Modlitwa‎ > ‎

Ewangelia wg świętego Łukasza - VII

opublikowane: 29 lis 2016, 03:35 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 10 sty 2017, 10:33 ]
W liturgii niedzielnej nastąpiła zmiana ewangelisty. Od pierwszej niedzieli tegorocznego adwentu słuchamy narracji św. Mateusza. W lectio natomiast pozostajemy wierni lekturze Łukasza. A zatem dziś kolejny fragment noszący w tradycji Kościoła nazwę kantyku (pieśni) Zachariasza. Podobnie, jak nieco wcześniej omawiany kantyk Maryi (magnificat) również pieśń Zachariasza odmawiana jest codziennie przez miliony chrześcijan w liturgii nieszporów.

Lectio divina, Ewangelia według św. Łukasza VII

Wtedy ojciec jego, Zachariasz, został napełniony Duchem Świętym i prorokował, mówiąc: «Niech będzie uwielbiony Pan, Bóg Izraela, że nawiedził lud swój i wyzwolił go, i moc zbawczą nam wzbudził w domu sługi swego, Dawida: jak zapowiedział to z dawien dawna przez usta swych świętych proroków, że nas wybawi od nieprzyjaciół i z ręki wszystkich, którzy nas nienawidzą; że miłosierdzie okaże ojcom naszym i wspomni na swoje święte Przymierze - na przysięgę, którą złożył ojcu naszemu, Abrahamowi, że nam użyczy tego, iż z mocy nieprzyjaciół wyrwani bez lęku służyć Mu będziemy w pobożności i sprawiedliwości przed Nim po wszystkie dni nasze. A i ty, dziecię, prorokiem Najwyższego zwać się będziesz, bo pójdziesz przed Panem torując Mu drogi; Jego ludowi dasz poznać zbawienie co się dokona przez odpuszczenie mu grzechów, dzięki litości serdecznej Boga naszego. Przez nią z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają, aby nasze kroki zwrócić na drogę pokoju». Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem, a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem. (czytanie z Ewangelii wg św. Łukasza 1, 67 - 80)

Zachariasz należy do grona osób Starego Testamentu, które niespodziewanie otrzymały Ducha Świętego, z drugiej strony Łukasz zdaje się umieszczać Zachariasza w rzędzie wielu innych postaci swojego dwutomowego dzieła (Ewangelia i Dzieje apostolskie), które są napełnione Duchem.

To takie zdanie, które powinno dać do myślenia tym wszystkim, którzy w historii chrześcijaństwa, ale i dzisiaj także, historię zbawienia dzielą pomiędzy Trójcę Świętą i Ojcu przypisują Stary Testament, Synowi Nowy Testament, zaś Duchowi czas Kościoła.

Na samym początku swojej modlitwy Zachariasz wskazuje trzy powody uwielbienia Boga: a/ On nawiedził; b/On także wyzwolił; c/i spełnił obietnicę potomka Dawida – pełnego siły. Perspektywa jest arcywspólnotowa. Zachariasz mówi o tym, co spotkało Lud. I wydaje się, że jego udziałem jest to o tyle, o ile on sam stanowi cząstkę tego Ludu. Stąd też nie ma chyba sensu psychologizować tego tekstu i stawiać pytanie o to, kiedy to doświadczyłem w moim życiu nawiedzenia, wyzwolenia i spełnienia Bożych obietnic.

W kantyku Zachariasza niejako echem słychać modlitwę Maryi z jej pieśni uwielbienia. Obydwoje pokazują, że głównym motywem wszystkich dzieł Bożych, dokonanych w historii Izraela, jest miłosierdzie i pamięć o Przymierzu.

W wersetach 72–73 dominują trzy terminy: miłosierdzie, pamiętać i przysięgać (i jak pisze ks. Franciszek Mickiewicz SAC w swoim komentarzu do Ewangelii Łukasza): „w języku hebrajskim u ich podstaw znajdują się czasowniki ḥanan, zakar i saba, które stanowią rdzeń imion: Jana (Johanan), Zachariasza (Zakarja) i Elżbiety (Eli-saba’at). Historia jednej rodziny, głęboko zakorzeniona w historii Ludu. Jego, Ludu oraz rodziny Elżbiety i Zachariasza odpowiedzią na miłosierdzie Boga jest służba. Mimo że modli się kapłan, to raczej nie chodzi o służbę w świątyni (mimo że użyty czasownik mógłby sugerować taką lekturę). Chodzi raczej o służbę w życiu i życiem, mając Boga przed oczami.

Zachariasz kreśli również w jakiejś mierze wizję życia i misji swojego syna Jana. Powiada, że będzie prorokiem Najwyższego i pójdzie przed Panem. W świetle późniejszej historii owym Panem (po grecku kyrios – warto ten termin zapamiętać, bo w dwutomowym dziele Łukasza to jedno z najważniejszych określeń tożsamości Jezusa) okaże się Jezus Chrystus. Ten tytuł w Starym Testamencie zarezerwowany był wyłącznie dla Jahwe. Mówi coś zatem fakt, że tak jednoznaczny termin zostaje przypisany Jezusowi. To jak wyznanie wiary w Jego boskość.

Warto też zwrócić uwagę, że Zachariasz, mówiąc o zbawieniu Ludu, nie myśli kategoriami politycznymi czy społecznymi, ale powiada, że wyzwolenie polega na wyzwoleniu z grzechów. To taka dosyć kontrowersyjna deklaracja, że prawdziwym problemem naszej wolności nie są struktury, w których żyjemy, ograniczenia ludzi, na których nas Bóg skazał, instytucje, które są mniej lub bardziej molochami pochłaniającymi nasze życie, ale grzech, który jak rak toczy moje ciało i mojego ducha.

I na koniec powraca wspomnienie, nadzieja Bożego miłosierdzia, litości. Warto nieco uwagi poświęcić temu, gdyż Zachariasz używa takiego sformułowania, które chce powiedzieć, że nawiedza nas samo wnętrze (konotacje z matczynym łonem) litości Bożej. To raczej określenie intensywności Bożego miłosierdzia, które w pełni zostanie objawione w dziele nadchodzącego Mesjasza. Ku niemu winniśmy patrzeć.

Jan Chrzciciel natomiast znika. Niewiele wiemy o jego dzieciństwie czy młodości. Cały ten okres ewangelista zamyka w jednym zdaniu. I daje o sobie znać ambiwalentna symbolika pustyni: siedlisko dzikich zwierząt (i demonów) – a zatem zagrożenie dla człowieka, ale i uprzywilejowane miejsce spotkania z Bogiem (cała tradycja pustyni w Starym Testamencie związana przede wszystkim z Wyjściem Izraelitów z Egiptu).

ks. Adam Błyszcz

grafika: By Eugenio Hansen, OFS (Own work) GFDL, via Wikimedia Commons