Modlitwa‎ > ‎

Idźcie i głoście, rozważania na roraty 16 grudnia 2016

opublikowane: 16 gru 2016, 01:01 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 16 gru 2016, 08:00 ]
Nie możemy sprowadzić chrześcijaństwa do ksiąg Nowego Testamentu. Oczywiście posiadają one charakter normatywny dla uczniów Jezusa Chrystusa, ale dwa tysiące lat chrześcijaństwa sprawiają, że każde kolejne pokolenie chrześcijan przynosi swoją refleksję; swoje odpowiedzi na wezwania czasu. Te odpowiedzi inspirowane są Ewangelią i listami apostołów. Tak, Źródłem jest zawsze słowo zawarte w Nowym Testamencie. Ale każda generacja inaczej stawia akcenty. I tak toczy się spór o wierność temu, co wydaje się dziedzictwem.

Papież Franciszek zmusił nas do refleksji nad tożsamością chrześcijańskiego małżeństwa i rodziny. Zwołanie dwóch synodów poświęconych właśnie temu zaowocowało opublikowaniem kontrowersyjnej adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. W języku Kościoła pojawił się termin ewangelia małżeństwa. I tak oto pojawia się pytanie czym jest ta ewangelia małżeństwa. Czym jest dobra nowina o związku między mężczyzną a kobietą. I czy współczesny świat takiej ewangelii małżeństwa potrzebuje.

Jako posłany zastanawiam się, co powiedzieć o małżeństwie i rodzinie. Czy rację ma kardynał Carlo Caffarra, który pisze, że „osoba zaślubiona jest ontologicznie – w swoim bycie – konsekrowana przez Chrystusa, kształtowana przez Niego. Węzeł małżeński jest miejscem bytowania samego Boga poprzez zgodę dwojga”. (Carlo Carrafa, Sakramentalna ontologia a nierozerwalność małżeństwa w: Pozostać w prawdzie Chrystusa. Małżeństwo i Komunia w Kościele katolickim, str. 169) a może rację ma kardynał Walter Kasper, który w swojej książce Ewangelia rodziny pisze o: „doktrynie nierozerwalności węzła małżeńskiego, który istnieje również wtedy kiedy mówiąc po ludzku małżeństwo zostało złamane”. I dodaje, że wielu dzisiaj ma trudności ze zrozumieniem tej doktryny. (por. Walter Kasper, Il vangelo della famiglia, str. 28)

Słowa dwóch prominentnych przedstawicieli Kościoła pokazują, że nie uda się, nie sposób sprowadzić całego etosu chrześcijaństwa do jednego słowa klucza, które miałoby siłę wyrazić jego piękno. Posłaniec musi się z tym liczyć. Tylko wtedy uniknie uproszczeń i traktowania orędzia w konwencji reklamowych zabiegów.

ks. Adam Błyszcz