Modlitwa‎ > ‎

Idźcie i głoście, rozważania na roraty 12 grudnia 2016

opublikowane: 11 gru 2016, 12:24 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 11 gru 2016, 13:08 ]
Nadszedł chyba moment, w którym trzeba zapytać o to, co mam powiedzieć, co mam przekazać tym, którzy będą mnie słuchać i którzy mnie usłyszą. Na chwilę raz jeszcze powróćmy do tych trzech fragmentów Nowego Testamentu, w których pojawia się zbitka „idźcie i głoście”.

Najprzód Mateusz, który przekazuje wezwanie Jezusa: „Idźcie i głoście. Bliskie już jest królestwo niebieskie.” (Mt 10, 7). W kontekście tej wypowiedzi Jezusa wydaje się, że treścią orędzia ma być Królestwo niebieskie. Posłany ma mówić o Królestwie niebieskim. Co to jest to Królestwo niebieskie?
Drugim fragmentem, w którym pojawia się owa zbitka dwóch czasowników iść i głosić, jest zakończenie Ewangelii według św. Marka. Czytamy tam: „idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!” (Mk 16, 15). Tym razem nie królestwo, a Ewangelia, czyli dobra nowina. O kim lub o czym?
I ostatnim miejscem, w którym słyszymy ten misyjny nakaz, są Dzieje Apostolskie: „Ale w nocy anioł Pański otworzył bramy więzienia i wyprowadziwszy ich powiedział: »Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa tego życia!«”. (Dz 5, 19). Przedmiotem tej proklamacji byłby Jezus Chrystus – dawca życia, autor życia. W dwóch pierwszych passusach mamy do czynienia z dwoma greckimi czasownikami: poreiomai oraz kerysseo. Natomiast w trzecim fragmencie czasownik „głoście, proklamujcie” zostaje zastąpiony przez czasownik laleo, czyli „mówię”. Jego znaczenie jest mniej uroczyste, mniej techniczne. Ma w sobie ładunek wielkiej czułości, gdyż w grece niebiblijnej laleo przyjmowało także znaczenie dziecięcego szczebiotu, gaworzenia małych dzieci. Zazwyczaj jesteśmy tym zauroczeni, ale bardzo często nie rozumiemy tego, co dziecko do nas mówi.

Myślę sobie, że to troszeczkę tak, jakby dzisiaj ów anioł wyzwoliciel nakazał apostołom: „idźcie i twittujcie, ćwierkajcie”.

Zupełnie inny charakter ma ów drugi czasownik: kerysseo. Używany bardzo często w Nowym Testamencie niejako sam przywołuje treść orędzia – kerygmat. Co ciekawe, Luter tłumacząc Nowy Testament na niemiecki, za każdym razem keryssein oddawał przez prädigen, czyli głosić kazanie. Pierwotnie nie chodziło o kazanie w sensie moralnej egzorty, budującej słuchaczy lub wzywającej ich do nawrócenia moralnego, zmiany życia. To słowo w Nowym testamencie ma za przedmiot, za treść głoszenie wydarzenia, faktu, historii, która się dzieje.

Nie ulega wątpliwości, że rodzące się chrześcijaństwo przynosi nową doktrynę, nowe spojrzenie na Boga i na człowieka, przynosi nowy kult, ale czasownik proklamować odnosi się do faktu, do wydarzenia. O jaki fakt może chodzić, kiedy wczytujemy się w ewangelie? Chodzi o nadejście Królestwa Bożego. Jego erupcja związana jest z postacią, historią Jezusa Chrystusa.

Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!» (Mk 1, 14–15)

To pierwsze słowa Jezusa zapisane w najstarszej Ewangelii. Tej świętego Marka. Przepowiadanie nawrócenia nie jest spowodowane nieznośną niegodziwością człowieka, ale zbliżającym się Królestwem Bożym. To nie skrucha i żal nad swoim grzesznym życiem przyprowadza człowieka do Królestwa Bożego. Raczej sprawia, że człowiek może w nim uczestniczyć. Już samo przepowiadanie jest wydarzeniem, faktem. Zatem treść orędzia musi przejść przez trzewia tego, który przepowiada.

Te wszystkie uwagi w jakiejś mierze musimy konfrontować z tym, co na temat przepowiadania wiemy z praktyki Kościoła. Wydaje się, że w zdecydowanej większości poświęcone jest kwestiom moralnym, społecznym czy też politycznym. I jakby rozmijało to się z pierwotną intuicją zawartą w na kartach Nowego Testamentu. W nim, a zwłaszcza w ewangeliach, czasownik proklamujcie, głoście odnosi się do działalności uczniów Jezusa i samego Mistrza z Nazaretu. „Idźcie i głoście: »Bliskie już jest królestwo niebieskie«. (Mt 10, 7).

Jakżeż nie przypomnieć sarkastycznej uwagi jednego z niemieckich egzegetów i teologów, który swego czasu zauważył, że czekaliśmy na Królestwo Boże, a nadszedł Kościół.

ks. Adam Błyszcz