Modlitwa‎ > ‎

Ewangelia wg świętego Łukasza - XIX

opublikowane: 14 mar 2017, 12:50 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 17 mar 2017, 12:30 ]
Papież Franciszek w swojej adhortacji Amoris laetitia w pewnym momencie pisze, że „Biblia pełna jest rodzin, pokoleń, historii miłości i kryzysów rodzinnych, począwszy od pierwszej strony, gdzie wkracza na scenę rodzina Adama i Ewy z jej brzemieniem przemocy, ale także z siłą życia, które trwa nadal (por. Rdz 4), aż do ostatniej strony, gdzie pojawiają się zaślubiny Oblubienicy i Baranka (por. Ap 21, 2.9)” (AL, 8). Fragment dzisiejszej lectio divina poświęcony genealogii Jezusa Chrystusa jest chyba najlepszą ilustracją do tych papieskich słów o Biblii, która jest zamieszkała przez niezliczoną rzeszę rodzin.

Lectio divina, Ewangelia według świętego Łukasza XIX

Sam zaś Jezus, rozpoczynając swoją działalność, miał lat około trzydziestu. Był, jak mniemano, synem Józefa, syna Helego, syna Mattata, syna Lewiego, syna Melchiego, syna Jannaja, syna Józefa, syna Matatiasza, syna Amosa, syna Nahuma, syna Chesliego, syna Naggaja, syna Maata, syna Matatiasza, syna Semei, syna Josecha, syna Jody, syna Jana, syna Resy, syna Zorobabela, syna Salatiela, syna Neriego, syna Melchiego, syna Addiego, syna Kosama, syna Elmadana, syna Hera, syna Jezusa, syna Eliezera, syna Jorima, syna Mattata, syna Lewiego, syna Symeona, syna Judy, syna Józefa, syna Jony, syna Eliakima, syna Meleasza, syna Menny, syna Mattata, syna Natana, syna Dawida, syna Jessego, syna Jobeda, syna Booza, syna Sali, syna Naassona, syna Aminadaba, syna Admina, syna Arniego, syna Esroma, syna Faresa, syna Judy, syna Jakuba, syna Izaaka, syna Abrahama, syna Tarego, syna Nachora, syna Serucha, syna Ragaua, syna Faleka, syna Ebera, syna Sali, syna Kainama, syna Arfaksada, syna Sema, syna Noego, syna Lamecha, syna Matusali, syna Enocha, syna Jareta, syna Maleleela, syna Kainama, syna Enosa, syna Seta, syna Adama, syna Bożego.
(Łk 3,23–38)

Również my dzisiaj przeżywamy swoisty renesans zainteresowania współczesnego człowieka swoim pochodzeniem. Niewątpliwa moda na utworzenie własnego drzewa genealogicznego sprawia, że do naszych biur parafialnych przybywa coraz więcej osób szukających śladów swoich przodków. To pomaga nam nieco zrozumieć powyższy fragment Ewangelii św. Łukasza. Również w I w. podobna moda musiała przewalać się przez ówczesny Kościół, bo nieco rozeźlony Paweł przypomina Tymoteuszowi, żeby „nakazał niektórym zaprzestać głoszenia niewłaściwej nauki, a także zajmowania się baśniami i genealogiami bez końca”. (1 Tm 1: 3 -4). Być może były to próby odtworzenia genealogii samego Jezusa. W Nowym Testamencie posiadamy dwie wersje, różne od siebie. (To pokazuje, że ich znaczenie jest bardziej religijne niż historyczne. Nie sposób czytać ich według kryteriów współczesnej historiografii). Od Dawida, który pojawia się jako jedna z kluczowych postaci w obydwóch wersjach, do Jezusa obydwie genealogie są różne. Mateusz idzie królewską drogą Salomona, następcy Dawida, natomiast Łukasz idzie linią Natama, trzeciego syna Dawida.

Łukasz mówi, że Jezus na początku miał około trzydziestu lat. To zawieszenie głosu – że około – dodaje tej informacji wiarygodności. Jezus, biorąc pod uwagę wszelkie wcześniejsze informacje dostarczone przez Łukasza, miał zapewne nieco ponad trzydzieści lat. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że miał około trzydziestu pięciu lat. Ale Łukaszowi być może chodzi o coś jeszcze. Nie tyle o faktyczny wiek Jezusa, ale o wskazanie, że Jego publiczna działalność rozpoczyna się wtedy, kiedy według mentalności żydowskiej mężczyzna osiągał dojrzałość i zdolność do podejmowania istotnych misji publicznych (o charakterze religijnym lub społeczno- politycznym). Tak było w przypadku lewitów posługujących w świątyni jerozolimskiej, jak i samego króla Dawida, który rozpoczął panowanie w Izraelu, mając lat trzydzieści właśnie.

Jezus uchodził za syna Józefa. Obecność Józefa w historii Jezusa uczniom, którzy głosili boskie pochodzenie Jezusa, musiała sprawiać pewną trudność. Stąd ów Łukaszowy dystans. Pisze zatem, że ludzie uważali go za syna Józefa. W domyśle autor Ewangelii chce powiedzieć, że tak naprawdę było inaczej. Józef nie był ojcem Jezusa. Tylko za takiego uchodził w opinii ludzi.

W tym długim, bo liczącym 77 imion (które są ułożone w pewien porządek - jedenaście siódemek, na początku każdej ktoś znaczący w historii zbawienia – Jezus rozpoczyna dwunastą siódemkę. Tak, jakby Łukasz chciał powiedzieć: Mesjasz jest płodny, On także zapowiada i posiada), łańcuchu postaci na trzy warto zwrócić uwagę: to Dawid, król żydowski, do którego Jahwe przywiązał obietnicę Mesjasza (jej wypełnieniem jest Jezus); to Abraham – Jemu Jahwe złożył obietnicę ziemi i potomstwa, a On, uwierzywszy, stał się wzorem, modelem wiary dla Żydów i chrześcijan. To zastanawiające, że nawet chrześcijaństwo jako wzór wiary nie przedstawia Jezusa, który jest wzorem we wszystkim, ale nie w wierze, bo w niej uczymy się od Abrahama. Ostatnią postacią jest Adam – a to oznacza, że Jezus – jego potomek – jest prawdziwym człowiekiem, synem Boga. Łukasz wydaje się zainteresowany tym, aby pokazać nie tylko przynależność Jezusa do świata żydowskiego, ale (a może przede wszystkim) Jego uniwersalność, która dotyczy każdego człowieka, syna Adama, syna Boga.

ks. Adam Błyszcz

grafika: By Eugenio Hansen, OFS (Own work) GFDL, via Wikimedia Commons