Wiara‎ > ‎

Tajemnicza moc Królestwa

opublikowane: 16 cze 2018, 02:22 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 16 cze 2018, 02:25 ]

Homilia na XI niedzielę zwykłą

26 Mówił dalej: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. 27 Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. 28 Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarnko w kłosie. 29 A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza się sierp, bo pora już na żniwo». 30 Mówił jeszcze: «Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? 31 Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. 32 Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu». 33 W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. 34 A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.
(Mk 4, 26–34)

Jezus posługuje się wymyślonymi przez siebie przypowieściami, aby uczniom przybliżyć Królestwo Boże. Przypowieść, której siłą nośną jest obraz wzięty w życia codziennego (Jezus był zapewne wytrawnym obserwatorem tego życia), nie tylko ma na celu przekazanie pewnej prawdy, ale także (i kto wie, czy nie przede wszystkim) proponuje zmianę myślenia, oceny i działania.

Czwarty rozdział Ewangelii Marka przechowuje cztery przypowieści Jezusa. Tę o siewcy, który wyszedł siać, oraz o świecy, którą stawia się na świeczniku. Następują dwie kolejne, które czytamy w dzisiejszej liturgii, które mówią o sile Słowa zasianego.

Pierwsza z tych przypowieści, przechowana tylko przez ewangelistę Marka, mówi, że Królestwo Boże podobne jest do ziarna rzuconego w ziemię, które w niej rośnie, dojrzewa. Nikt nie wie, jak ani dlaczego. Wobec tej tajemnicy rolnik, siewca, jest bezradny. Jego zaangażowanie lub lenistwo nie mają żadnego wpływu na dynamizm ziarna / Królestwa Bożego.

Ta przypowieść w naszych superaktywnych czasach budzi zdumienie. Nastawionych na działanie ludzi musi dziwić, że ziarno / Królestwo rośnie samo. Bez naszych strategii, planów, bez naszego działania. Ktoś może uważać, że Jezus zachęca do lenistwa. To nie tak. Ta przypowieść nie jest bowiem przypowieścią o tym, jak przyjąć Królestwo Boże i co uczynić, aby przyniosło w nas owoc stokrotny. To jest przypowieść o sile Królestwa, która nie zależy od człowieka. I winno to budzić w ludziach zachwyt i nadzieję, że skoro siła ziarna / Królestwa nie zależy od wysiłków rolnika, to również zaniedbania rolnika nie mogą zniszczyć dynamizmu ziarna / Królestwa. Pozostaje dla nas tajemnicą, w jaki sposób Królestwo rośnie w sercach tak wielu ludzi, również tych, którzy wydają się daleko od Kościoła.

W jakiejś mierze do tej tajemnicy nawiązuje druga przypowieść. Tym razem obrazem wiodącym jest ziarno gorczycy. Jest tak wątłe i tak małe, że nic nie zapowiada, że może z niego wyrosnąć drzewo, krzew, które da schronienie ptakom. Na pierwszy rzut oka nie ma żadnej odpowiedniości, żadnej symetrii między znikomym początkiem a chwalebnym końcem.

I tak jest w chrześcijaństwie od samego początku, bo nikt (zwłaszcza przeciwnicy Jezusa) nie mógł przewidzieć, patrząc na Jego zmaltretowane i obumarłe ciało, że Jego słowo będzie przepowiadane na wszystkich kontynentach ludziom wszystkich epok. A i Paweł, apostoł, który w Liście do Galatów użala się na jakąś swoją niedyspozycją:

13 Wiecie przecież, jak pierwszy raz głosiłem wam Ewangelię zatrzymany chorobą 14 i jak mimo próby, na jaką moje niedomaganie cielesne was wystawiło, nie wzgardziliście mną ani nie odtrąciliście, ale mnie przyjęliście jak anioła Bożego, jak samego Chrystusa Jezusa.
(Gal 4, 13–14)

nie może się nadziwić, że mimo tak niesprzyjających okoliczności Słowo zapuściło swoje korzenie i powstały gminy chrześcijańskie w Galacji.

ks. Adam Błyszcz