Wiara‎ > ‎

Nam się objawia

opublikowane: 26 maj 2019, 13:55 przez Roma Zygmunt   [ zaktualizowane 26 maj 2019, 13:57 przez Redakcja JotJotZet ]

Homilia na VI Niedzielę Wielkanocną

23 W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. 24 Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. 25 To wam powiedziałem przebywając wśród was. 26 A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem. 27 Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka! 28 Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. 29 A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie.
(J 14, 23–29)

Wciąż jesteśmy w Wieczerniku! To ostatni posiłek, jaki Jezus spożywa ze swoimi uczniami, za dwie, trzy godziny zostanie aresztowany, a za jakieś piętnaście, szesnaście godzin zgładzony na Golgocie. Zatem cały czas jesteśmy świadkami ostatnich słów Jezusa, Jego testamentu. Te ostatnie godziny, które spędza ze swoimi uczniami, naznaczone są wielkimi emocjami. Możemy to sobie wyobrazić. Trzech z uczniów ma odwagę i śmiałość postawić pytania:

najpierw Piotr:
36 Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, dokąd idziesz?» Odpowiedział mu Jezus: «Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz».
(J 13, 36-37)

Następnie Tomasz:
5 Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?»
(J 14, 5)

I na samym końcu Judasz, ale nie Iskariota:
«Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu?»
(J 14, 22)

To właśnie odpowiedź na pytanie tego trzeciego jest treścią dzisiejszej Ewangelii, którą głosimy w liturgii.

Musimy sobie również uświadomić, że w pytaniu Judasza, nie Iskarioty, pobrzmiewa jakaś nuta rozczarowania. Dopiero co kilka dni temu triumfalnie weszli do Jerozolimy i Jezus został przez pielgrzymów z Galilei okrzyczany Mesjaszem, potomkiem Dawida. Wydaje się, że to są te dni, w których Jezus rzuci wyzwanie Rzymianom i okaże raz jeszcze tę swoją moc, dzięki której uciszył burzę na jeziorze i wskrzesił zmarłych. I wtedy wszyscy będą się musieli ukorzyć. A my uczniowie będziemy mogli powiedzieć: Tak, tak. Przypatrzcie się dobrze, byliśmy z tym człowiekiem od samego początku. Kiedy wyście w Niego wątpili, my okazaliśmy Mu zaufanie. Byliśmy z Nim. Nadszedł w końcu dzień chwały.

Może jest i tak, że Judasz, nie Iskariota, wyraża pragnienia wszystkich uczniów i apostołów (wszystkich czasów), że przychodzi taki czas, w którym chce się odcinać bonusy od przyjaźni z Jezusem. Po prostu coś z tego mieć. W końcu dla siebie.

I wtedy właśnie przychodzi świadomość, że perspektywa Mistrza jest radykalnie inna. Że On nie chce rzucić świata na kolana i podporządkować go sobie siłą. On mówi o miłości. W grze nie jest ślepe posłuszeństwo wobec wodza, który dowodzi pułkami żołnierzy; nie chodzi też o nagą siłę, która złamie wszelki opór. Jezus mówi o miłości. Już wiemy, czytaliśmy to tydzień temu, że ta miłość to nie jest uczucie, jakiś tani produkt ludzkiego sentymentalizmu, a postawa, bardzo konkretna postawa wobec drugiego człowieka. W ostatniej wieczerzy Jezus wyznacza dwa punktu graniczne tak pojętej miłości: pierwszym jest obmycie stóp uczniom. Gest sam w sobie absurdalny, zważywszy, że w kulturze pogańskiej i żydowskiej stopy biesiadnikom obmywano (czynili to niewolnicy) przed rozpoczęciem wieczerzy. Jan Ewangelista natomiast nastaje, że Jezus obmywa stopy uczniom w trakcie wieczerzy. Należy zatem sądzić, że kilkadziesiąt minut wcześniej już obmyli sobie stopy, by móc położyć (posiłek spożywano na leżąco) się do wieczerzy. Drugim punktem granicznym tej Jezusowej miłości jest deklaracja, która pada pod koniec ostatniej wieczerzy:

Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.
(J 15, 13)

Słowa, które zostaną zweryfikowane na Golgocie. Można powiedzieć, że kiedy Jezus mówi o miłości, to mówi o zdolności do służby i do poświęcenia się dla Innego, lub za Innego.

ks. Adam Błyszcz