Modlitwa‎ > ‎

Ewangelia wg świętego Łukasza - II

opublikowane: 25 paź 2016, 10:27 przez Redakcja JotJotZet   [ zaktualizowane 2 gru 2016, 05:56 ]
Zachęcam do modlitewnej lektury kolejnego fragmentu Ewangelii św. Łukasza. Dzisiaj kolej na zwiastowanie narodzenia Jana Chrzciciela.

Lectio divina, Ewangelia według św. Łukasza II

Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach*. Kiedy w wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem, jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł los, żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia. A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie kadzenia. Naraz ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. Lecz anioł rzekł do niego: «Nie bój się Zachariaszu! Twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. Będzie bowiem wielki** w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród synów Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych - do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały». Na to rzekł Zachariasz do anioła: «Po czym to poznam? Bo ja jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku». Odpowiedział mu anioł: «Ja jestem Gabriel, który stoję przed Bogiem. A zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę wieść radosną. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie». Lud tymczasem czekał na Zachariasza i dziwił się, że tak długo zatrzymuje się w przybytku. Kiedy wyszedł, nie mógł do nich mówić, i zrozumieli, że miał widzenie w przybytku. On zaś dawał im znaki i pozostał niemy. A gdy upłynęły dni jego posługi kapłańskiej, powrócił do swego domu. Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i pozostawała w ukryciu przez pięć miesięcy. «Tak uczynił mi Pan - mówiła - wówczas, kiedy wejrzał łaskawie i zdjął ze mnie hańbę w oczach ludzi». (czytanie z Ewangelii wg św. Łukasza 1, 5 - 25)

Medytowany fragment należy do tzw. ewangelii dziecięctwa. Łukasz swoją opowieść próbuje ulokować w czasie i w przestrzeni. Herod, zwany Wielkim, królem Judei był od 37 do 4 roku przed narodzeniem Chrystusa. Postać Zachariasza kapłana umiejscawia całość w sanktuarium jerozolimskim. Zachariasz przynależy do oddziału Abiasza. Wyglądało to tak, że potomkowie dwóch synów Aarona (protoplasta plemienia kapłańskiego), Eleazara i Itamara, zostali podzieleni na 24 oddziały. Tylu było naczelników rodu. Ten podział dokonany jeszcze za panowania króla Dawida, zatem jakieś 1000 lat wcześniej, wciąż obowiązywał.

Łukasz przedstawia Zachariasza i jego żonę Elżbietę, mówiąc, że byli to ludzie sprawiedliwi. Sprawiedliwi oznaczają tych, którzy zachowują zakazy, nakazy i obrzędowość Starego Testamentu. Godne uwagi jest to, że termin sprawiedliwy Łukasz odnosi także do kobiety, żony Zachariasza. To odstępstwo od przyjętego zwyczaju i ówczesnej mentalności, w której to sprawiedliwym mógł być tylko mężczyzna. Czy ten fragment oznacza początek emancypacji kobiety w kulturze zachodniej? To dostrzeżenie roli, znaczenia kobiety być może w jakiejś mierze przynależy do miejskiej perspektywy Łukasza.

Życie tych dwoje sprawiedliwych naznaczone jest wielkim cierpieniem. Otóż nie mają dzieci. W tradycji Starego Testamentu dzieci były widziane jako Boże błogosławieństwo, a ich brak postrzegany był jednoznacznie jako Boża kara. I najczęściej obciążało to kobietę. Ten krótki fragment Ewangelii Łukasza wydaje się otwierać dyskurs dotyczący roli i znaczenia kobiety w społeczeństwie. Źródła emancypacji kobiety, cokolwiek by współczesne ruchy lewicowe nie mówiły, tkwią w chrześcijaństwie. Ale jak to się dzieje, że współczesne chrześcijaństwo widziane jest jako coś, co zniewala kobietę?

Zachariasz jest przerażony wizją anioła. W ustalony porządek, rytuał wdziera się tajemnica i wydaje się roznosić to, co poukładane, znane i oswojone. Zachariasz się broni. Wytacza swoje argumenty. Opierają się one o taką naoczność, która ma wielką siłę przekonywania. Moja żona jest stara, za stara na dzieci – mówi na samym końcu. I to ma być ten ostateczny argument, który miałby zamknąć usta aniołowi.

Trochę dziwi, że kapłan – człowiek związany z sanktuarium - w starości swojej żony widzi przeszkodę. Tak, jakby nie znał historii Abrahama. Tak, jakby nie słyszał o Annie i Elkanie.

Ze słowem Bożym obcujemy, ale kiedy musimy się zmierzyć z tajemnicą, która dewastuje nasze życie, o słowie Bożym zapominamy. Czyż to, co zdarzyło się Abrahamowi, nie może powtórzyć się w naszym życiu?

* Dla Boga starość nie stanowi przeszkody na drodze realizacji planów zbawczych.
** Charakterystyka wielkości Jana w dużej mierze wzorowana jest na postaciach Samsona i Samue.

ks. Adam Błyszcz

Fot. Wikipedia