Wiara‎ > ‎

Czy Bóg o mnie zapomniał?

opublikowane: 25 mar 2018, 12:01 przez Leszek Zygmunt   [ zaktualizowane 25 mar 2018, 12:12 przez Redakcja JotJotZet ]

Homilia na Niedzielę Palmową

Za dwa dni była Pascha i Święto Przaśników. Arcykapłani i uczeni w Piśmie szukali sposobu, jak by Jezusa podstępnie ująć i zabić. (…) 46 Ten kupił płótno, zdjął Jezusa z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, który wykuty był w skale. Przed wejście do grobu zatoczył kamień. 47 A Maria Magdalena i Maria, matka Józefa, przyglądały się, gdzie Go złożono. ».
(Mk 14, 1–15.47)

Z bardzo obszernego fragmentu (praktycznie dwa rozdziały Ewangelii Marka) powyżej przytaczam zaledwie niewielki ustęp. Całość Pasji według Marka moglibyśmy podzielić na dwie części:
  1. pierwsza, która opowiada o tym, co Jezus przeżył w ostatnich dniach, godzinach razem ze swoimi uczniami aż do momentu aresztowania (Mk 14, 1–42),
  2. druga, opowiadająca o procesie, drodze skazańca oraz Jego pogrzebie (Mk 14, 43–15.47).
Zostajemy niejako zmuszeni do patrzenia na Jezusa. Przynagleni do tego, aby zmierzyć się ze skandalem, ze zgorszeniem Krzyża. Pierwsze dojmujące wrażenie jest takie, że znajdujemy się naprzeciw Człowieka, który poniósł sromotną klęskę. Każdy, kto towarzyszył Jezusowi od początku, od Jego chrztu, kto był świadkiem Jego wielkich czynów, cudów, którymi potrafił ujarzmić naturę, pokonać demona, wyzwolić człowieka z nędzy, widząc Go w takim stanie upokorzenia, musiał być wstrząśnięty!

To nie tylko pytanie, gdzie się podziali Ci wszyscy ludzie, którzy Jezusa słuchali i oklaskiwali. To nie tylko pytanie, gdzie się podział ten Jezus, którego wszyscy podziwiali, ale to także pytanie, gdzie się podział Bóg, którego Jezus nazywał Ojcem, Abba, ojczulkiem? Gdzie jest Bóg, któremu Jezus poświęcił całe swoje życie? Nie zapominajmy, że śmierć na krzyżu była dla Żydów znakiem, że ktoś został przez Boga odrzucony i przeklęty.

22 Jeśli ktoś popełni zbrodnię podlegającą karze śmierci, zostanie stracony i powiesisz go na drzewie - 23 trup nie będzie wisiał na drzewie przez noc, lecz tegoż dnia musisz go pogrzebać. Bo wiszący jest przeklęty przez Boga. Nie zanieczyścisz swej ziemi, danej ci przez Pana, Boga twego, w posiadanie.
(Pwt 21, 22–23)

Wydaje się zatem, że w oczach tych, którzy Prawo znają i Prawo wyznają (i po stronie, których jest [prze]moc), Jezus został odrzucony, opuszczony nie tylko przez swoich uczniów i przez starszyznę Izraela, ale także, a może przede wszystkim, przez Boga. Przez tego Boga, któremu całe życie służył i w którym szukał radykalnego i absolutnego punktu odniesienia dla swoich decyzji i wyborów. Marek w swoim opisie męki Jezusa przywołuje jego modlitwę:

Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił

Czy Bóg rozczarował Jezusa? Czy Jezus zawiódł się na Bogu, któremu ufał? Tak jak zawiodła się na Bogu pewna prosta kobieta, która w ostatnich miesiącach II wojny światowej modliła się o ocalenie swojego syna. Syn zginął. Tak jak rozczarował się Bogiem pewien mężczyzna, który Boga prosił o ocalenie swojej żony, chorej na raka. Żona umarła, pozostawiając go z czwórką dzieci.

Nie szukajmy pochopnej odpowiedzi: takiej, która wychodząc od prawdy dogmatu chrystologicznego, że jedna osoba boska i dwie natury: boska i ludzka, zdaje się lekceważyć autentycznie ludzki ból i rozdarcie Jezusa; oraz takiej, która próbując koncentrować się na owym bólu i rozdarciu, nie będzie chciała zauważyć niepowtarzalnej i jedynej relacji łączącej Syna z Ojcem. Nie spieszmy się z odpowiedzią. Poczekajmy z nią do Wielkiego Piątku. Dzisiaj spróbujmy uchwycić taką bardzo pierwotną intuicję Wielkiego Tygodnia, który rozpoczynamy. Jest rzeczą dobrą, zanim udzieli się odpowiedzi, usłyszeć pytanie.

Co jest podstawową troską człowieka? Nie jest nią problem, jak przy skromnej pensji dotrzeć do pierwszego dnia miesiąca. Tą pierwotną troską człowieka jest Bóg i pytanie, czy o mnie zapomniał, czy też o mnie pamięta. To prawda, że żyjemy w społeczeństwie pogańskim, ateistycznym, ale to wcale nie oznacza, że troski teologiczne przestały trapić ludzkie serce. I być może wszystko, co możemy my, chrześcijanie ofiarować współczesnemu społeczeństwu, które jest pogańskie, ateistyczne, to ową fundamentalną wrażliwość teologiczną, która przechodzi przez modlitwę Jezusa "Boże mój, Boże czemuś mnie opuścił"?

ks. Adam Błyszcz