszyscy i nie wiedzieli, co myśleć: «Co ma znaczyć?» - mówili jeden do drugiego. 13 «Upili się młodym winem» - drwili inni.
(Dz 2, 1–13)

Wspomnienie młodego wina może być aluzją do faktu, że religijne święto Pięćdziesiątnicy zbiegało się z dożynkami, podczas których dziękowano Bogu także za obfite zbiory winnej latorośli.

Innym sposobem opowiadania o obecności Ducha Św. w rodzącym się Kościele jest ten zaprezentowany przez ewangelistę Jana. Wracamy do wieczernika, do poranka zmartwychwstania. Pośród wylęknionych, przestraszonych, pobitych Wielkim Piątkiem uczniów staje Zmartwychwstały i udziela im Ducha Świętego. Rodzący się Kościół jest gotowy wyjść i stanąć przed światem, który dopiero co ukrzyżował Pana! Tak. Bohaterem dzisiejszej uroczystości nie jest tylko Duch Święty, ale i Kościół. W nas jest tęsknota za Kościołem, jest w nas nostalgia za Kościołem. Gdzieś ta tęsknota i nostalgia (to nie to samo!) rodzą się z rozczarowania Kościołem. Bo my w większości jesteśmy rozczarowani Kościołem. Niektórych z nas to rozczarowanie doprowadziło do odejścia z Kościoła; niektórych z nas natomiast uczyniło ludźmi kontestacji wewnątrz wspólnoty Kościoła; niektórych doprowadziło do apatii i rezygnacji. A mimo tego rozczarowania odczuwamy tęsknotę za Kościołem. Myślę, że wzmacnia tę nostalgię pontyfikat papieża Franciszka. On sam w adhortacji apostolskiej Evangelii Gaudium pisze:

„Być Kościołem znaczy być Ludem Bożym, zgodnie z wielkim planem miłości Ojca. Oznacza to być zaczynem Bożym pośród ludzkości. Czyli głosić i nieść zbawienie Boże w ten nasz świat, który często jest zagubiony, potrzebuje odpowiedzi dodającej odwagi, dającej nadzieję, dodającej siły w drodze. Kościół powinien być miejscem bezinteresownego miłosierdzia, w którym wszyscy mogą się czuć przyjęci, kochani, w którym mogą doświadczyć przebaczenia i być zachęceni, aby żyć zgodnie z dobrym życiem Ewangelii”.
(EG 114)

Każde zdanie tej papieskiej wypowiedzi w jakiejś mierze demaskuje nasze bycie nie-Kościołem, czy wręcz anty-Kościołem.

Ks. Adam Błyszcz