Wiara‎ > ‎

Nieobecny

opublikowane: 7 paź 2017, 05:36 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 7 paź 2017, 05:38 ]

Homilia na 27. niedzielę zwykłą

33 Posłuchajcie innej przypowieści! Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. 34 Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. 35 Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. 36 Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. 37 W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. 38 Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: "To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo". 39 Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. 40 Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami?» 41 Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze». 42 Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach. 43 Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce.
(Mt 21, 33–43)

Chciałbym dzisiaj zwrócić uwagę na kształtowanie przestrzeni w tej przypowieści skierowanej do (lub: przeciw) arcykapłanów i żydowskiej starszyzny. Zaznaczam przy tym, że w tej opowieści nie jest to wątek ani dominujący ani najważniejszy. O wiele więcej byłoby do powiedzenia w świetle tej przypowieści na temat wzajemnych relacji między judaizmem a Kościołem, ale my spróbujmy zatrzymać się na stworzonej przez Jezusa przestrzeni.

Jej pierwszy rys pojawia się kiedy dowiadujemy się od Jezusa, że właściciel winnicy po oddaniu jej w dzierżawę (a zatem po ustaleniu wzajemnych powinności i zobowiązań) wyjechał daleko. Ten wyjazd sugeruje nieobecność. Czym może skutkować nieobecność właściciela winnicy? Może rodzić bałagan. Wiadomo, że kiedy kot śpi to myszy harcują.

Ale może być i tak, (po części dlatego, że natura nie znosi pustki), że skoro właściciel okazuje się, wydaje się nieobecny ktoś próbuje przejąć jego miejsce. Nie tyle zatem bałagan ile uzurpacja. Wydaje się, że taka jest logika dzierżawców. Czego zresztą na końcu jesteśmy świadkami kiedy mówią do siebie: "To jest dziedzic; chodźcie zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo". Posiądziemy winnicę. Będzie nasza. I urządzimy ją według naszego widzimisię.

A drugi ślad tego kreślenia przestrzeni znajdujemy na końcu Jezusowej opowieści kiedy powiada, że pochwyconego syna – dziedzica zabili poza winnicą! Należy podejrzewać, że to jakaś (prorocza) aluzja do śmierci Jezusa – Syna – Dziedzica poza Jerozolimą, poza miastem.

I tak przeżywamy to nasze chrześcijaństwo, naznaczone jakąś nieobecnością Boga i stałą pokusą urządzania Królestwa Bożego według własnego widzimisię. Oraz sklerozą, że On umarł poza miastem.

ks. Adam Błyszcz