Wiara‎ > ‎

Kuszenie pod krzyżem

opublikowane: 14 kwi 2019, 00:38 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 24 cze 2019, 13:36 ]

Homilia na Niedzielę Palmową (roku C)

W liturgii Niedzieli Palmowej czytamy obszerny fragment Ewangelii opisujący ostatnie kilkanaście godzin życia Jezusa Chrystusa. Każdego roku czytamy innego ewangelistę, żeby kilka dni później, w Wielki Piątek, czytać Pasję według św. Jana. W tym roku liturgicznym (jest to cykl C) w Niedzielę Palmową głosi się opis Męki Pańskiej według św. Łukasza. Spróbujmy zatem z tej całej opowieści wyłowić to, czym Łukasz różni się od pozostałych ewangelistów. Motywem dominującym dla Łukasza jest widzenie męki Jezusa jako ostatniego aktu kuszenia, które rozpoczęło się na pustyni (czytaliśmy ten fragment w pierwszą niedzielę tegorocznego Wielkiego Postu). Tym razem nie zjawia się demon. Jezusa kuszą ludzie, którzy mówią językiem demona i myślą jego logiką.

Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: «Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym».
(Łk 23, 35)

W podobnym tonie będzie Jezusa na krzyżu prowokował:

39 Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, […] «Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas»
(Łk 23, 39).

Skandaliczność tej sceny polega na tym, że narzędziem demona są liderzy religijni Narodu Wybranego, liderzy, którzy winni strzec Słowa Bożego, Tory, oraz pospolity złoczyńca, który swoje życie przeżył w opozycji do Tory, Prawa Bożego.

Jeśli na pustyni Jezusowi towarzyszy Duch Święty, to tutaj towarzyszem Cierpiącego jest anioł, który wspiera Jego modlitwę w Ogrodzie Oliwnym przeciw pokusie.

I jeszcze jedną rzecz warto zauważyć. Kuszenie, którego próbie poddawany jest Jezus, staje się kuszeniem wspólnoty: zdrada Judasza, zaprzaństwo Szymona Piotra, słabość pozostałych uczniów. Rodzący się Kościół nie radzi sobie z naporem demona. Czy dlatego, że nie towarzyszy Jezusowi w Jego modlitwie przeciwko pokusie?

Drugim motywem wyłącznie Łukaszowym jest ukazanie przebaczenia, które Jezus w tych dramatycznych okolicznościach okazuje człowiekowi: modlitwa do Ojca za tych, którzy Go mordują.

34 Lecz Jezus mówił: «Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią».
(Łk 23, 34)

Czy też gest przyjęcia żalu drugiego złoczyńcy, który do historii przeszedł jako dobry łotr:

I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». 43 Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju».
(Łk 23, 42–44)

Jestem przekonany, że w tę logikę przebaczenia wpisuje się szczegół, o który mówi wyłącznie Łukasz w swojej Pasji:

61 A Pan obrócił się i spojrzał na Piotra. Wspomniał Piotr na słowo Pana, jak mu powiedział: «Dziś, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz». 62 Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.
(Łk 22, 61–63)

Przypominam sobie tę islamską przypowieść o pewnej mistyczce, która w VIII w. żyła i działała w Basrze. Do tej mądrej kobiety o imieniu Rabi’a przyszedł kiedyś człowiek, który wyznał, że jest wielkim grzesznikiem i w życiu dopuścił się wielu złych czynów. I zapytał, czy jeśli będzie żałował, to Bóg (Allach) mu przebaczy. A ona popatrzyła na niego i powiedziała: jak On Ci przebaczy, to zaczniesz żałować.[1]

Przebaczenie Boga, Jego miłosierne spojrzenie jest czymś uprzednim wobec jakiejkolwiek akcji, czynu człowieka.

ks. Adam Błyszcz

[1] Gianfranco Ravasi, Grammatica del perdono, Bologna 2015, str. 7-8.