Wiara‎ > ‎

Czego Jezus oczekuje od posłanych?

opublikowane: 11 lip 2019, 06:42 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 11 lip 2019, 06:45 ]

Homilia na XIV niedzielę zwykłą

Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. 2 Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. 3 Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. 4 Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! 5 Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! 6 Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. 7 W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. 8 Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; 9 uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże. 10 Lecz jeśli do jakiego miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: 11 Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże. 12 Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu. 17 Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością mówiąc: «Panie, przez wzgląd na Twoje imię, nawet złe duchy nam się poddają». 18 Wtedy rzekł do nich: «Widziałem szatana, spadającego z nieba jak błyskawica. 19 Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. 20 Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie»
(Łk 10, 1–12, 17-20)

Zanim przejdziemy do teologii, musimy się zatrzymać nieco przy matematyce. Pojawiają się dwie wartości. Pierwsza: 72 uczniów, których Jezus posyła, a którzy mają zapowiedzieć Jego nadejście w miasteczkach i wsiach Galilei. Skąd ta liczba? Ona może mieć fundament historyczny. Istotnie, Jezus mógł wybrać 72 swoich uczniów, których nie należy identyfikować z apostołami, ale może być i tak, że redaktor Ewangelii Łukasza całej tej scenie nadaje pewien wymiar symboliczny. Źródłem tego symbolizmu byłby X rozdział Księgi Rodzaju, który opisuje stan ludzkości po potopie. Otóż Żydzi wierzyli, i to przekonanie towarzyszyło również czasom Jezusa, że Ziemia jest zamieszkana przez 72 narody. Zatem powiedzenie, że misję otrzymało 72 posłańców, jest deklaracją, że orędzie jest skierowane do człowieka każdej kultury, każdego języka. Nikt nie jest wykluczony. I w tym miejscu należałoby poczynić jeszcze jedną uwagę. X rozdział Księgi Rodzaju nie opisuje ludzkości w stanie czystym czy też pierwotnym. To opis ludzkości po kataklizmie, po potopie. To opis takiej ludzkości, która widziała zagładę i jest zraniona. Kiedy myślę o tym, przychodzi mi do głowy przemówienie św. Jana XXIII, który otwierając 11 października 1962 roku Sobór Watykański II, powiedział:

Nie było nigdy takiego momentu, żeby Kościół nie sprzeciwiał się tym błędom, często je potępiając i to nierzadko z największą surowością. Odnośnie jednak do naszych czasów, Oblubienica Chrystusa woli stosować lekarstwo miłosierdzia niż odwoływać się do narzędzi, broni rygoryzmu… [1]

Nie zapominajmy, że Sobór Watykański II został zwołany 17 lat po II wojnie światowej, która była potopem chcącym zniszczyć całą ludzkość. W obliczu tych ran Kościół uznał, że najlepiej będzie odwołać się do miłosierdzia.

Drugą wartością matematyczną jest cyfra dwa. Ewangelista Łukasz relacjonuje, że posłani szli po dwóch. Skąd ten pomysł Jezusa? I ponownie musimy sięgnąć do Tory, do Księgi Powtórzonego Prawa, gdzie w rozdziale XIX znajduje się wskazówka procesowa:

15 Nie przyjmie się zeznania jednego świadka przeciwko nikomu, w żadnym przestępstwie i w żadnej zbrodni. Lecz każda popełniona zbrodnia musi być potwierdzona zeznaniem dwu lub trzech świadków.
(Pwt 19, 15)

Czyżby Jezus był przekonany, że egzystencja Jego uczniów to coś, co się dzieje pod znakiem procesu sądowego; coś, co jakiś czas później innymi słowy wyrazi autor Pierwszego Listu św. Piotra:

Bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest.
(1 Pt 3, 15)

Niewykluczone, że Jezus chciał osiągnąć jeszcze inny cel. Zdawał sobie sprawę, że posyła uczniów jak owce między wilki, że zostaną odrzuceni z powodu Jego słowa o Królestwie. Przecież tydzień temu w liturgii niedzielnej był czytany fragment o tym, jak Jezus został odrzucony przez wioskę samarytańską. Musiał brać pod uwagę, że podobny los spotka Jego wysłańców. Może chciał ich takim doświadczeniem skromnej wspólnoty (idą we dwóch, nie są sami) uchronić przed pokusą modyfikacji Jego Słowa, takiej modyfikacji, która byłaby PR-owskim chwytem, próbą pozyskania słuchacza, ale byłaby zarazem zdradą pierwotnego orędzia.

Tyle matematyki. Teraz nieco teologii. Czego Jezus oczekuje od tych swoich wysłańców? Wydaje się, że oczekuje trzech postaw:

Po pierwsze wierności Jego Słowu. Orędzie jest własnością Jezusa, ono nie należy do Kościoła, chociaż Kościół konstytuuje. I o tym nie wolno nam nigdy zapomnieć!

Po drugie Jezus wymaga ufności Bogu, zawierzenia Jego Ojcu. Te wszystkie zabiegi o posiadanie stosownych środków głoszenia Słowa są wtórne wobec zawierzenia Bogu.

Po trzecie, Jezus posłanym przez siebie zabrania stanowczo szukania własnej korzyści. To poszukiwanie osobistej korzyści jest czymś dyskwalifikującym ucznia!

ks. Adam Błyszcz