Modlitwa‎ > ‎

Ewangelia wg świętego Łukasza - III

opublikowane: 1 lis 2016, 04:30 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 2 gru 2016, 05:49 ]
Zwiastowanie NMP - Fra Angelico
Kolejny fragment Ewangelii wg świętego Łukasza 1, 26–38. Tym razem Łukasz opowiada o zwiastowaniu narodzenia Jezusa. Zachęcam do lektury.

Lectio divina, Ewangelia według św. Łukasza III

W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, [błogosławiona jesteś między niewiastami]». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy odszedł od Niej anioł. (Czytanie z Ewangelii wg św. Łukasza 1, 26–38)

Ewangelia pozostaje dziełem literackim, rządzi się zatem regułami warsztatu literackiego. Stąd autor, pisząc o szóstym miesiącu, nawiązuje do sceny poprzedniej i czyni z niej pewien punkt odniesienia. Tam chodziło o zwiastowanie narodzin Jana Chrzciciela. Anioł mówi o tym Zachariaszowi, mężczyźnie. W tym epizodzie natomiast anioł zwraca się do Maryi, kobiety. Wspomnienie szóstego miesiąca dotyczy ciąży Elżbiety, żony Zachariasza. To taka kobieca perspektywa tej perykopy. Tego nie możemy tracić z oczu. Anioł przychodzi do Nazaretu, gdzie mieszka Maryja. Z Nazaretem mamy problem. Ta miejscowość nie jest wspominana w żadnej księdze Starego Testamentu. Nie wymienia go w swoich dziełach Józef Flawiusz, najwybitniejszy historyk żydowski I wieku. A zatem peryferie. I nie zmienia tego faktu, że Łukasz mówi o mieście. Matka Jezusa (i on sam zatem) pochodzi z jakiejś zapadłej galilejskiej dziury (taki kolokwializm, który najlepiej oddaje istotę rzeczy). Musiało to być osiedle biednej ludności, które do tej pory nie odegrało żadnej roli w historii biblijnej. Maryja jest poślubiona Józefowi. Termin, którego używa ewangelista, oznacza moment, w którym Maryja zaręczyła się z Józefem (kontrakt rodzin obydwojga). To jednak nie pozwalało narzeczonym być razem, mieszkać razem. Wciąż mogli się spotykać jedynie w towarzystwie rodziny. Ten etap żydowskiego małżeństwa wykluczał jakąkolwiek intymność małżonków. Jeśli wszystko odbyło się zgodnie z ówczesnymi zwyczajami, Maryja miała około 12-13 lat. Dokładnie tyle, ile można mieć, by urodzić dziecko.

Autor Ewangelii przywołuje postać Józefa. On ma gwarantować Jezusowi, postaci z peryferii, z dalekich peryferii, pochodzenie królewskie. Na końcu pojawia się imię tej dziewczyny: Maryja. Łukasz powiada, że była dziewicą. To określenie, które ma bronić przede wszystkim statusu Jezusa. On nie był/jest dzieckiem męża Maryi – Józefa. I teraz wiersz 28. tego fragmentu: najbardziej powszechne tłumaczenie na język polski wydaj się daleki o całą galaktykę od oryginału. Dosłownie trzeba byłoby powiedzieć: Raduj się (w tradycji Starego Testamentu nie pojawia się ani razu – czyli absolutna nowość. I Bóg może zaskoczyć człowieka). Co jest powodem tej radości? Prowadzi nas tutaj komentarz ks. Franciszka Mickiewicza SAC, który powiada, że trafniej byłoby tłumaczyć zamiast „pełna łaski”, „Ty, która zostałaś przemieniona przez łaskę”. Takie wyrażenie anioła wskazuje na szczególną relację Boga z Maryją. Takie słowa w tradycji biblijnej są skierowane do osób, które mają spełnić szczególną misję, przekraczającą ludzkie możliwości. W tekście oryginalnym nie ma nic o tym, że Maryja jest błogosławiona między niewiastami. Dlaczego w oficjalnym polskim tekście (a Biblia Tysiąclecia takim jest) tłumaczenia Nowego Testamentu utrzymuje się tak radykalna ingerencja tłumacza – to pozostaje tajemnicą.

Maryja reaguje zakłopotaniem. Coś normalnego w sytuacji, w której spotyka człowieka coś, czego się nie spodziewał. Jej odpowiedzią jest nie tylko zakłopotanie. Ona rozważa słowa anioła. To jest odpowiedź na zakłopotanie – refleksja. Anioł kontynuuje swoją misję wobec Maryi.

Raz jeszcze musimy wrócić do tego, co Łukasz mówi wcześniej. Otóż w scenie zwiastowania Zachariasza jego syn jest wielki przed Bogiem. Jezus natomiast jest wielki w sposób absolutny. Racja tej wielkości polega na tym, że zostanie nazwany Synem Najwyższego. Maryja w odróżnieniu do Zachariasza nie prosi o żaden znak.

Raz jeszcze zostaje potwierdzone dziewictwo Maryi. Jak to się stanie, skoro nie znam męża – odpowiada. W tradycji żydowskiej, biblijnej intymność między mężczyzną a kobietą była tematem tabu. Nie mówiono o tym tak, jak my dzisiaj: kochać się, współżyć, kopulować itp. Aby taką intymność wyrazić, kultura biblijna używała eufemizmów, takich jak Maryja – „znać mężczyznę”. Oznacza to, że Maryja nie współżyła do momentu zwiastowania z Józefem.

To wyznanie Maryi dla anioła nie stanowi żadnej przeszkody. Odwołuje się on do Ducha Świętego i mocy Najwyższego, które oznaczają tę samą rzeczywistość.

Scena kończy się deklaracją anioła, że dla Boga wszystko jest możliwe. Przykładem tego jest Elżbieta znajdująca się w szóstym miesiącu ciąży. Czy jest jakieś słowo u Boga pozbawione mocy?

Kim jest Maryja: służebnicą czy niewolnicą Pana? Obydwa tłumaczenia są dopuszczalne. Jezus, jej Syn, w hymnie chrystologicznym Pawła Apostoła, w liście do Filipian, nazwany zostanie sługą/ niewolnikiem.

ks. Adam Błyszcz

Fot. Obraz Fra Angelico "Zwiastowanie" z Muzeum Prado, za Wikipedia.