Wiara‎ > ‎

Konkurencja dla Jezusa

opublikowane: 8 paź 2016, 06:37 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 16 paź 2016, 05:07 ]

Kazanie na XXIII niedzielę zwykłą (4 września 2016 r.)

Fragment o tym, jaki powinien być uczeń Jezusa. Ale tylko fragment i w kontekście Jego śmierci na krzyżu nie potrafię sobie wyobrazić Jezusa, który patrząc na Zosieńkę, córkę Pawła, mówi do niego, że jeśli chcesz być moim uczniem trzeba, abyś ją znienawidził. Ot, próba ustalenia hierarchii wartości. Kto jest ważniejszy. Rażą nas dwie sprawy.

Pierwsza, że fragmentem rządzi czasownik „nienawidzić”. Ma przecież jednoznaczne konotacje. To musiało razić już pierwszych chrześcijan. Stąd Mateusz w swojej wersji ewangelii w podobnym kontekście nieco modyfikuje wypowiedź Jezusa i pisze, „kto kocha bardziej niż mnie” (por. Mt 10, 37). Wydaje się, że w ten sposób uchwytuje sens wypowiedzi Mistrza – bardziej niż mnie – ale stępia radykalizm samego sformułowania. Tam pierwotnie był termin określający nienawiść.

Druga sprawa, czemu ta hierarchia wartości m być ustalana w konfrontacji z rodziną. Być może było tak, że któryś z uczniów Jezusa wycofał się ze względu na pogrzeb ojca; być może ktoś odmówił Jezusowi wsparcia, tłumacząc to właśnie więzami rodzinnymi, bo żona…, bo dzieci…, bo matka… Być może tak było i stąd ta konfrontacja z rodziną.

Jakby nie było – każdy z nas rozumie, że i w jego życiu jest jakaś przestrzeń relacji (bo to chyba o relacje chodzi), która stanowi konkurencję dla prymatu Jezusa w naszym życiu. Czy ten prymat będzie przywracany wysublimowanym Mateuszowym „kto miłuje … bardziej niż mnie” czy też Łukaszowym „nienawidzić”, zależy chyba od intensywności tych relacji i ich oporu wobec Jezusa.

ks. Adam Błyszcz