Modlitwa‎ > ‎

Lectio divina na list rachunek z życia (List do Rzymian)

opublikowane: 18 gru 2016, 08:07 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 18 gru 2016, 08:20 ]
7 Nikt zaś z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: 8 jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc i w śmierci należymy do Pana. 9 Po to bowiem Chrystus umarł i powrócił do życia, by zapanować tak nad umarłymi, jak nad żywymi. 10 Dlaczego więc ty potępiasz swego brata? Albo dlaczego gardzisz swoim bratem? Wszyscy przecież staniemy przed trybunałem Boga. 11 Napisane jest bowiem: Na moje życie - mówi Pan - przede Mną klęknie wszelkie kolano. a każdy język wielbić będzie Boga. 12 Tak więc każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu.
Z listu świętego Pawła apostoła do Rzymian 14, 7 - 12

To nie jest jakaś gra słów. To nie żonglerka pojęć. Paweł w gruncie rzeczy chce powiedzieć, że każdy chrześcijanin (nikt z nas, uczniów Jezusa) nie jest sam dla siebie zasadą życia. Nasza wolność nie opiera się na autonomii (bycie dla siebie prawem). Racja tej wolności, takiej wolności, znajduje się gdzie indziej. Ja nie stanowi uniwersum. Zamieszkuje to uniwersum, ale nie stanowi.

Święty Paweł prezentuje ostateczny horyzont chrześcijańskiej egzystencji – wszystko jest dla Pana. Ale ta perspektywa zostaje nam przekazana jako coś zapośredniczonego w naszej relacji do bliźniego. Pamiętać należy o słowach św. Jana, apostoła:
20 Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi.
(1 J 4: 20)


W Nowym Testamencie z trudnością znajdziemy (jeśli w ogóle znajdziemy) zachętę do miłowania Boga. Mocno jednak w nim pobrzmiewa wezwanie do tego, aby kochać bliźniego.

Werset 8 tego fragmentu należałoby dosłownie przetłumaczyć: i w życiu więc i w śmierci jesteśmy Pana. Słowa te są wypowiedziane w kulturze, która uznawała niewolnictwo. Ta relacja przynależności (jesteśmy Pana) określa tożsamość każdego ucznia Jezusa Chrystusa. Dzisiaj nie brzmi to tak mocno, tak radykalnie jak w czasach pawłowych, ale nie sposób przejść do porządku dziennego nad tą prowokacją świętego Pawła.

Najbliższy kontekst fragmentu, który jest przedmiotem lectio divina to spory doktrynalne i dyscyplinarne w pierwotnych wspólnotach założonych przez świętego Pawła. Apostoł jednak stanowi, że jakiekolwiek dyskusje moralne muszą ustąpić przed prawdą, że Jezus Chrystus jest Panem wszystkich!

Myślę, że jest dla nas wszystkich jasne, że w naszym codziennym życiu musimy podejmować decyzje i takie wybory wiążą się z oceną moralną. W piątym wersecie tego rozdziału święty Paweł przyznaje, że chrześcijanin może (i nawet powinien) sądzić rzeczy, zjawiska. W tym jednak wersecie Apostoł wyraźnie podkreśla, że uczniowi Jezusa nie przysługuje prawo sądzenia brata, człowieka! Pobrzmiewa tutaj, wpisana w etos chrześcijaństwa, zasada, że potępiony, oceniony musi być grzech a nie grzesznik, człowiek.

We fragmencie zostaje przywołany obraz trybunału. Użyty przez Pawła termin oznacza miejsce na publiczny sąd. Publiczny. Nie możemy wykluczyć, że to również ironiczna aluzja do naszych szeptanych sądów, którymi skazujemy naszych braci.

Wyraźnie widać, że Paweł z pamięci odwołuje się do tekstów Starego Testamentu (por. Iz 45, 21), które pierwotnie wyrażały absolutną supremację Boga. Sugestia byłaby taka: kto próbuje sądzić swego brata (nie jego czyny, ale jego osobę) uzurpuje sobie miejsce Boga. To straszny zarzut, z którego chyba nie zdajemy sobie sprawy. Uzurpować sobie miejsce Boga. Wchodzić w prerogatywy Boga.

Fragment kończy zdanie, w którym każdy wyraz powinien być dokładnie rozpamiętywany, gdyż posiada swoje znaczenie (przede wszystkim moralne): a więc: każdy z nas – nikt tego nie uniknie; o sobie samym – nie z życia innych a z własnej historii, z osobistych decyzji i przed Bogiem – przed nikim innym.

ks. Adam Błyszcz

Grafika: By Eugenio Hansen, OFS (Own work) [CC BY-SA 3.0 or GFDL], via Wikimedia Commons