Wiara‎ > ‎

Funkcja Mesjasza

opublikowane: 9 gru 2017, 07:53 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 9 gru 2017, 07:54 ]

Homilia na drugą niedzielę Adwentu

Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. 2 Jak jest napisane u proroka Izajasza: Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. 3 Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Dla Niego prostujcie ścieżki! 4 Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. 5 Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy. 6 Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. 7 I tak głosił: «Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. 8 Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym».
(Mk 1, 1–8)

Pierwszym słowem tej najstarszej Ewangelii, napisanej przed rokiem 70, jest słowo początek. Bez wątpienia jest to aluzja do Księgi Rodzaju, która otwiera Stary Testament, a zatem Biblię, a która rozpoczyna się przywołaniem początku, „na początku Bóg stworzył niebo i ziemię” (Rdz 1, 1). Dla ewangelisty Marka opowieść o Jezusie wydaje się być opowieścią o nowym stworzeniu, o nowej historii, która widziana jest jako Dobra wieść, nowina.

Pojawienie się Jana odpowiada słowu prorockiemu Starego Testamentu. Zjawia się, aby obwieścić nadejście Nadchodzącego, aby obwieścić nadejście Mesjasza.

Kim jest Jan? Ascetą, człowiekiem pustyni? Nie zachodzi do możnych tego świata (odrzucą go możni, związani ze światem politycznym, jak i ze światem religijnym), unika także miast i wsi. Żeby go usłyszeć, trzeba wyjść ze swojego świata i udać się na pustynię, do niego. To jest chyba największa różnica między nim a Jezusem. Jezus ze swoim słowem zachodził do ludzkich osiedli. To bardziej on szukał słuchaczy niż oni Jego!

Ale myliłby się ten, kto by myślał, że pustynia, na której przepowiadał Jan, była pustkowiem. Dziś wiemy, że w czasach Jana i Jezusa na pustyni judzkiej działało wiele grup, wspólnot i proroków, którzy przygotowywali się na nadejście Mesjasza.

Sam Jan, tak jak to przedstawia Marek w dzisiejszym fragmencie Ewangelii, nawołuje do przygotowania drogi dla Pana, dla Mesjasza. Żeby było jasne: drogi, którą przejść ma Pan, a nie my. To nie jest droga, którą my mamy pójść do Pana! Tą drogą On chce do nas przyjść. Mimo wyraźnych wymagań moralnych, stawianych człowiekowi, Jan strzeże prymatu miłości i miłosierdzia Boga! To Bóg przychodzi do człowieka, a nie człowiek do Boga. Jedna z najważniejszych książek współczesnego judaizmu, dzieło urodzonego w Polsce Abrahama Joshuy Heschela, nosi tytuł „Bóg szukający człowieka”. To Bóg szuka człowieka i wychodzi mu naprzeciw.

Nadto Jan żąda nawrócenia, przepowiada konieczność powrotu do Pana. Jego życie jest funkcją misji Jezusa. Z chwilą pojawienia się Mesjasza Jan znika ze sceny. Wskazuje na Syna Bożego i kiedy Syn zabiera głos on milknie.

Za mną, po mnie idzie mocniejszy ode mnie…

Przez Adwent przewijają się postaci, których życie i misja podporządkowane są Jezusowi tak dalece, że w Jego świetle (lub cieniu) tracą kontury: Jan i Maryja. Obydwoje istnieją jako funkcja (i tylko jako funkcja) historii Mesjasza. Czy nasze przeznaczenie jest podobne?

ks. Adam Błyszcz