Wiara‎ > ‎

Ta, co nas chroni przed obojętnością

opublikowane: 17 lut 2018, 02:33 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 17 lut 2018, 02:38 ]

Homilia na I niedzielę Wielkiego Postu

12 Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię. 13 Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś usługiwali Mu. 14 Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: 15 «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!»
(Mk 1, 12–15)

Jezus dopiero co został ochrzczony w wodach Jordanu i, jak powiada Marek, zobaczył otwierające się nad nim niebo i słyszał głos mówiący: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie” (Mk 1, 11). I zaraz po tym doświadczeniu Duch wypędza Jezusa na pustynię, na której obecny jest Szatan, czyli ten, który poddaje próbie, który dzieli i który próbuje człowieka oddzielić, przede wszystkim od Boga.

Jezus wchodzi zatem na terytorium wroga sprzeciwiającego się Bożemu Pomazańcowi. To nie pierwsze takie doświadczenie w Historii Zbawienia. Podobną próbę przeszedł Izrael, który „ochrzczony” w wodach Morza Czerwonego, czterdzieści lat wędrował przez pustynię. Przez czterdzieści dni na pustyni przebywali Mojżesz, Eliasz i Jan Chrzciciel. Jezus zatem idzie śladami wielkich Bożych posłańców, którzy realizację swojej misji rozpoczynali właśnie od doświadczenia pustyni.

Nikt nie jest świadkiem tego doświadczenia, tej próby! To wewnętrzna walka Jezusa, dzięki której ma się nauczyć synowskiego posłuszeństwa.

8 A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał.
(Hbr 5, 8)


Dzięki tej walce pokonuje przeciwnika, który sprzeciwia się nadejściu Królestwa Bożego.

Marek, w przeciwieństwie do Mateusza i Łukasza, nie opisuje kuszenia Jezusa. Nie dopowiada, na czym ono miało polegać. W ten sposób zaprasza słuchaczy i czytelników Ewangelii do swoistego rozpoznania, ile razy w czasie swojej działalności Jezus był ponownie kuszony, wystawiony na próbę. Wczytując się w opowieść Marka, odkrywamy, że Jezus co najmniej kilka razy był kuszony, aby w sposób triumfalny ukazać rzeczywistość Królestwa Bożego. (Na marginesie zaznaczmy, że tym pokusom poddawany jest także Kościół i wrażliwości czytelnika pozostawiam odpowiedź, na ile Kościół jest odporny na takie kuszenie, a na ile poddaje się logice świata). Jeszcze w opisie Męki znajdziemy dźwięki tego szatańskiego szeptu:

29 Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go, potrząsali głowami, mówiąc: «Ej, Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, 30 zejdź z krzyża i wybaw samego siebie!» 31 Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie drwili między sobą i mówili: «Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. 32 Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli».
(Mk 15, 29–32)

Jezus jednak pozostaje wierny Ojcu. Wierność, która oznacza bycie sprawiedliwym w świecie, który sprawiedliwy nie jest; wierność, która oznacza, że na przemoc nie odpowiada się przemocą; wierność, która zrealizuje się w całkowitym darze życia.

Powodowani historią Jezusa Chrystusa wezwani jesteśmy do nawrócenia, chodzi o przemianę mentalności, o przeorientowanie naszego myślenia: od związania się z logiką świata ku Słowu Krzyża (por. 1 Kor 1, 18). Dokonuje się to w pokornej, codziennej, niezauważalnej walce z pokusą.

ks. Adam Błyszcz