Wiara‎ > ‎

Kto ma rację?

opublikowane: 24 lis 2018, 13:16 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 24 lis 2018, 13:24 ]

Homilia na Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata

Piłat powiedział do Jezusa: „Czy Ty jesteś Królem żydowskim?”. Jezus odpowiedział: „Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?”. Piłat odparł: „Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił?”. Odpowiedział Jezus: „Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd”. Piłat zatem powiedział do Niego: „A więc jesteś Królem?”. Odpowiedział Jezus: „Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu”.
(J 18, 33b-37)

Jezus staje przed wysokim urzędnikiem reprezentującym Cezara. Urzędnik noszący tytuł prokuratora był oficerem i dowodził ograniczonymi oddziałami wojska, ale nigdy nie miał pod swoją władzą legionu. Mianowany przez Cezara odpowiadał przed nim, ale musiał się także słuchać najbliższego zarządcy. W przypadku Piłata, prokuratora Judei, tym legatem, którego musiał się słuchać i który mógł mu popsuć karierę, był legat Syrii.

Piłat swój urząd sprawował w latach 26–36 naszej ery (to ważna wskazówka pozwalająca nam określić rok śmierci Jezusa Chrystusa). I był jednym z najdłużej sprawujących rządy prokuratorów Judei. O jeden rok dłużej władzą nad Judeę cieszył się tylko Walerius Gratus, poprzednik Piłata. Wszyscy inni rządzili znacznie krócej.

Dopiero co wstało słońce. Zgodnie z rzymskimi zwyczajami sądzenie skazańców rozpoczynało się o szóstej rano. Więc Jezus staje przed urzędnikiem w todze. Strój nie ma tu jednak większego znaczenia. Piłat mógłby być w garniturze albo w księżowskiej lub biskupiej sutannie. Jezus staje przed urzędnikiem i zastanawia się zapewne, co zrobić, aby z niego wydobyć człowieka. Jak zbawić Piłata? Za kilka godzin umrze również za niego, ale w tej rozmowie chciałby zapewni wypromować człowieka. Bo jak mawiał ojciec Jan Góra OP, w zbawieniu chodzi o to, aby było więcej człowieka w człowieku.

Inicjatywa należy do przesłuchującego. Takie są prawidła tej gry. Piłat od razu chwyta byka za rogi i zmierza do sedna sprawy. Wiadomo, urzędnicza dusza: im szybciej uwinie się ze sprawą, tym lepiej. Ty jesteś królem żydowskim? Jezus się nie poddaje. Pytasz, bo szukasz w twoim życiu czegoś więcej, czy dlatego, że tak napisano ci w raportach na mój temat? Zuchwałość oskarżonego nie zmienia Piłata. Spokojnie chowa się za procedury. Przyprowadzili cię do mnie liderzy twojego ludu. Oni i mieszkańcy tego miasta domagają się twojej śmierci, bo, jak donoszą, głosisz się królem. Procedury przewidują, że oskarżony może powiedzieć coś na swoją obronę. Coś uczynił? - pyta Piłat.

Pomyśl przez chwilę – zdaje się mówić Jezus – gdybym był królem z tego świata i według tego świata, powinienem mieć za sobą moich żołnierzy, tak jak twój Cezar ma za sobą swoje legiony i żołnierzy takich jak ty. Oni biliby się o mnie, tak jak wy bijecie się za swojego Cezara. Nikt się za mnie nie bije, więc albo masz przed sobą idiotę, albo kogoś, kogo królestwo nie jest z tego świata i według tego świata. Rozsądź sam. Ciekawe, czy ludzie Piłata donieśli mu o incydencie w Ogrodzie Oliwnym, gdzie Piotr mieczem próbował bronić Jezusa przed aresztowaniem przez ludzi arcykapłanów?

Więc jesteś królem, bo na idiotę nie wyglądasz – rezolutnie odpowiada Piłat.

Teraz Jezus przyparty do muru musi uchylić przed tym poganinem rąbka tajemnicy swojego królestwa:

Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu.
(J 18, 37)

W królestwie Jezusa nie chodzi o pieniądze, o władzę, o stołki, o pieczątki. Chodzi o prawdę o Bogu i o człowieku. Piłat ma swoją prawdę o człowieku.

Czy ten urzędnik, który z samego rana, wbrew swojej woli musi zajmować się przypadkiem jakiegoś Jezusa z zapadłej wsi w Galilei, za kilkadziesiąt minut nie wyprowadzi Go skatowanego, w cierniowej koronie, miazgę człowieczego mięsa, przed ludzi (liczba mnoga od człowieka – tak człowiek przepada w tłumie) i nie powie dobitnie oto człowiek. A tłum odpowie mu jednogłośnie odpowie ukrzyżuj go (por. J 19, 5).

Tak jakby Piłat chciał skazanemu powiedzieć: chciałeś prawdy o człowieku, to ją masz. Nie ma w nim żadnego współczucia. Żadnego!

Kto z nich dwóch ma rację? Piłat, urzędnik Cezara, który rządził ówczesnym światem, czy Jezus, Król królestwa nie z tego świata?

ks. Adam Błyszcz