Wiara‎ > ‎

Dobry pasterz na miarę kuchni

opublikowane: 21 kwi 2018, 11:48 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 21 kwi 2018, 11:52 ]

Homilia na IV niedzielę Zmartwychwstania

11 Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. 12 Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; 13 najemnik ucieka dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. 14 Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, 15 podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. 16 Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz. 17 Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je potem znów odzyskać. 18 Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca».
(J 10, 11–18)

Ja jestem w jezusowych ustach to zapewne echo objawienia Mojżeszowi imienia Boga:

13 Mojżesz zaś rzekł Bogu: «Oto pójdę do Izraelitów i powiem im: Bóg ojców naszych posłał mię do was. Lecz gdy oni mnie zapytają, jakie jest Jego imię, to cóż im mam powiedzieć?» 14 Odpowiedział Bóg Mojżeszowi: «JESTEM, KTÓRY JESTEM».
(Wj 3, 13–14)


To wyrażenie ja jestem często pojawia się na ustach Jezusa. I tak słyszymy od Niego: ja jestem chlebem życia (por. J 6: 55); ja jestem światłem świata (por. J 8: 12); ja jestem bramą owiec (por. J 10; 7); ja jestem zmartwychwstaniem i życiem (por. J 11, 25); ja jestem drogą, prawdą i życiem (por. J 14: 6); ja jestem winną latoroślą (por. J 15; 5). Dzisiaj zaś w liturgii słyszymy: ja jestem dobrym pasterzem. Postać pasterza przez Jezusa jest dosyć często przywoływana w Ewangeliach, co raczej wydaje się normalne zważywszy, że była to popularna profesja w społeczeństwie żydowskim. Natomiast w ewangelii Jana Jezus idzie o krok dalej i utożsamia się z figurą pasterza! I niejako natychmiast konfrontuje ją ze złym pasterzem. Ten drugi jest naprawdę i tylko najemnikiem. Stoi przy owcach dlatego, że jest opłacany. Ot, funkcjonariusz lub urzędnik, który ma wyznaczony zakres i czas obowiązków. Jak rozpoznać dobrego pasterza od złego? Według Jezusa takim momentem sprawdzającym, objawiającym, kto jest kim wydaje się być chwila zagrożenia dla stada. Dobry pasterz staje w obronie owiec, bierze niejako na siebie ryzyko śmierci (tak czy inaczej rozumianej – fizycznej, cywilnej, społecznej), aby ocalić zagrożone owce. Najemnik ucieka, gdyż takie zagrożenie nie jest wpisane w jego urzędniczy kontrakt. Myślę o takich dobrych pasterzach. Przychodzi mi do głowy o. Aleksander Mień z Kościoła prawosławnego, pastor Dietrich Bonhoeffer z kościoła ewangelickiego oraz ksiądz Jerzy Popiełuszko. Oprócz tego, że wszyscy trzej zostali zamordowani łączy ich coś jeszcze – w swoich Kościołach byli outsiderami – kościelna warstwa urzędnicza wykluczyła ich i posłała na margines. Zanim zjawił się wynajęty kat doświadczyli śmierci cywilnej, społecznej. A mimo to ich życie promieniuje i przynosi owoc, nawet tam gdzie zdaje się, że mamy do czynienia z absolutną pustynią.

Dobry pasterz to taki, który zna swoje owce. Na czym polega ta znajomość? Papież Franciszek, który w swoich kazaniach i dokumentach wiele uwagi poświęca postaci pasterza i domaga się, aby księża i biskupi byli dobrymi pasterzami mówi o takiej znajomości na miarę kuchni. Życie rodzin dzieje się, toczy się w kuchni, nie w pokoju dziennym czy w salonie. Rozmawiamy z naszymi matkami o najważniejszych sprawach w życiu nie wtedy kiedy matka siedzi wygodnie w fotelu, ale kiedy stoi przy stole w kuchni i coś tam próbuje gotować na obiad. Znajomość owiec według papieża Franciszka zależy zatem od przebywania w takiej przestrzeni, które jest mocno ograniczona. W kuchni stoimy blisko siebie i wręcz ocieramy się o siebie.

Raz jeszcze zostaje doceniona nasza codzienność.

ks. Adam Błyszcz