Wiara‎ > ‎

Teraźniejszość

opublikowane: 8 paź 2016, 06:44 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 16 paź 2016, 05:16 ]

Kazanie na XXV niedzielę zwykłą roku C, 18 września 2016

Nie ma chyba sensu zastanawiać się nad uczciwością zarządcy. Został oskarżony. Użyty czasownik może sugerować, że to jakieś pomówienie. Plotka. Opinia nie mająca umocowania w faktach. Ale konsekwencje będzie musiał ponieść. Właścicielowi wystarcza to, co słyszał, żeby zarządcę zwolnić.

No i liczby. 50 beczek oliwy stanowi połowę zobowiązania. 20 korców zboża to zaledwie 20% długu, ale w liczbach bezwzględnych chodzi o kwotę 500 denarów. Ponad rok pracy robotnika najemnego w czasach Jezusa.

Mnie najbardziej uderza pytanie zarządcy, „Co ja teraz pocznę”. Teraz. Cokolwiek byśmy nie pomyśleli o słuszności zarzutów pod jego adresem. Sprzeniewierzył majątek właściciela czy też nie, to rozumiemy dramatyzm jego pytania: Co ja teraz zrobię? Nie ma innego żywiołu niż teraźniejszość, niż chwila obecna. Teraźniejszość nie jest żywiołem neutralnym. Jego barwą jest codzienność. Niekoniecznie szara, ale monotonna, z tą nutą nieistotności. Ot, kiepskiej wartości mamona.

ks. Adam Błyszcz