Modlitwa‎ > ‎

Idźcie i głoście, rozważania na roraty 28 listopada 2016

opublikowane: 27 lis 2016, 11:40 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 2 gru 2016, 05:36 ]
Rozpoczynamy nowy rok duszpasterski i liturgiczny. Za nami pierwsza niedziela adwentu, która wyznacza początek. Nie powinien dziwić nas zatem fakt, że taki początek zostaje opatrzony pewnym komentarzem, pewnym hasłem, które w jakiejś mierze ma wyznaczyć refleksję, modlitwę i działanie całej wspólnoty. Autorem tego komentarza jest Konferencja Episkopatu Polski. Kryje się za nim również pewien program pracy duszpasterskiej dla naszych parafii i wspólnot.

Rok 2016/2017 dedykowany jest wezwaniu Idźcie i głoście. Zanim przejdziemy do wsłuchania się w to hasło, w to wezwanie, spróbujmy zobaczyć jego historię.

Jak podaje wydawnictwo świętego Wojciecha, które zajmuje się publikacją dokumentów duszpasterskich Episkopatu Polski, „Proponowany program jest czwartym, ostatnim rokiem realizacji cyklu: Przez Chrystusa, z Chrystusem, w Chrystusie. Przez wiarę i chrzest do świadectwa. Potrzebna jest kontynuacja działań z lat poprzednich, czyli dalszego przeprowadzania rekolekcji kerygmatycznych w parafiach, biblijnego ożywiania duszpasterstwa oraz prowadzenia rozszerzonej i pogłębionej katechezy dorosłych przed chrztem dziecka, dążenia do dojrzałości we wierze przez nawrócenie w wymiarze osobistym i społecznym oraz życie w radości i nadziei. Dalej należy odkrywać duchowość chrzcielną i żyć nią w codzienności.
Celem podstawowym programu jest podjęcie działań zmierzających do ukształtowania w wiernych duchowości chrzcielnej, która winna w nas dojrzewać i rozwijać się na drodze dorosłego życia, po przyjęciu chrztu.
Ostatni etap Programu duszpasterskiego będziemy przeżywać pod szczególnym patronatem Matki Bożej Fatimskiej, w związku z 100. rocznicą objawień. Odczytujemy ten znak jako wezwanie, by głosić w naszej Ojczyźnie, w naszych diecezjach i parafiach przesłanie Fatimy. Wyzwaniem staje się dla nas także Rok Świętego Brata Alberta, ogłoszony przez Konferencję Episkopatu Polski w związku z 100. rocznicą śmierci „Brata naszego Boga”.

Tyle życzenia Konferencji Episkopatu Polski. Musimy to jednak zmierzyć z codziennym życiem polskich chrześcijan, z codziennym życiem naszych wspólnot parafialnych.

Na tym pierwszym etapie naszych rozważań niech punktem wyjścia dla nas będzie, więcej jest, Pismo Święte. W polskim przekładzie Nowego Testamentu spotykamy zaledwie trzy miejsca, w których pojawia się taka zbitka idźcie i głoście.

I tak w Ewangelii świętego Mateusza:
Idźcie i głoście "Bliskie już jest królestwo niebieskie". Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart jest bowiem robotnik swej strawy. A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was! Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu. (Mt 10, 5 – 15)

Nie chciałbym tutaj wdawać się w jakąś szczegółową egzegezę tego tekstu. Spróbujmy jedynie dostrzec zarys tego Jezusowego dyskursu. Przede wszystkim posiada on bardzo wyraźnego adresata. Dwunastu. Najbliżsi uczniowie Jezusa Chrystusa. Zostaje również (i zwróćmy na to baczną uwagę) dosyć dobrze określony adresat misji dwunastu: swoi. Nie idźcie do pogan ani do Samarytan. Idźcie natomiast do swoich. Po trzecie (to ważne dla naszych późniejszych rozważań) Jezus również wyraźnie określa treść orędzia. Apostołowie wiedzą, co mają powiedzieć. I po czwarte, Jezus sporo miejsca poświęca uposażeniu tych, których posłał. I na koniec nie sposób nie zauważyć pewnej niekonsekwencji w słowach Jezusa (zapewne zmodyfikowanych przez pierwotny Kościół): gdyby sam Jezus miał być wierny swojej wskazówce, żeby wywiedzieć się, kto w miasteczku jest godny, aby się u niego zatrzymać, to nigdy nie nawróciłby Zacheusza, bo ten na pewno nie był godny tego, aby Jezus się u niego zatrzymał.

Drugim fragmentem, w którym pojawia się podwójne wezwanie „idźcie i głoście”, jest właściwie zakończenie Ewangelii świętego Marka:
I rzekł do nich: „idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. (Mk 16, 15 – 16)

I znowu bez szczegółowej analizy. Zauważmy, że ponownie bardzo wyraźnie określeni są adresaci słów Jezusa. Tym razem Jedenastu (skład apostołów nie został jeszcze uzupełniony po samobójstwie Judasza). Treść orędzia nie jest już tak jednoznaczna: mają głosić ewangelię, czyli co? Ma to być Dobra nowina o Jezusie Chrystusie? A może Dobra nowina o Królestwie. Lecz wspomnienie chrztu może sugerować, że to także Dobra nowina o Kościele. I radykalna zmiana adresata. Jeśli u Mateusza byli nim swoim (z wykluczeniem pogan i samarytan), u Marka zaś jest to już wszelkie stworzenie.

I ostatni nowotestamentalny fragment, pióra św. Łukasza. W Dziejach Apostolskich opowiada on o pierwszych sukcesach rodzącego się Kościoła. Budzi to zazdrość i niepokój starszyzny żydowskiej. Wtrącają do więzienia apostołów. Stamtąd cudownie (a jakże) wyprowadza ich anioł i to właśnie on mówi do apostołów.
Ale w nocy anioł Pański otworzył bramy więzienia i wyprowadziwszy ich powiedział: „Idźcie i głoście w świątyni ludowi wszystkie słowa tego życia!". Usłyszawszy to weszli o świcie do świątyni i nauczali. Tymczasem arcykapłan i jego stronnicy zwołali Sanhedryn i całą starszyznę synów Izraela. Posłali do więzienia, aby i przyprowadzono. Lecz kiedy słudzy przyszli, nie znaleźli ich w więzieniu. (Dzieje Apostolskie 5, 19 – 22)

Odnosimy wrażenie, że tutaj zmienia się wszystko. Tym, który mówi do apostołów jest anioł, a nie Chrystus. Posłaniec Jahwe posyła ich do wszystkich, których spotkają w świątyni. Powiedzmy delikatnie, że to nie jest zbyt uniwersalne, bo w sanktuarium nie spotka się Samarytan ani pogan – z wyjątkiem prozelitów. No i treść przesłania. Co miałyby znaczyć słowa tego życia? Najprawdopodobniej jest to aluzja do tego, co o Jezusie zostaje powiedziane w Dziejach Apostolskich nieco wcześniej. W trzecim rozdziale, który przekazuje jedną z katechez Piotra apostoła do Żydów, Jezus nazwany zostaje autorem życia, w polskim przekładzie dawcą życia. Zatem uwolnieni z więzienia mają iść do świątyni i opowiadać o Jezusie.

ks. Adam Błyszcz