Wiara‎ > ‎

Bezinteresowność w modlitwie

opublikowane: 16 paź 2016, 11:53 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 16 paź 2016, 12:53 ]
Dzisiejsza liturgia słowa koncentruje się na modlitwie. Zdolność modlitwy –  powiedziałbym, że polega ona na zdolności słuchania, odczytywania tropów Boga, bo w modlitwie On jest pierwszym, który mówi – jest czymś, co wyróżnia człowieka i najprawdopodobniej czyni go człowiekiem. Większość zwierząt doskonale ze sobą komunikuje; potrafią fenomenalnie zorganizować swoją społeczność. Przykładem chociażby wataha wilków czy ul pszczół. Znamy przynajmniej dwa gatunki małp, które dla zdobycia pożywienia potrafią się posłużyć prymitywnym narzędziem. Zdaje się, że delfiny są drugim gatunkiem ssaków (obok człowieka), które współżyją ze sobą nie tylko dla prokreacji, ale tak jak człowiek również dla przyjemności.
 
Nie słyszałem jednak o żadnym stworzeniu (poza człowiekiem), które zdolne byłoby do modlitwy, do komunikacji ze Stwórcą. Ale podkreślam: modlitwa nazywana rozmową z Bogiem oznacza przede wszystkim to, co On ma do powiedzenia. Dopiero potem możemy odpowiedzieć. Mam takie wrażenie, że bardzo często modlitwę mylimy z monologiem, z deklamacją pobożnych tekstów.

Pierwszą konkluzją byłoby stwierdzenie, że im więcej modlitwy, tym więcej człowieka.

Trzeba jednak przyznać, że dzisiejsze obrazy biblijne pokazujące istotność modlitwy złoszczą. Już w pierwszym czytaniu (z Księgi Wyjścia: 17, 8–13) słyszymy, jak Mojżesz modli się intensywnie o zwycięstwo plemion Izraela nad plemionami Amalekitów. Ale jak to Stwórca świata, wszystkich galaktyk i najmniejszej mrówki, nagle staje się Bogiem jakiegoś plemienia, które przyzywa go w intensywnej modlitwie, aby zechciał wesprzeć swoją łaską, mocą ich wojsko w wojnie przeciw innym.

Chyba też nienajszczęśliwszą ilustracją konieczności modlitwy jest przypowieść Jezusa. Kogóż miałby bowiem symbolizować sędzia, który Boga się nie boi i z ludźmi się nie liczy? Czyżby sens Jezusowej wypowiedzi był taki: Popatrzcie, ten zły człowiek uległ ostatecznie namowom biednej kobiety. Czyż dobry Bóg nie wysłucha waszych intensywnych modlitw? To zestawienie skorumpowanego sędziego i dobrego Boga służy chyba temu, żeby zaszczepić w nas przekonanie, że intensywna modlitwa zostanie wysłuchana. Ale ja znam taką biedną kobietę, której intensywna modlitwa nie została wysłuchana.

Szczerze mówiąc, te obydwa czytania mówią nie tylko o konieczności intensywnej modlitwy. One mówią także o możliwości nacjonalistycznego zawłaszczenia Boga oraz o takim robaku, który toczy akt religijny lub akt modlitwy. Interesowność. Mam wrażenie, że grozi nam utrata tego, co jest jądrem naszego odniesienia do kogoś innego (w tym także do Boga). Utrata bezinteresowności.

ks. Adam Błyszcz
Fot. Red.