Wiara‎ > ‎

Przyczynek do teologii dotyku

opublikowane: 30 cze 2018, 09:28 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 4 lip 2018, 04:22 ]

Homilia na XIII niedzielę zwykłą

21 Gdy Jezus przeprawił się z powrotem w łodzi na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. 22 Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: 23 «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła». 24 Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd na Niego napierał. 25 A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele przecierpiała od różnych lekarzy 26 i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej.27 Słyszała ona o Jezusie, więc przyszła od tyłu, między tłumem, i dotknęła się Jego płaszcza. 28 Mówiła bowiem: «Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa». 29 Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości. 30A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: «Kto się dotknął mojego płaszcza?» 31 Odpowiedzieli Mu uczniowie: «Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: Kto się Mnie dotknął». 32 On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. 33 Wtedy kobieta przyszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, upadła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę. 34 On zaś rzekł do niej: «Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwości!». 35 Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: «Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?» 36 Lecz Jezus słysząc, co mówiono, rzekł przełożonemu synagogi: «Nie bój się, wierz tylko!». 37 I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego. 38 Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Wobec zamieszania, płaczu i głośnego zawodzenia, 39wszedł i rzekł do nich: «Czemu robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi». 40 I wyśmiewali Go. Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca, matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. 41 Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: «Talitha kum», to znaczy: "Dziewczynko, mówię ci, wstań!" 42 Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. 43 Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym nie wiedział, i polecił, aby jej dano jeść.
(Mk 5, 21–43)

Dwa epizody przekazane w jednym opowiadaniu. Łączy je jedno. Dotyk. Swoista teologia dotyku. W pierwszym epizodzie kobieta cierpiąca na krwotok chce dotknąć się płaszcza modlitewnego Jezusa, bo wierzy, że dzięki temu wyzdrowieje. Zgodnie z przepisami Prawa (które jest przecież Prawem boskim) kobieta z taką dolegliwością jest nieczysta, wykluczona. Co więcej, to wykluczenie przenosi na wszystkich, z którymi ma kontakt:

19 Jeżeli kobieta ma upławy, to jest krwawienie miesięczne ze swojego ciała, to pozostanie siedem dni w swojej nieczystości. Każdy, kto jej dotknie, będzie nieczysty aż do wieczora. 20 Wszystko, na czym ona się położy podczas swojej nieczystości, będzie nieczyste. Wszystko, na czym ona usiądzie, będzie nieczyste. 21 Każdy, kto dotknie jej łóżka, wypierze ubranie, wykąpie się w wodzie i będzie nieczysty aż do wieczora. 22 Każdy, kto dotknie jakiegokolwiek przedmiotu, na którym ona siedziała, wypierze ubranie, wykąpie się w wodzie i będzie nieczysty aż do wieczora. 23 Jeżeli kto dotknie się czegoś, co leżało na jej łóżku albo na przedmiocie, na którym ona siedziała, będzie nieczysty aż do wieczora. 24 Jeżeli jaki mężczyzna obcuje z nią wtedy, to jej nieczystość udzieli się jemu i będzie nieczysty siedem dni. Każde łóżko, na którym się położy, będzie nieczyste. 25 Jeżeli kobieta doznaje upływu krwi przez wiele dni poza czasem swojej nieczystości miesięcznej albo jeżeli doznaje upływu krwi trwającego dłużej niż jej nieczystość miesięczna, to będzie nieczysta przez wszystkie dni nieczystego upływu krwi, tak jak podczas nieczystości miesięcznej. 26 Każde łóżko, na którym się położy podczas swojego upływu krwi, będzie dla niej takie, jak łóżko podczas jej miesięcznej nieczystości. Każdy przedmiot, na którym usiądzie, będzie nieczysty, jak gdyby to była nieczystość miesięczna. 27 Każdy, kto dotknie się tych rzeczy, będzie nieczysty, wypierze ubranie, wykąpie się w wodzie i będzie nieczysty aż do wieczora. 28 Jeżeli zostanie ona oczyszczona ze swojego upływu krwi, to odliczy sobie siedem dni i potem będzie czysta. 29 Ósmego dnia weźmie dwie synogarlice albo dwa młode gołębie i przyniesie je do kapłana, przed wejście do Namiotu Spotkania. 30 Kapłan złoży w ofierze jednego jako ofiarę przebłagalną, drugiego jako ofiarę całopalną. W ten sposób kapłan dokona za nią przebłagania wobec Pana z powodu jej nieczystego upływu krwi.
(Pwt 15, 19–30)

Kobieta, która dotknęła Jezusa, zapewne znała przepisy Prawa i zdawała sobie sprawę, że jej obecność między ludźmi naraża ich na nieczystość, na wykluczenie. Pytanie Jezusa, kto dotknął się mojego płaszcza, demaskuje ją. W społeczeństwie, które jest zorganizowane wokół normy i czystości rytualnej, nie wróży to nic dobrego. W konsekwencji jej czynu Jezus staje się nieczysty, wykluczony.

To wykluczenie pogłębia się z drugim epizodem. Z wizytą w domu Jaira, w którym spoczywają zwłoki dwunastoletniej córeczki przełożonego synagogi. Prawo zakazywało dotykania zwłok. Inaczej człowiek stawał się nieczysty, wykluczony. Przepis był na tyle rygorystyczny, że arcykapłan, który zawsze musiał być gotowy do służby w sanktuarium jerozolimskim, w przypadku śmierci swojej żony lub dzieci nie mógł dotykać ich zwłok, aby nie uczynić się wykluczonym, nieczystym.

Jezus, pozwalając się dotykać kobiecie nieczystej, wykluczonej, łamie Prawo. Jezus, dotykając zwłok córki Jaira, łamie Prawo. Wywołuje to skandal i zgorszenie. Ceną tego nieposłuszeństwa Prawu (o którym mówiło się, że jest Prawem boskim!) jest wykluczenie, nieczystość. Jezus jest przekonany, że tę cenę warto zapłacić, aby okazać miłość, współczucie, bliskość (raz jeszcze kłania się teologia dotyku). Służy to wyzwoleniu człowieka, służy jego zmartwychwstaniu.

Cały ten fragment Ewangelii św. Marka jest jakimś sądem Kościoła, wspólnoty uczniów Jezusa…

Przywiązani jesteśmy do normy, schowani za nią i za nic nie stać nas na zgorszenie, skandal miłości, miłosierdzia.

ks. Adam Błyszcz