Wiara‎ > ‎

Szczypta feminizmu

opublikowane: 26 maj 2018, 10:48 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 26 maj 2018, 10:48 ]

Homilia na Uroczystość Najświętszej Trójcy

16 Jedenastu zaś uczniów udało się do Galilei na górę, tam gdzie Jezus im polecił. 17 A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. 18 Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. 19 Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. 20 Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata».
(Mt 28, 16 – 20)

Powiada się, że liturgiczne święta czy uroczystości w kalendarzu Kościoła katolickiego dzielą się na historyczne i dogmatyczne. Przykładem tych pierwszych jest chociażby uroczystość Bożego Narodzenia czy Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa odnoszące się do bardzo konkretnych wydarzeń z Historii Zbawienia. Przykładem świąt dogmatycznych (mówiących zatem o pewnych prawdach, dogmatach naszej wiary) jest chociażby dzisiejsza uroczystość Przenajświętszej Trójcy. Nie znajdziemy w Biblii żadnego wydarzenia, w którym objawiłaby się Trójca. Jest raczej tak, że Słowo Odwieczne zostawia ślad Ojca, zaś Ojciec sygnalizuje obecność Syna i Ducha.

Stajemy dzisiaj zatem wobec tajemnicy Boga. Boga, którego nikt nigdy nie widział (por. J 1, 18), a do którego, jeśli mamy jakikolwiek dostęp, to przez Jezusa, bo „nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”. (por. J 14, 6). A zatem wszystko, co nam pozostaje, to uporczywe wpatrywanie się w tę postać z Nazaretu, ukrzyżowaną w Jerozolimie, gdzieś na początku kwietnia roku 30. Wsłuchiwanie się w Jego słowa, przekazane przez tych, którzy Mu towarzyszyli od chrztu w Jordanie aż po wniebowstąpienie, kiedy to człowieczeństwo (wspólne nam wszystkim – proszę mi wierzyć, że kiedy mówię o tym człowieczeństwie, to nie mam na myśli zdolności kochania czy pisania poematów, ale raczej myślę o konieczności pocenia się, jedzenia, picia i konieczności wypróżniania się) zostaje wprowadzone w tajemnicę życia Trójcy. Większej, bardziej doniosłej promocji człowieczeństwa nie możemy się spodziewać. Oczywiście początek tego wszystkiego znajdujemy w tajemnicy Wcielenia, kiedy to Słowo stało się ciałem właśnie, a może jeszcze inaczej, w tajemnicy stworzenia, bo już tam człowiek, Adam i Ewa, mężczyzna i kobieta, są widziani i przeznaczeni do udziału w Bożym życiu (poprawniej byłoby napisać w trynitarnym życiu).

Na użytek dzisiejszej liturgii wybrane zostało zakończenie Ewangelii Mateusza, w którym Jezus Zmartwychwstały powierza uczniom misję ewangelizacji i udzielania chrztu w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego. Ta formuła stanie się najprostszym wyznaniem wiary dla chrześcijan wszystkich Kościołów.

Cała scena pożegnania została ulokowana w Galilei. Uczniowie muszą opuścić na polecenie Pana Jerozolimę, święte Miasto, w którym Jezus został zabity i udać się do ziemi, w której rozpoczęła się ich przygoda z Nauczycielem z Nazaretu. Po doświadczeniu Wielkiego Piątku Jezus chce, aby wrócili do początku. Intryguje i to, że polecenie przekazują uczniom kobiety, które widziały Zmartwychwstałego. W Ewangelii św. Mateusza Zmartwychwstałego widzą tylko kobiety. I to na ich kruchym (w świecie starożytnego judaizmu kobieta nie mogła składać żadnych zeznań sądowych, gdyż z natury była niewiarygodna!!!) świadectwie opiera się decyzja Jedenastu, aby jednak ruszyć w drogę do Galilei. Być może u niektórych z uczniów budziło to zastrzeżenia, stąd też informacja Mateusza, że niektórzy wątpili. Mam nieodparte wrażenie, że to wspomniane zwątpienie niektórych uczniów nie dotyczy tylko faktu, że Pan zmartwychwstał, ale w pierwszym rzędzie sposobu, w którym pan komunikuje tę prawdę. Poprzez niewiarygodne kobiety. Raz jeszcze daje znać o sobie logika Chrystusa. Tą logiką próbuje zarazić rodzący się Kościół, ale jak było do przewidzenia, natrafia na opór niektórych uczniów.

Ta scena jest modelowa. Ona pokazuje Kościół każdej epoki, każdego czasu.

ks. Adam Błyszcz