Wiara‎ > ‎

Teologia księżyca

opublikowane: 21 lip 2018, 03:00 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 21 lip 2018, 03:01 ]

Homilia na XVI niedzielę zwykłą

30 Wtedy Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. 31 A On rzekł do nich: «Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco!». Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. 32 Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne, osobno. 33 Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili. 34 Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi, byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać.
(Mk 6, 30–34)

Po klęsce w Nazarecie, w którym Jezus zostaje odrzucony, przychodzi wielki sukces Jego uczniów, którzy rozesłani do okolicznych wsi i miasteczek wracają niesieni entuzjazmem. Zdają Nauczycielowi relację z tego, co zrobili i z tego, co mówili. Tydzień temu zastanawialiśmy się nad tym nauczaniem – co stanowiło Jego treść? Gdyż ewangelista Marek zaznacza jedynie, że uczniowie wzywali do nawrócenia. Być może powtarzali to, co mówił od samego początku Jezus:

15 «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!»
(Mk 1, 15)

I pewnie doświadczyli, w jaką moc, nad duchami nieczystymi i ludzkim cierpieniem wyposażył ich Ten, który nie zdołał skłonić serc swoich ziomków ku sobie. O tym wszystkim mówią Jezusowi entuzjastycznie, aż Ten postanawia nieco stonować nastroje. Mówi im o odpoczynku na osobności. I na to pustkowie sam ich prowadzi. Ale ci, którzy doświadczyli dobroci uczniów Jezusa, dobroci „delegowanej”, nie chcą zrezygnować z kontaktu z nimi. Udają się za wspólnotą Jezusa, więcej, wyprzedzają ich w drodze na pustynię. Widok tych ludzi, zapewne dotkniętych wieloma deficytami, u Jezusa wzbudza współczucie. Marek powiada, że byli jak owce bez pasterza.

Odpowiedzią Jezusa jest nauczanie tych ludzi. Być może my zachowalibyśmy się inaczej, widząc tak wiele ludzkiej biedy, napierającej na nasze oczy. Być może próbowalibyśmy zaradzić takiej biedzie, która nas porusza i którą uważamy za niesprawiedliwość. To znaczy głodnego byśmy nakarmili, nagiego zaś odziali. Chorego próbowalibyśmy jakoś pocieszyć. Odpowiedzią Jezusa na tę biedę jest słowo. To w jakiejś mierze odzwierciedla epizod, który ewangelista Marek opowiada w drugim rozdziale swojej Ewangelii:

5 Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy». 6 A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: 7 «Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, oprócz jednego Boga?» 8 Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: «Czemu nurtują te myśli w waszych sercach? 9 Cóż jest łatwiej: powiedzieć do paralityka: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje łoże i chodź? 10 Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów - rzekł do paralityka: 11 Mówię ci: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu!».
(Mk 2, 5 – 11)

Czy to oznacza, że kiedy znajdujemy się wobec biedy człowieka – takiej biedy duchowej i takiej biedy materialnej to ta pierwsza doskwiera bardziej, bo rozumiem, że tę pierwszą leczy się właśnie słowem? Chociażby słowem przebaczenia…

Czy to również oznacza, że Jezus, widząc ów tłum zgromadzony na pustyni, o którym Marek ewangelista powiedział, że byli jak owce bez pasterza, widzi przede wszystkim ludzi umęczonych biedą duchową? I chce ich leczyć swoim słowem?

Kościół nie ma niczego innego do zaoferowania jak tylko słowo Jezusa. Jeśli chciałbym leczyć swoim słowem, którego nie posiada, pogłębiałby jedynie schorzenie biedaka. Daje temu wyraz teologia księżyca, do której w jednym ze swoich kazań odwołał się przed ostatnim konklawe kardynał Jorge Bergoglio, papież Franciszek. Księżyc nie promieniuje własnym światłem, odbija światło słońca. Kościół nie jest źródłem światła, odbija światło Jezusa, Syna Bożego. Kościół nie ma swojego słowa, przekazuje jedynie Słowo Jezusa. Cała skuteczność obecności Kościoła w świecie kryje się w wierności słowu Syna Bożego.

ks. Adam Błyszcz