Wiara‎ > ‎

Głoszenie Słowa - najpierw

opublikowane: 14 maj 2017, 08:58 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 29 maj 2017, 10:04 ]

Homilia na V Niedzielę Wielkanocy

Wówczas, gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy. «Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbywali słowo Boże, a obsługiwali stoły» - powiedziało Dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów. «Upatrzcież zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości! Im zlecimy to zadanie. My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa». Spodobały się te słowa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii. Przedstawili ich Apostołom, którzy modląc się włożyli na nich ręce. A słowo Boże rozszerzało się, wzrastała też bardzo liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kapłanów przyjmowało wiarę.
(Dz 6, 1–7)

Fragment Dziejów Apostolskich proklamowany w liturgii dzisiejszej, piątej niedzieli po Wielkiej Nocy, przytacza ciekawy epizod z historii rodzącego się Kościoła. W związku z tym, że znajduje się to w kanonie Nowego Testamentu, nabiera pewnego charakteru modelowego. Przypomnijmy zatem: pierwsza wspólnota chrześcijan – wspólnota matka w Jerozolimie składała się z dwóch frakcji, z dwóch nierównych grup. Liczebniejszą, silniejszą i chyba bliższą samym Dwunastu stanowią Hebrajczycy. Uczniowie Jezusa, którzy wywodzili się z Judei (i być może z Galilei) i na co dzień posługiwali hebrajskim, aramejskim (ojczysty dialekt samego Jezusa). Oraz druga frakcja – Helleniści. To także Żydzi. Tyle że wywodzący się z diaspory, z kolonii żydowskich rozsianych w basenie Morza Śródziemnego. Ich codziennym językiem była greka. Najprawdopodobniej wśród nich znajdowali się prozelici, poganie, którzy najpierw zafascynowani judaizmem sympatyzowali z synagogą, a następnie dołączyli do ruchu Jezusa. Przyjmuje się, że ze względu na różnicę języka obie grupy nie sprawowały razem, wspólnie Eucharystii, liturgii. Poziom integracji był zatem niski, co dosadnie pokazała historia św. Szczepana [1]. Dochodzi między reprezentantami obydwóch frakcji do napięć i konfliktów. Jeden z takich zostaje opisany przez autora Dziejów Apostolskich. Wspólnota jerozolimska prowadzi jakąś akcję charytatywną wsparcia wobec bardziej potrzebujących. Coś jednak nie funkcjonuje tak jak trzeba, jak powinno. Być może dochodzi do pewnych nadużyć i zaniedbań. Helleniści czują się pokrzywdzeni. Sprawa trafia przed oblicze Dwunastu – to ci, których wybrał i ustanowił Jezus. Cieszący się autorytetem liderzy wspólnoty. Muszą sprostać sytuacji, której nikt nie przewidział (być może nie przewidział jej sam Jezus). Muszą znaleźć rozwiązanie pewnej biedy, która spadła na ten młody Kościół. Warto zauważyć kryteria tego wyboru, tego rozwiązania. Pierwszym jest lektura rzeczywistości, lektura wezwań, przed którymi stoi wspólnota. Historia Kościoła pokazuje, że taka lektura może być dokonana na dwa sposoby. Pierwszy, nazwijmy go akademickim; potrzeba do tego zmysłu prorockiego i pewnych kompetencji intelektualnych. Przykładami tej ścieżki niech będą Sobory i Synody. Drugi sposób, nazwijmy go ulicznym – pięścią między oczy. Kiedy wspólnota nie czyta rzeczywistości, świata, w którym jest, kiedy kurczy się, zamyka w sobie musi zdarzyć się jakieś nieszczęście. Powiedziałbym, że wspólnota (Kościół) musi zostać sponiewierana, żeby otworzyły się liderom oczy. Przykładami tej ewentualności niech będzie chociażby skandal pedofilii i jego ukrywanie w Kościele.

Drugim kryterium jest jakaś swoista wierność powołaniu. Priorytetem jest dla Dwunastu głoszenie Słowa Bożego. Ono w ich przypadku idzie przed działalnością charytatywną. I żeby było jasne: wybrani diakoni z tej misji głoszenia Słowa nie są wyłączeni. Ponownie świadczy o tym św. Szczepan, najwybitniejszy teolog i kaznodzieja Hellenistów. On, mimo że powołany, aby być jednym z filarów działalności charytatywnej rodzącego się Kościoła, dedykuje się również interpretacji i głoszeniu Słowa.

ks. Adam Błyszcz

[1] http://m.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/komentarze/art,1458,swiety-szczepan-czyli-kto.html